Warcraft: Początek (2016)
Fantastyka / 2 lipca 2016

Opinie amerykańskich krytyków o tym filmie nie były zbyt pochlebne. Co więcej, większość z nich nie pozostawiła na produkcji suchej nitki. Nic więc dziwnego, że spora liczba widzów podeszła do obrazu z wielką obawą, zwłaszcza miłośnicy pierwowzoru, czyli gry komputerowej. Obaw było wiele: czy film odda klimat gry i czy rzeczywiście starcie ludzi i orków będzie zapierało dech w piersiach odbiorców. Czy i tym razem krytycy nie mieli racji? Okazuje się, że owszem. Jeżeli chodzi o fabułę, jest bardzo prosta. Świat orków został zniszczony, dlatego stwory pragną znaleźć nowe miejsce, gdzie mogłyby się osiedlić i podbijać sobie inne nacje. Ich głównodowodzący i do tego jeszcze mag tworzy portal, przez który przechodzi spora liczba orków. A trafiają do pięknego zielonego miejsca, mlekiem i miodem płynącego, gdzie już dawno temu Matka Wojna ustąpiła miejsca Ojcu Pokojowi. Do czasu. Orki chcą przejąć ziemię, a z mieszkańców krainy uczynić swoje źródło magicznej energii. Ale tak łatwo im nie pójdzie, gdyż ludzie nie mają zamiaru oddać im swojego królestwa. Jak widać, fabularnie film rzeczywiście nie jawi się jako odkrycie roku. Jest dość przewidywalny, fabuła znana z wielu innych produkcji, do tego widz wie, że musi dojść do wielkiego starcia. Może nie takiego jak te we…

Dzień Niepodległości: Odrodzenie (2016)
Fantastyka / 1 lipca 2016

Minęło dokładnie dwadzieścia lat od premiery pierwszej części „Dnia Niepodległości”. To sporo czasu, zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój kinematografii i efektów specjalnych. W pierwszym filmie stały one, jak na tamte czasy, na wysokim poziomie, a co dopiero są zdolni zrobić spece od efektów po tak długim okresie. Oczywiście efekty to najmniejsze zmartwienie, jeśli chodzi o miłośników pierwszego filmu – oni raczej obawiali się, czy dwójka będzie miała w sobie ducha tego, co twórcy zaserwowali w pierwszym obrazie. Były obawy, ale, na szczęście, całkiem bezpodstawne, bo „Odrodzenie” okazało się godnym następcą. Po wydarzeniach przedstawionym w pierwszej produkcji mija dwadzieścia lat. Na świecie zapanował pokój – nie ma wojen, gdyż państwa po tragicznych wydarzeniach zacieśniły więzi między sobą. Do tego dzięki technologii obcych ta ziemska mocno się rozwinęła. Na Księżycu powstała specjalna baza, a zarazem punkt obrony Niebieskiej Planety przed kosmicznym zagrożeniem. Życie na Ziemi płynie swoim rytmem – do czasu aż niektórych mieszkańców planety, dokładniej kilku z bohaterów znanych z pierwszego filmu, zaczynają nawiedzać dziwne sny. Protagoniści czują, że niebawem powróci koszmar. Tym razem niszczycielskie siły będą potężniejsze i o wiele bardziej bezwzględne. Czy tym razem ziemianie także powstrzymają najeźdźców? Zacznijmy od efektów specjalnych, które rzeczywiście rozwinęły się od tych zaprezentowanych…

Dzień Bastylii (2016)
Akcja / 27 czerwca 2016

Trzeba mieć wyjątkowego pecha, by ukraść tak niebezpieczną rzecz, jak bomba. A jeszcze większego, żeby ustrojstwo wybuchło tuż po tym, jak je wyrzucisz. Oczywiście w takim mieście, jak Paryż prawie na każdym zakręcie znajdują się kamery, więc uwiecznienie twojej twarzy, a potem sporządzenie rysopisu poszukiwanego zamachowca, nie jest rzeczą trudną. I kogo obchodzi, że nie miałeś pojęcia o żadnej bombie – jesteś przecież zwykłym kieszonkowcem? Nikogo. Zwłaszcza że w mieście zaczynają wybuchać zamieszki, a rząd potrzebuje osoby, na którą mogą zwalić całą winę. A ty przecież niosłeś tę bombę… W poważne problemy wpada Michael Mason – jeden z najlepszych złodziei w Paryżu. Ukradł pewną paczkę, nie wiedząc, że znajduje się w niej bomba. Ta wybucha i to właśnie bohater staje się najbardziej poszukiwanym człowiekiem we Francji. Jego śladem podąża amerykański agent, Sean Briar, oraz prawdziwi terroryści. Czy wysłannik CIA uwierzy Masonowi, że ten nie miał nic wspólnego z zamachem – po prostu znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze? Kolejny dobry film sensacyjny, gdzie mamy mnóstwo pościgów, trzymających w napięciu zwrotów akcji i wymiany ciosów. A do tego dostajemy bonus w postaci ucieczki po paryskich dachach, bo przecież mamy XXI wiek, więc przemknięcie się kanałami, jak w „Nędznikach”, nie…

0
4.3/10
FUTU.RE (Dmitry Glukhovsky )
Science-fiction / 25 czerwca 2016

Wizji przyszłości naszego świata powstało już całkiem sporo – zarówno tych, które pokazują bardziej optymistyczny los ludzkości, jak i takich, gdzie dalszy byt człowieka nie został przedstawiony kolorowo. Dmitry Glukhovsky, tworząc swój cykl Metro 2033, dołożył swoją cegiełkę do tych malowanych w czarnych barwach futurystycznych wizji, każąc niedobitkom ludzkości zejść pod ziemię. Na jaki pomysł wpadł autor przy tworzeniu kolejnej książki opowiadającej o dalszych losach człowieka? Tym razem nie chodzi o przetrwanie homo sapiens, tylko o zapewnienie bytu osobom, które zyskały nieśmiertelność. Utopijna wizja przyszłości człowieka? Tak mogłoby się wydawać na początku powieści, kiedy czytelnik dowiaduje się, że wynaleziono lek na nieśmiertelność. Życie wieczne – oto z czym muszą borykać się ludzie w przyszłości: żadnych chorób, zero zmarszczek czy zwiotczałych mięśni, wieczna młodość. Czy można chcieć czegoś więcej? Oczywiście za złamanie jednego z najważniejszych zakazów świata przyszłości grozi surowa kara: odebranie prawa do wiecznego życia. A o jaki nakaz chodzi? O rodzenie dzieci – w końcu trzeba dbać o to, by nie przybywało więcej homo sapiens, dlatego rząd kontroluje każde poczęcie i narodziny. A jeżeli nie zyskasz zgody na dziecko, cóż, odwiedzi cię grupa specjalna w maskach Apolla i tyle z twojej nieśmiertelności. Jan dobrze wie, jak to wszystko wygląda,…

Kochaj (2016)
Komedie / 23 czerwca 2016

Czas na kolejną polską komedię, a przynajmniej tak mogłoby się wydawać po zapowiedzi produkcji, która prezentuje się całkiem przyzwoicie. Mami widza obietnicą świetnej zabawy w doborowym kobiecym, ale nie tylko, towarzystwie. Na ekranie ma się pojawić Olga Bołądź, Małgorzata Kożuchowska czy Roma Gąsiorowska, czyli znane twarze, które nie raz i nie dwa pokazały, że gra nie jest im obca. Miało być romantycznie, śmiesznie i inaczej, a wyszło… Bardzo kiepsko. Sawa wychodzi za mąż. Niestety wybraniec jej serca znajduje się setki kilometrów od Warszawy i dziewczyna nie wie, czy narzeczony zdąży na ślub. Do tego dochodzi jedno wielkie zwątpienie w to, jak będzie wyglądała ich przyszłość, skoro bohaterka już teraz nie może liczyć na swojego partnera. Los chce, że na swojej drodze spotyka mężczyznę, który bardzo szybko podbija jej serce. W takim razie pojawia się pytanie: czy powinno dojść do ślubu? Który z mężczyzn jest tym jedynym? Sawa musi podjąć niełatwą decyzję, która zaważy na jej przyszłości. Opis produkcji nie brzmi źle, tak samo, jak zapowiedź obrazu nie wyglądała na małego filmowego potworka. Niestety odbiorca otrzymał kolejną głupiutką i na dodatek nieśmieszną komedię, która opowiada o wszystkim i o niczym. Czego tutaj nie ma – problemy samotnej matki, narzeczonej, która ma…

Nice Guys. Równi goście (2016)
Komedie / 19 czerwca 2016

Przeciwieństwa się przyciągają – ta prawda stara jak świat, odnosi się nie tylko do historii miłosnych, ale wszelkiego rodzaju duetów – w tym tych filmowych i serialowych. W końcu czy jest coś ciekawszego od zestawienia ze sobą dwóch odrębnych charakterów, dwóch bohaterów (albo bohaterek), którzy wyznają inne zasady i mają bardzo różne spojrzenie na świat czy chociażby sposób prowadzenia śledztwa. W filmie Shane’a Blacka, twórcy „Iron Mana 3” czy „Zabójczej broni”, wszystko rozpoczyna się od wypadku i śledztwa, a kończy na… strzelaniu i wybuchach. Co się stanie, kiedy drogi dwóch specyficznych postaci skrzyżują się ze sobą? Jedno jest pewne – Jackson Healy i Holland March razem to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Protagoniści mają odnaleźć zaginioną dziewczynę, której tropem podążają niebezpieczni mordercy. Czy bohaterowie podołają zadaniu? Zwłaszcza że ich metody są nieco radykalne. Prywatny detektyw, który naciąga swoich klientów, i pięść do wynajęcia – ta dwójka nie może stworzyć idealnej drużyny. Prawda? Tak mogłoby się wydawać, jednak to od nich zależy życie kilku osób. „Nice Guys. Równi goście” to nie tylko kryminalna komedia, gdzie dwaj bohaterowie wpadają w tarapaty i próbują uratować skórę swoją i swoich bliskich. W filmie widać sporo nawiązań do kryzysu, jaki dotknął Amerykę, pojawiają się młodzi radykałowie, widać…

0
3/10
Niebezpieczne złudzenie (Kami Garcia, Margaret Stohl)
Fantasy , Powieść młodzieżowa / 17 czerwca 2016

„Istoty ciemności” okazały się najlepszym tomem serii autorstwa Kami Garcii, Margaret Stohl pod tytułem „Kroniki Obdarzonych”. Wartka akcja, przemyślane i spójne wątki, inne spojrzenie na bohaterów i, co chyba najważniejsze, zrezygnowanie z tej przesłodzonej nastoletniej miłostki. Było całkiem ciekawie, choć w trzeciej części pisarki znowu wróciły do zbyt infantylnego wątku miłosnego. W przypadku ich kolejnej serii, spin-offu „Kronik Obdarzonych”, drugi tom nie okazał się niestety ani dobry, ani zjadliwy. I choć pojawiło się kilka interesujących wątków, bardzo szybko ich potencjał przyćmiewały złe rozwiązania fabularne. Wizje Noxa się spełniły – bohater za wszelką cenę próbował uratować Ridley przed płomieniami ze swoich snów na jawie, jednak nie udało mu się to. Traci kobietę swoich marzeń, a przynajmniej tak mu się wydaje, dopóki nie dociera na miejsce wypadku i nie odnajduje Linka. Ten opowiada mu, co się wydarzyło, wspomina także o pewnej furgonetce. Nox wie, że pojazd należy do zbirów Silasa Ravenwooda, a to może oznaczać, że wróg porwał Ridley. Czy bohaterom uda się odbić dziewczynę z rąk szaleńca? Kolejny raz czytelnik ma do czynienia z motywem poszukiwania, i mam tutaj na myśli, że autorki w swoich powieściach wykorzystują go bardzo często – ten sam schemat, ten sam sposób kreowania wydarzeń. I o…

X-Men: Apocalypse (2016)
Fantastyka / 8 czerwca 2016

Czas na kolejne starcie tego roku – w jednym narożniku mamy grupę mutantów ze szkoły Charlesa Xaviera, a z drugiej piątkę ogarniętych chęcią zemsty i podboju świata bohaterów pod wodzą Apocalypse. Pierwsza drużyna ma zamiar uratować świat przed zagładą, druga chce go podbić. Przyjaciele stają się wrogami, a wrogowie przyjaciółmi. Pośrodku tego wszystkiego znajduje się jeszcze walka z demonami przeszłości i przyszłości. Czy i tym razem wygra dobro? Mieliśmy już konflikt Batmana i Supermana, później przyszedł czas na starcie pomiędzy przyjaciółmi, czyli rozłam w grupie Avengers. Tym razem przyszedł czas na siłową wymianę zdań jednych mutantów z drugimi. Jak widać, obecny rok stoi pod znakiem „wybierz stronę, po której staniesz”. Najważniejsze pytanie jednak brzmi: czy warto zobaczyć tę produkcję? Niestety, każda kolejna część „X-Menów” okazuje się gorsza. „Apocalypse” ma kilka dobrych momentów, jednak bardzo dużo scen jest albo przegadanych, albo nie ma w nich ładu i składu. A sam konflikt – cóż, ma rację bytu, ale jakoś nie wywołuje zbytnich emocji, a zakończenie okazuje się przewidywalne. Zero emocji, zero adrenaliny – kolejne przeciągane starcie. Spodziewałam się czegoś więcej, jakiegoś novum, elementu, którego nie widzieliśmy wcześniej w filmach o mutantach. A tymczasem nowi „X-Meni” to tak naprawdę te same wątki pokazane…

Wojownicze żółwie ninja: wyjście z cienia (2016)
Fantastyka / 7 czerwca 2016

Pierwsza odświeżona produkcja filmowa opowiadająca o przygodach czterech zmutowanych żółwi wywołała małą lawinę, jeżeli chodzi o opinie na jej temat. Z jednej strony widać było sporo niedopowiedzeń i nieścisłości, ale z drugiej spora grupa ludzi wybrała się na ten obraz i przyjęła go cieplej niż chociażby „Transformers”. Jak zawsze w sytuacji, kiedy przemawiają pieniądze, musiała powstać druga część „Wojowniczych żółwi ninja”. I nie trzeba było na nią za długo czekać. Co zatem można powiedzieć o kolejnym filmie o przygodach żółwi? Całkiem sporo. W pierwszej części Shredder ze swoją grupą zaatakowali Nowy Jork. Ich zapędy powstrzymały żółwie ninja oraz ich przyjaciółka April. Miasto zostało uratowane, a jego mieszkańcy nie mogli przecież nie podziękować swoim wybawcom, a dokładniej wybawcy, bo Leonadrdo, Raphael, Donatello i Michelangelo postanowili nie ujawniać się i całe uznanie ocalonych przypadło Vernonowi Fenwickowi. Tak, temu kamerzyście, koledze z pracy April. A zieloni bohaterowie nadal muszą czaić się w cieniu i unikać ludzi. Do czasu. Ktoś postanawia uwolnić ich wroga, a ten, jak łatwo przewidzieć, pragnie zemsty i udanego przeprowadzenia podboju Nowego Jorku. „Wojownicze żółwie ninja: Wyjście z cienia” to film, w którym sporo się dzieje. Jak zwykle w przypadku produkcji tego typu, gdzie liczą się efekty specjalne i wybuchy,…

Summer Camp (2015)
Horror / 6 czerwca 2016

Ostatnimi czasy horrory, a zwłaszcza slashery i ghost stories, to kalki kalek, gdzie wszystko okazuje się do bólu przewidywalne, widz zamiast się bać, śmieje głośniej niż na niejednej komedii, a same produkcje bardzo ciężko nazwać strasznymi. Czyżby era dobrych filmów grozy bezpowrotnie przeminęła? Całe szczęście okazuje się, że nie. Pojawiło się małe światełko w tunelu, które przywróciło wiarę w ten gatunek. Wiarę, która po ostatnim zalewie pseudo-horrorów została bardzo zachwiana. Wystarczy wspomnieć takie nieudane produkcje, jak Las samobójców, kolejne Paranormal Activity czy Cybernatural. A mogło być tak pięknie, gdyby tylko twórcy przestali próbować zrobić z obrazu grozy coś ambitniejszego. Widz ma się bać, i tego się trzymajmy. Wystarczy trochę pomyśleć, zboczyć z utartej ścieżki i poświęcić więcej czasu postaciom, by wykreować coś ciekawego. Alberto Marini postanowił pobawić się wszystkimi tymi elementami, które w ostatnich latach przyprawiają każdego miłośnika horrorów o ból głowy. Jak to łamanie konwencji wyszło reżyserowi? To miała być zwyczajna praca: czwórka kolonijnych opiekunów, banda dzieciaków i radośnie spędzony czas w hiszpańskiej posiadłości. W końcu w ciągu kilkunastu dni nie stanie się nic złego, prawda? A jednak już przed turnusem czwórka wychowawców będzie miała mały problem z pewnym wirusem, który zamieni ich w żądne krwi zombie 2.0. Nic…