Niezgodna (Veronica Roth) – recenzja

Na seans Niezgodnej udałam się, mając za sobą lekturę połowy powieści. Książki, o której powiem szczerze, iż nie porwała mnie w żaden sposób (w przeciwieństwie do filmu, jaki nadał akcji dynamiki i wyrazistości). Nie zaczytywałam się w twórczości Roth, bowiem dzieje głównej postaci okazały się po prostu kolejną historią rozgrywającą się w dystopijnym świecie, fabularnie zbliżonym do Igrzysk śmierci, niemniej pozbawionym brutalności i wszechobecnej przemocy. Porównania trylogii Roth do twórczości Suzanne Collins są przesadzone i po prostu szkodzą powieści, z góry ukierunkowując czytelnika na określoną tematykę i bohaterów. Sama ekranizacja niezgodnej podsyciła we mnie chęć dalszej lektury, której zakończenie sprawiło, że nie skreśliłam cyklu, dając autorce szansę na fabularne zaskoczenie w dalszych częściach. Bliżej nieokreślona przyszłość. Dwójka altruistów, Beatrice Prior wraz z bratem Calebem, w dniu szesnastych urodzin musi przejść tak zwany test przynależności. Wykaże on, do której z pięciu frakcji trafią: Nieustraszoności, Erudycji, Prawości, Serdeczności bądź pozostaną w swoim Altruizmie. Jak same nazwy wskazują, każda z grup rozwija i kształtuje odpowiednią cechę i przygotowuje młodego adepta do wykonywania swoich społecznych obowiązków. Wyniki badań nie nie okazują się wiążące, dzięki czemu nastolatek ma możliwość dobrowolnego wybrania frakcji, w której pragnie się rozwijać. W przypadku osób o niejednoznacznym rezultacie testu podejmowane zostają zgoła inne działania –…

Golem i dżin (Helene Wecker) – recenzja
Fantasy / 15 maja 2014

Rok 1899, statek z Gdańska do Nowego Świata, na jego pokładzie znajduje się Otto Zotfeld, który posiada ze sobą dwie walizki – jedna zawiera ubrania i inne drobiazgi, druga zaś skrywa wielką, glinianą istotę. Za pomocą kilku hebrajskich słów stary Żyd powołuje do życia golema, stworzenie bez duszy, mające bezwarunkowo wykonywać polecenia swego pana. Nowy Jork, ubogi zakład kowala, libańskiego maronity Bautrosa Arbeely’ego. Pewnego popołudnia piękna i dość majętna Miriam Faddoul, właścicielka lokalnej i dobrze prosperującej kawiarni, przynosi do naprawy mały, lekko nadłamany metalowy flakonik. Podczas pracy z buteleczki uwalnia się dżin, narodzony prawie tysiąc lat temu na syryjskiej pustyni, jednak pozbawiony magicznej mocy spełniania życzeń. Obie istoty nie spotykają się od razu, jak można błędnie wyczytać z blurba. Ponad połowę objętości powieści stanowi charakterystyka środowiska, w jakim przyszło im się obracać, oraz deskrypcja adaptacji do warunków, w których znaleźli się po raz pierwszy w życiu. I tak w przypadku golema, a raczej golemki ochrzczonej mianem Chawa, czytelnik ma do czynienia z bogatym opisem żydowskich środowisk na początku XX wieku. Na kartach powieści przewijają się losy kabalisty i rodzinnego utracjusza, Jehudy Szaalmana, właściwego stwórcy glinianego niewolnika, starego i samotnego chasyda Avrama Meyera, młodego ateisty i zarazem socjalisty Michaela Levy’ego, prowadzącego…

Łabędzi śpiew. Księga II (Robert McCammon) – recenzja
Fantasy , Science-fiction / 5 maja 2014

Teoretycznie Łabędzi śpiew stanowi jedną powieść, którą powinno się zrecenzować w jednym tekście, a nie dwóch osobnych. Niemniej rynkowe posunięcie wydawnictwa Papierowy Księżyc okazało się trafieiem w dziesiątkę, ponieważ podzieliło utwór na dylogię i nie okazało się to motywowane jedynie chęcią zysku. Po pierwsze, obie części są dość obszerne i nie wyobrażam sobie, aby można je było połączyć w jeden tom (znacznie utrudniłoby to lekturę tekstu). Drugi, najważniejszy argument, odnosi się do samej fabuły, bowiem Księga II rozpoczyna się siedem lat po zakończeniach wydarzeń znanych z Łabędziego śpiewu, co pozwala na logiczne rozdzielenie utworu na dwa woluminy. Po trzecie, bardzo krzywdzącym byłoby dla książki częściowe przedstawienie fabuły, ponieważ mimo dużej kondensacji treści, zawiera ona wiele wątków, o których nie można by wspomnieć z uwagi na ewentualne spojlery obejmujące dalszą akcję (co spokojnie zrobię poniżej). Dotychczasowy cel podróży Paula, Siostry i reszty grupy okazał się chybiony, w Matheson nie odnaleźli niczego, co ukazywałaby w tajemniczych, indywidualnych wizjach dzięki magii zawartej w szklanym pierścieniu. Nowojorczycy nadal poszukują dziewczyny, która ma w sobie dar życia i może ocalić ludzkość przed jej kresem. Josh, Swan i były członek grupy cyrkowej Rusty podróżują po kolejnych miasteczkach, oferując magiczne występy w zamian za żywność, świeżą wodę i dach nad głową. Widmowy…

Medicus (2014) – recenzja
Dramat , Historyczny / 1 maja 2014

Medicus to historia życia Roba Cole’a, który we wczesnym dzieciństwie stracił matkę (z powodu „choroby prawego boku”, czyli prawdopodobnie ataku wyrostka robaczkowego) i został odseparowany od młodszego rodzeństwa. Chłopak dzięki własnemu uporowi trafił pod opiekę wędrownego cyrulika, mającego znacznie więcej umiejętności mamienia prostych chłopów i wyciągania od nich ostatniego grosza niż talentu lekarskiego. Kiedy nadarza się okazja, młodzieniec samotnie wyrusza w drogę do dalekiego miasta Isfahanu, aby tam pobierać nauki u najsłynniejszego medyka IX wieku, Ibna Siny. Na drodze do spełniania marzeń stoi tylko jedna przeszkoda – na Bliskim Wschodzie żaden chrześcijanin nie ma prawa przebywać wśród pobożnych żydów i muzułman, a tym bardziej zdobywać medyczne wykształcenie.

Niezwykła historia Marvel Comics (Sean Howe) – recenzja
Popularno-naukowe / 30 kwietnia 2014

Niezwykła historia Marvel Comics to książka mogąca stać się jednym z przełomowych tytułów na literackim rynku wydawniczym. Wszak nie bez powodu otrzymała ona „komiksowego Oscara”, czyli nagrodę Eisnera. Wydawnictwo SQN powoli staje się czarnym koniem polskiego rynku literackiego, jeśli chodzi o publikowanie książek poświęconych krytyce szeroko pojętych zjawisk popkultury. Kiedy czytałam Koszmary i fantazje. Listy i eseje autorstwa H.P. Lovecrafta, nie sądziłam, że wkrótce będę miała do czynienia z pozycją o równie wysokim poziomie merytorycznym. Jaka miła niespodzianka, bowiem Niezwykła historia Marvel Comics jest tytułem pełnym opisów bezpardonowej walki o kultowe postacie, które współtworzyły znany dzisiaj na całym świecie amerykański mit superbohaterów.

0
8.3/10
Takeshi. Cień Śmierci (Maja Lidia Kossakowska) – recenzja
Fantasy , Książki / 29 kwietnia 2014

Kultura Dalekiego Wschodu od zawsze fascynowała Europejczyków swoją tajemniczością i niezwykle silnym przywiązaniem do pewnych wartości, takich jak lojalność, prawdomówność, honor i męstwo. Literatura japońskiego kręgu wyróżnia się nie tylko pod względem ogromnych różnic w mentalności bohaterów Starego Kontynentu i postaci wywodzących się z dalekiego kraju kwitnącej wiśni, ale również w kwestiach stylistycznych: jest to przede wszystkim lektura tekstu niezwykle skondensowanego, oszczędnego w opisach i deskrypcji stanów uczuciowych protagonistów. I do tego odległego azjatyckiego zakątka zabiera nas Kossakowska w swojej najnowszej powieści Takeshi. Cień Śmierci. Kraina Takeshiego to świat demonów Ashura, miłosiernych Bodhisattw, feudalnych panów daimio, magicznych kitsune i diabłów Oni, szogunów, samurajów, świętych wierszy sutry, karmy i samsary. Zakon Czarnej Wody, Rozerwanego Kręgu, Osławionego Kunsztu, Zaciśniętej Pięści czy Uśpionej Wierzby to tylko nieliczne tajemne organizacje, w których szkolą się najlepsi wojownicy i adepci magii. Każdy ma określone miejsce i biada temu, kto posunie się do zdrady swojej struktury bądź postanowi dobrowolnie opuścić jej szeregi. W niewielkiej wiosce dochodzi do rzezi grupy lokalnych rzezimieszków dokonanej przez wędrownego artystę zwanego Cieniem Śmierci. Pozbawiona jakiejkolwiek wrażliwości i łaskawości wobec swoich poddanych panienka Mariko nakazuje schwytanie tajemniczego mężczyzny. Córka wójta Takosuke, młodziutka Haru, udaje się do miasta na nocną eskapadę, gdzie staje się świadkiem…

Simon Peppercorn. Logowanie do magicznej przestrzeni (Wendell Speer) – recenzja
Fantasy , Książki , Powieść młodzieżowa / 23 kwietnia 2014

Ile to razy w czasie lekcji moje myśli uciekały do innego, magicznego świata, aby tylko na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości? Kto nie marzył o przeżywaniu niezwykłych przygód, rozmowie ze zwierzętami czy uczeniu się zaklęć?  Takie wizje snuje też dwunastoletni Simon Peppercorn, bohater najnowszej książki Wendella Speera. Logowanie do magicznej przestrzeni to kolejna wariacja na temat Harry’ego Pottera – jednak tylko pozornie. Warto wspomnieć, że amerykański autor mieszkał w Polsce wiele lat i dzięki temu jego powieść jest bliska europejskim realiom. Liczne nawiązania do polskich legend i baśni sprawiają, że książka wyróżnia się spośród oferty skierowanej do młodszych czytelników i warto się z nią zapoznać. Chłopak nie jest przykładem idealnego dzieciaka, którego warto naśladować: lubi przezywać swoją nauczycielkę (za co jeszcze będzie się wstydził, nawet w magicznym świecie), ma problemy ze starszymi uczniami, a na dodatek często zdarza mu się zapomnieć o ważnych rzeczach, nawet o własnych urodzinach! Simon stara się przezwyciężyć te trudności uciekając w świat wyobraźni, przez co sprawia wrażenie oderwanego od rzeczywistości. W dniu dwunastych urodzin okazuje się, że jako jeden z nielicznych został wybrany, by pretendować do stanowiska Wojownego Czarodzieja. Peppercorn, aby stać się pełnoprawnym uczniem szkoły magii, musi przejść próbę (tak zwane „wybudzenie z realnego świata”),…

Niezgodna (2014) – recenzja
Fantastyka , Filmy / 23 kwietnia 2014

Jeszcze na długo przed premierą kinową w sieci pojawiły się plotki, jakoby Niezgodna miała okazać się gorszą wersją słynnych Igrzysk śmierci (w rzeczywistości wzorowanych na japońskiej powieści Takamiego Battle Royale, tak więc kwestia ewentualnego plagiatu to bardzo delikatna sprawa). Jednakże należy sobie zadać pytanie: czy każdy film albo książkę, jakich akcja rozgrywa się w dysfunkcjonalnym świecie przyszłości, i których główni bohaterowie to nastolatkowie stawiający opór różnorodnym problemom, ma się określać mianem taniego plagiatu? Jeśli tak, to biada wszystkim twórcom science-fiction w odsłonie young adult, ponieważ z góry niesłusznie stoją na przegranej pozycji. Szesnastoletnia Beatrice Prior, razem ze swoim bratem Calebem i rodzicami, mieszka w dzielnicy Altruistów, mieszczącej się, podobnie jak pozostałe frakcje, na gruzach dawnego Chicago. W wyniku wojen i klęsk, jakie zniszczyły dawny, pozornie uporządkowany świat, ludzkość doszła do wniosku, że jedyną metodą na przetrwanie jest podział społeczeństwa na pięć frakcji, z których każda rozwija najbardziej pożądaną cechę, tworząc w ten sposób ideał zdrowej i bezpiecznej populacji. Główna bohaterka przynależy do Altruistów, cechujących się bezinteresownością. W dniu ukończenia szesnastych urodzin każdy nastolatek ma obowiązek przejść test, który zaklasyfikuje go do odpowiedniej frakcji: wspomnianego już Altruizmu, Nieustraszoności (brak lęku), Erudycji (inteligencja), Prawości (uczciwość) oraz Serdeczności (życzliwość). Ten, kto nie pasuje do żadnej (to znaczy testy potwierdzają brak dominacji…

Noe: Wybrany przez Boga (2014) – recenzja
Dramat , Fantastyka , Filmy / 9 kwietnia 2014

Błądzi ten, kto sądzi, iż Noe: Wybrany przez Boga to wierne przedstawienie historii znanej ze Słowa Bożego. Najnowsze dzieło Darrena Aronofsky’ego to w rzeczywistości ekranizacja opowieści opartej nie na Biblii, lecz na czterech autorskich komiksach reżysera (które stworzył we współpracy z Arim Handelem). Za niegodziwość ludzi,Wszystko, co pełza po ziemi, I wody spadły na ziemię oraz Kto przeleje krew stanowią podstawę filmowej historii o dziejach Noego i jego rodziny. Jeden z najbardziej popularnych tematów ostatnich lat – apokalipsa i zagłada całej ludzkości – stał się motywem przewodnim i tego obrazu, jednakże w tym przypadku to nie błahe i prymitywne ukazanie końca ówczesnej cywilizacji. Obraz przedpotopowej rzeczywistości jest niebezpiecznie bliski poatomowym krajobrazom zniszczenia, pustki i jałowości, gdzie na próżno szukać jakiegokolwiek życia. Biblijny (judeochrześcijański) Bóg w świecie Noego nie istnieje, mieszkańcy przekazują sobie historię kreacji i rolę Stwórcy, który opuścił swoje dzieło. Ludzkość stoi na skraju przepaści tylko i wyłącznie z własnej winy: grzechy pychy, próżności i zachłanności doprowadziły do nieustannych wojen o nieliczne żyzne ziemie. Mężczyzna wraz z rodziną (żoną Naameh, trzema synami: Semem, Chamem, Jafetem) błąkają się po ziemi, kiedy pewnego razu głowę rodu nawiedza proroczy sen: wszelkie istnienie zostanie unicestwione przez wodę, bohater ma za zadanie wybudować arkę i ocalić niewinne istoty, czyli zwierzęta. Noe…

Multirzeczywistość (David Louis Edelman) – recenzja
Science-fiction / 9 kwietnia 2014

Warto przypomnieć sobie treść Infoszoku, tytułu otwierającego trylogięSkok 225, a przynamniej finałową scenę zamykającą pierwszy tom: trzy tygodnie po demonstracji Multirzeczywistości w Andra Pradesh szef feudokopu znika z życia publicznego. Natch ucieka przed Radą przewodzoną przez Lenę Bordę próbującą odebrać mu prawa do programu o niebezpiecznych, wręcz apokaliptycznych, możliwościach i ogromnym potencjale kontrolowania każdego mieszkańca na Ziemi oraz skolonizowanych planetach. Bohater jest osaczony, bowiem niebezpieczeństwo czyha z każdej strony: rywale, rząd i rzekomi sojusznicy, którzy bez mrugnięcia oka są w stanie poświęcić życie Natcha, aby tylko nabyć wyłączne prawa do Multirzeczywistości. Co kryje się za tym terminem? Informacje na jej temat pojawiają się już wInfoszoku: to technologia umożliwiająca tworzenie niezależnych od siebie alternatywnych rzeczywistości. W przypadku prac nad rozwojem projektu ważny jest fakt, iż badania nad nim prowadzi jedna firma (w przeciwieństwie do setek milionów oprogramowań, które co roku wypuszczają niezliczone feudokopry), na czele z Natchem i Margaret Suriną (Pierre Loget zlekceważył ważkość nowej technologii, zaś Bracia Patel wchodzą w niemrawe interesy z Radą), co sprawia, iż życie głównego protagonisty i jego współpracowników jest nieustannie zagrożone. Zanim przejdę bezpośrednio do fabuły drugiej części, pragnę podkreślić jeden, znaczący element wydania – książka posiada blisko pięćdziesięciostronicowy dodatek, w którym znajduje się streszczenie wydarzeń…