Pattyczak • 17 czerwca 2017

Aby nie było żadnych wątpliwości: Kobiety z Ravensbruck to nie historyczne studium przypadku żeńskiego obozu pracy, lecz głos w sprawie dramatycznej sytuacji kobiet w trakcie II wojny światowej. Zatrważający jest fakt, iż szeroko pojęta opinia publiczna świata Zachodu nie kojarzy w ogóle obozu w Ravensbruck, jedynie niemiecki obóz w Dachau jest im dobrze znany, zaś pomniejsze (jak chociażby Bergen-Bergen, Stutthof czy Mauthausen-Gusen, nie wspominając omawianego obozu w Ravensbrucku) wywołują konsternację i rodzą szereg pytań u rozmówców, o czym przekonała się autorka Kobiet z Ravensbruck. Największe zaskoczenie wywołuje jednak fakt, iż zmarłe tam więźniarki nie były Żydówkami. Bo Ravensbruck był jedynym obozem koncentracyjnym przeznaczonym dla Niemek.

Głównym bodźcem do napisania tej pracy historycznej były ogromne braki w materiale naukowym. O ile historycy głównego nurtu skupiali się na opisie obozowego życia z męskiego punktu widzenia, tak przez lata pomijano dzieje kobiet przebywających w obozach. Dopiero od początku lat 90-tych coś zaczęło się zmieniać w tej materii, naukowcy (głównie kobiety-feministki) rozpoczęły badania i zgromadzenie materiałów źródłowych. Powstało kilka opracowań dotyczących samego Ravensbruck, jednak jak podkreśla Sarah Helm, przedstawiały wybiórczo poszczególne zagadnienia tematyczne. W trakcie lektury jednej z książek autorka natrafiła za wzmiankę dotyczącą Księgi Pamięci, co stało się bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia własnych badań naukowych. Helm zgromadziła szereg dokumentów dotyczących funkcjonowania obozu, a także zebrała mnóstwo relacji byłych więźniarek.

Obóz koncentracyjny w Ravensbruck został założony w listopadzie 1938 roku i funkcjonował aż do kwietnia 1945 roku do momentu wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Rzeszy Niemieckiej. Tutaj narodowość nie miała znaczenia: do obozu trafiały zarówno Żydówki, Francuzki, Polki, Serbołużanki, Romki, Czeszki, Słowaczki, jak i same Niemki. Te ostatnie pracowały głównie na rzecz rodzimej gospodarki, na terenie Ravensbruck znajdowało się kilka hal produkcyjnych, w tym m.in. należąca do Siemens&Halske.

Szacuje się, że w Ravensbruck więzionych było 8.000 Francuzek, 1.000 Holenderek, 187.000 Rosjanek i 40.000 Polek – trafiały do bozu Polki były przeznaczane jako obiekty medyczne do przeprowadzania zatrważających w żyłach krew eksperymentów: wstrzykiwano im fenol do żył (powodował on bolesną śmierć), sterylizowano, wstrzykiwano różnorodne bakterie i wirusy, a także przeprowadzano operacje na kościach i mięśniach, często bez znieczulenia. Podobny los czekał Żydówki i Romki. Wszystkie kobiety, które nie były zdolne do pracy lub były zbyt wycieńczone, niemal natychmiastowo trafiały na oddział szpitalny lub od 1944 roku do nowo wybudowanej komory gazowej.

Wiele zadziwiających przykładów zachowania społecznego można poznać, czytając Kobiety z Ravensbruck. Z jednej strony czytelnik ma do czynienia z niezwykłym okrucieństwem, wręcz bestialstwem, jakie spotkało więźniarki ze strony kobiet. Potwierdza się po raz kolejny teza, iż kobiety na kierowniczych stanowiskach potrafiły być znacznie bardziej okrutne i nieprzejednane w stosunku do więźniów niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn. Najbardziej narażone na gniew były Polki, ale także lesbijski oraz prostytutki. Inne rysuje się oblicze obozu na relacji więzień-więzień:  wśród kobiet panowała solidarność, udzielały sobie rad jak przetrwać w obozie, pomagały sobie wzajemnie i w trudnych chwilach. Oczywiście nie sposób idealizować panujących tam stosunków, także i w Ravensbruck zdarzały się przykłady patologicznych zachowań, zdrad, donosów i przemocy.

Przygnębiający jest powojenny los samego obozu. Po zakończeniu II wojny światowej, w latach 50-tych, Ravencbruck pozostało za żelazną kurtyną, odcięte od świata Zachodu i tym samym od jego historyków, dziennikarzy i ocalałych kobiet. I chociaż ofiary niemieckiego reżimu próbowały wykrzyczeć światu swoją historię, to sklasyfikowanie ich relacji w trakcie procesu w Hamburgu jako „tajnych” sprawiło, iż  przez lata nie doczekały się należnej uwagi i sprawiedliwości. Wielu członków załogi zostało zwolnionych z kary więzienia już po 5 latach od zakończenia procesu za dobre sprawowanie, niektórzy zaś lekarze (m.in. Herta Oberheuser) nadal mogli wykonywać swój zawód.

To, czego zabrakło w książce Sary Hale jest brak krytycznego, wnikliwego komentarza dotyczącego bezpośrednich relacji ocalonych. Co prawda to właśnie głos byłych więźniarek i ofiar niemieckiego systemu wyznacza główny ton narracji oraz narzuca określone ramy czasowe, niemniej zabrakło naukowego, neutralnego opisu poszczególnych wydarzeń oraz losu ocalałych. Same relacje ocalonych są bardzo dramatyczne, emocjonalne, nie sposób przejść wobec nich obojętnie. To rzutuje na całościowy odbiór opracowania: nie sposób szybko przeczytać książki, czasami kilka stron wystarczy, by przerwać lekturę. Mrożące krew w żyłach opisy i gniew wynikający z bezradności ofiar w stosunku do częściowo uniewinnionej z trakcie procesów załogi sprawia, iż Kobiety z Ravensbruck czyta się z prawdziwym bólem serca.

Nie ulega wątpliwości, iż bardzo cenną rzeczą jest bibliografia, ale także liczne dane statystyczne i mapy obozu. Sarah Helm w precyzyjny sposób przedstawiła całościowy proces funkcjonowania obozu, występujące w nim patologie i odchylenia od teoretycznych założeń. W obozie u kresu jego rozwoju więziono ponad 45.00 kobiet, nie licząc dzieci (noworodki często topiono w  wiadrze wody).

Kobiety z Ravensbruck balansują między gatunkiem tak zwanej literatury obozowej a opracowaniem historycznym. To książka wzbudzająca wiele emocji, od gniewu poprzez smutek i niezrozumienie, jak ludzie mogli dopuścić do takiej sytuacji. Jednocześnie jest to bardzo ważny głos straconego pokolenia kobiet, wśród których te nieliczne, co ocalały, próbują przestrzec świat przed dalszą eskalacją zła.

Sarah Helm, brytyjska dziennikarka i autorka książek. Pracowała w redakcji „Sunday Times” i była korespondentką zagraniczną „The Independent”; obecnie współpracuje z kilkoma pismami.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu

Prószyński Media

Pattyczak

Tytuł: Kobiety z Ravensbruck. Życie i śmierć w hitlerowskim obozie koncentracyjnym dla kobiet.

Autor: Sarah Helm

Tytuł oryginalny: If this is a woman? Inside ravensbruck: Hitler’s Concentration Camp for Woman 2015

Tłumaczenie: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka i Piotr Chojnacki

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data i miejsce wydania:  20/04/2017 Warszawa

Oprawa: twarda

Wydanie: I

Liczba stron: 915

Strona wydawnictwa:  Kobiety z Ravensbruck – wyd. Prószyński

W skrócie

Kobiety z Ravensbruck

  • 10/10
    Fabuła
  • 10/10
    Stylistyka
  • 10/10
    Wydanie

Zalety

  • Takie pozycje nie mają zalet ani wad

Wady