Pattyczak • 12 kwietnia 2017

Matthew Gregory Lewis to bez wątpienia najbardziej szokujący i wywołujący mieszane uczucia autor gotyckich powieści. Żył w latach 1775-1818 i swoją karierę rozpoczął jako attaché brytyjskiej ambasady w Hadze, a następnie członek parlamentu. Odbył dwie podróże do Indii Zachodnich, zmarł podczas trwania drugiej wyprawy. Wśród jego dorobku znajdują się nie tylko powieści, ale także wiersze, przekłady teatralne i dzienniki.

Lewis to dziecko swoich czasów – lektura jego Mnicha idealnie wpasowuje się w realia angielskiej powieści XVIII wieku, jaka zwróciła się w stronę folkloru i mrocznej literatury średniowiecza – nowe książki bawią i uczą, gorszą oraz straszą. Wywołują skrajne emocje i jednocześnie zawierają wszystkie wyznaczniki ówczesnego gatunku grozy: zrujnowany zamek, sączącą się krew, ponury klasztor i jego mieszkańców, opustoszały cmentarz, podziemne budzące trwogę labirynty. Wiodącym wątkiem utworu pisarz uczynił zbrodnię w najbardziej wynaturzonej postaci, złoczyńcy triumfują nad swymi ofiarami, pięknymi, niewinnymi i bezbronnymi.

Literacka legenda głosi, iż Mnich powstał podczas pobytu Lewisa w Weimarze i Hadze, jednak z niewiadomych nikomu względów Brytyjczyk zdecydował się umiejscowić akcję utworu w Madrycie, nieznanym mu kraju, przez co w książce można natknąć się na wiele nieścisłości. Warto mieć na uwadze, iż pisarz w momencie publikacji Mnicha miał zaledwie dziewiętnaście lat.

To przede wszystkim powieść erotyczno-satanistyczna. Autor wyraźnie nawiązywał do idei Miltona i uczynił z Szatana wspaniałego, czułego i wrażliwego na los otaczających go stworzeń anioła, który niesłusznie został odsunięty od Boga.  Z cała pewnością Mnich nie jest arcydziełem, lecz mimo tego trafił do kanonu powieści grozy. Dlaczego? Niemały wpływ miała na to fascynacja Brytyjczyka wszelkimi formami zła na czele z kazirodztwem, nekrofilią, gwałtami, okrucieństwem oraz innymi perwersjami, jakie znalazły swe odzwierciedlenie na kartach książki. Nie bez przyczyny Matthew Gregory Lewis jest stawiany na równi z największym literackim sadystą wszechczasów – Markizem de Sade.

Samego Mnicha opublikowanego przez wydawnictwo Vesper należy nabyć z dwóch powodów: po pierwsze, każdy szanujący się fan gatunku grozy powinien znać podstawową listę kanonicznych dzieł, a po drugie uwagę zwraca świetne posłowie autorstwa Macieja Płaza. Omawia on nie tylko biografię Lewisa, ale także dokładnie charakteryzuje społeczno-kulturowe tło XVIII wieku, zarys rozwoju ówczesnych kierunków w literaturze i filozofii, a także opisuje recepcję twórczości Brytyjczyka.

O czym jest wspomniany kilkukrotnie Mnich? To historia zakonnika o imieniu Ambrozjo, który zgrzeszył pychą i został wystawiony na cielesną pokusę ze strony pięknej kobiety, szatana w ludzkiej skórze. To satyra na życie zakonników, jednak w najbardziej perwersyjnym i obrzydliwym, przekraczającym granicę dobrego smaku wydaniu. Lewis nawiązuje nie tylko do współczesnych sobie twórców, ale nade wszystko odwołuje się do klasyki europejskiej literatury. Uważna lektura pozwoli wychwycić odwołania do prozy Schillera oraz Goethego, niemieckich legend i podań, filozofii Diderota i Milton. Krytycy doszukują się także odniesienia do dramaturgii Szekspira (zwłaszcza jego Romea i Julii i Makbeta).

Nie dość, że powieść miała za sobą burzliwe dzieje, zanim doszło do jej publikacji (cieniem na utwór kładł się konflikt miedzy ojcem a synem, autorem gorszącej książki), to na dodatek odbiła się szerokim echem po całej Europie. Lewisa chwalono za antyklerykalizm i jednocześnie ganiono za zbytnią dosadność, niemoralność i seksualizm. Kolejne utwory nie wywołały tak burzliwej reakcji, prawdopodobnie Matthew Gregory uległby zapomnieniu, gdyby nie szokujący Mnich.

Nawet jeśli lektura nieco męczy (z racji archaicznego języka), to sam wydźwięk utworu pozostaje nader aktualny: człowiek nie jest z natury zły, upodlają go instytucje i nadprzyrodzone moce, mające siłę, by wydobyć z głębi duszy to, co najgorsze.

Pattyczak

Tytuł: Mnich

Autor: Matthew Gregory Lewis

Tłumaczenie: Zofia  Sinko

Posłowie: Maciej Płaza

Tytuł oryginalny: A Monk, a Romance

Wydawnictwo: Vesper

Data i miejsce wydania: 12/10/2016 Czerwonak

Oprawa: miękka

Wydanie: I

ISBN: 978-83-7731-246-9

Liczba stron: 465

Recenzja ukazała się najpierw na stronie Ostatniej Tawerny.

W skrócie

Mnich

Mnich
  • 7/10
    Fabuła
  • 7/10
    Stylistyka
  • 3/10
    Wydanie

Zalety

  • szczegółowo ukazany kontekst literacki
  • klasyka literatury europejskiej
  • świetnie wpisuje się w postulaty i wartości pisarzy okresu romantyzmu europejskiego

Wady

  • bardzo nieatrakcyjne wydanie
  • nieco archaiczny język