Pattyczak • 8 listopada 2017

Już wszystko miało być dobrze, ale na horyzoncie pojawiają się kolejne kłopoty: romans Elwiry staje się źródłem poważnych problemów, prorocze sny Mafieja wskazują na rychłą śmierć kilku bliskich mu osób, zaś Diego wchodzi w konflikt z samym Szellarem. Tym razem główny nacisk został przeniesiony z postaci Olgi i wydarzeń dotyczących samego dworu na buntowników skrywających się głęboko w górach.

Fabuła trzeciego tomu serii Kroniki Dziwnego Królestwa dotyczy także poszukiwania narzeczonej i na przygotowaniach do ślubu władcy: Olga miała wyjść za króla Szellara, jednak okazuje się, że nie tylko ona pretenduje do miana królowej. Na dodatek sama bohaterka niezbyt kwapi się do ślubu, podobnie jak jej przyszły mąż , jednak nie może złamać wcześniej danego słowa. Dlaczego? Otóż prorocy wieszczą, iż przez brak małżeństwa spadnie na Dziwne Królestwo ogromna tragedia, po której diametralnie zmieni się polityczne położenie państwa (wszak wrogowie nie śpią!).

Podobnie jak w przypadku Przekraczając granice oraz Pierwszego dnia wiosny, tak i tutaj pojawiają się te same znane motywy eksperymentowania z rzeczywistością – przypadkowy seks, spożywanie nadmiernej ilości alkoholu oraz odurzających substancji. Niby ma być wesoło, ale czytanie po raz wtóry o podobnych lekkomyślnych decyzjach i ich zgubnych konsekwencjach może okazać się nieco nużące. Wiele do życzenia pozostawiają także sami bohaterowie, ponieważ nie wyciągają wniosków z popełnionych błędów. Winą można obarczyć tu wyłącznie samą autorkę, ponieważ biorąc pod uwagę prędkość rozwoju kolejnych wydarzeń w dotychczas opublikowanych trzech tomach, to rzeczywiście, niewiele się w książce zdarzyło, a protagoniści mieli zbyt mało czasu i przeżyć, by przejść jakąkolwiek większą przemianę.

Sam sposób prezentacji wydarzeń nie odbiega od poprzednich tomów cyklu: początkowo autorka koncentruje się na przedstawianiu życia obyczajowego w królestwie Ortanu i deskrypcji rozwoju relacji między poszczególnymi bohaterami, by później skoncentrować się na rozwoju fabuły. Niestety, lwią część książki stanowią dialogi i monologi poszczególnych bohaterów i właśnie taki brak równomiernego rozłożenia akcji oraz stopniowania napięcia może powodować znużenie czytelnika. Sam poziom Na przekór przeznaczeniu przypomina ten znany z Pierwszego dnia wiosny. Warto wspomnieć także o jednej drobnej, ale jakże istotnej kwestii – pierwszy raz okładka nawiązuje do książki, przedstawiając jedną ważną dla rozwoju wydarzeń scenę.

Zakończenie Na przekór przeznaczeniu jest co najmniej dwuznaczne – z jednej strony mamy do czynienia z emocjonującym, jak na Pankiejewę, finałem, zaś z drugiej niewiele pytań pozostaje nadal bez odpowiedzi. Chociaż na stronie wydawnictwa Papierowy Księżyc nie można się dowiedzieć, ile tomów liczy oryginalna seria, to jednak oficjalna strona autorki daje pewną wskazówkę. Ze strony http://pankeewa.org.ru/books.html można wywnioskować, iż każdy opublikowany w Polsce tom zawiera 2 części oryginalnych wydań (czyli Przekraczając granice zawiera 1 i 2 tom, Pierwszy dzień wiosny 3 i 4 część, zaś Na przekór przeznaczeniu 5 i 6 wolumin), zatem czytelników czekają jeszcze przynajmniej kolejne trzy części Kronik Dziwnego Królestwa.

Reasumując, Na przekór przeznaczeniu to kontynuacja trzymająca równy poziom swoich poprzedniczek. Mało w niej akcji, za to pojawia się wiele humorystycznych scen oraz interakcji między bohaterami. Pod względem rozwoju warsztatowego Pankiejewej trudno o coś nowego, jest poprawnie, jednak autorka powinna popracować nad wprowadzeniem żywszej akcji i nad budowaniem napięcia.

Pattyczak

Tytuł: Na przekór przeznaczeniu
Autor: Oksana Pankiejewa 
Seria: Kroniki Dziwnego Królestwa, tom III
Tłumaczenie: Marina Makarevskaya
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data i miejsce wydania: 12.10.2016, Słupsk
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie: I
Liczba stron: 495
ISBN: 978-83-61386-97-1

W skrócie

Zalety

Wady