Pattyczak • 28 kwietnia 2017

Najnowsza dylogia autorstwa Veronicy Roth bardzo pozytywniej zaskakuje i to nie pod względem rozwoju fabuły i tworzenia fikcyjnego uniwersum, lecz rozwoju warsztatu pisarskiego. O ile trylogia Niezgodna pozostawiała wiele do życzenia biorąc pod uwagę wątek miłosny, tak w przypadku Naznaczonych śmiercią (tom I) widać znaczącą poprawę – bohaterowie już nie są tak naiwni, infantylni i lekkomyślni, lecz konfrontują swoje doświadczenie, lęki i problemy z bieżącymi wydarzeniami i wyciągają z nich konstruktywne wnioski.

Punktem spornym staje się rywalizacja między dwoma plemionami zamieszkującymi odległą planetę: ludem Shotet (dawno tułacze, którzy wykształcili spośród siebie prawdziwych, zatwardziałych wojowników, brutalnych i nieobliczalnych) oraz szczepem Thuve (miłujący pokój wizjoniści i prorocy). W Shotet rządy sprawuje krwawy Ryzeka, który przy pomocy swojej siostry Cyry posiadającej dar niesienia bólu i śmierci każdego, kto ją dotknie, terroryzuje swoich przeciwników. Na drugiej szali mamy Akosa i jego brata, dorastających mężczyzn porwanych przez żołnierzy Shotetu. Jak nietrudno się domyślić, los sprawi, iż Cyra oraz Akos spotkają się i mimo początkowej nienawiści, będą musieli kooperować w imieniu wyższego dobra. I, jak można przypuszczać, między tymi dwojga narodzi się coś więcej niż zwykła przyjaźń.

Główny nacisk powieści został położony na  problem szeroko rozumianej przemocy. Pozornie Roth pisze o innych światach, lecz problemy, jakie ich dotykają niczym nie różnią się od tych ziemskich. Ukazuje konsekwencje tyranii i despotyzmu, jaki niszczy ludzi, zarówno ofiary jak i tych, którzy go promują i wychwalają. Pisarka wykreowała bardzo brutalne środowisko, pełne przemocy, bólu i świadomie zadawanego cierpienia, w którym nic nie jest czarno-białe. I właśnie tutaj zauważalne jest warsztatowe novum autorkii – o ile trylogia Niezgodna grzeszyła zbyt łagodną wizją świata, wyraźnym podziałem na protagonistów i antagonistów, tak Naznaczeni śmiercią przynoszą świat pełen odcieni szarości, nie do końca zrozumiałych postaw i moralnych wyborów, przed jakimi staje każdy bohater.

Veronica Rotha głównym trzonem fabuły uczyniła opowieść o Akosie, porwanym nastolatku mającym problemy z dostosowaniem się do nowej kultury i otoczenia, i jednocześnie próbującego wyrwać się z niewoli by powrócić do swoich rodzinnych stron. I chociaż akcja Naznaczonych śmiercią rozgrywa się na innej planecie, to autorka wprost przyznaje, że jej inspiracją stała się kultura mieszkańców Klużu-Napoce w Rumunii. Sam wątek miłosny przypomina szekspirowskiego Romea i Julię, zaś opis dziejów dwóch wrogich ludów niechybnie wiedzie w stronę historii europejskich wojen XX wieku.

Książka Roth bardzo przypomina Imperium ognia Saby Tahir – dwie różne historie, protagoniści diametralnie różniący się charakterami, które w pewnym momencie splatają się w nierozerwalną całość. Wyraźnie przebijają się nawiązania do kultury antycznej Grecji i Rzymu (wątek wyroczni w Delfach, walki gladiatorów), odgrywającej istotną rolę w budowaniu i funkcjonowaniu obu fantastycznych światów.

Jednak nie tylko zmiana w rozwoju psychologicznym bohaterów (to młodzi ludzie szukający swojej tożsamości zmuszeni by walczyć z problemami dorosłych), ale także w kwestii rozwoju fantastycznego uniwersum wyszła autorce na dobrze. Jej kreacja planetarnego nowego świata jest naprawdę dopracowana: Roth zarysowała dzieje narodów żyjących w odległej galaktyce, idee i wartości, jakimi się kierują w codziennych wyborach oraz stworzyła pełne neologizmów królestwo flory i fauny.  Także miary czasu (tak zwane pory i tyki) zasługują na uznanie.

Jednak w tym wszystkim dostrzegam pewien mankament – i nie wiem, czy to kwestia stylu pisarki czy też wina przekładu – ale całość Naznaczonych śmiercią czyta się jak literaturę dla młodzieży. Roth rzuca czytelnika in media res, w związku z czym jakaś początkowa 1/5 lektury staje się chaotyczna i po części niezrozumiała. Zabrakło także opisów nowych technologii (skoro blurb prezentuje książkę jako powieść z gatunku science-fiction, to powinno być zobowiązujące) oraz podróży kosmicznych (w I tomie jest ich raptem trzy). Oczywiście emocjonujący cliffhanger trzyma czytelnika w napięciu, co się stanie dalej, jednak obawiam się, iż kontynuacja nadal nie przyniesie satysfakcji w kwestii omówienia naukowych podstaw egzystencji i życia w odległej galaktyce.

Reasumując, literacko jest znacznie lepiej niż w przypadku serii Niezgodna, ale autorka nadal wykazuje ułomności w tworzeniu fabuły. Z pewnością po Naznaczonych śmiercią sięgną fani autorki, także czytelnicy wspomnianej już Saby Tahir powinni być zadowoleni z lektury. Jednak fanom science-fiction szczerze odradzam powieść Roth. To po prostu dobra młodzieżówka z ciekawie przedstawionym światem na odległej planecie i wątkiem miłosnym, która jednak z porządną literaturą naukową ma niewiele wspólnego.

Pattyczak

Tytuł:  Naznaczeni śmiercią

Autor: Veronica Roth

Tytuł oryginalny:  Carve the Mark 2017

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek

Wydawnictwo: Jaguar

Data i miejsce wydania:  17/01/2017 Warszawa

Oprawa: miękka

Wydanie: I

Liczba stron: 535

ISBN: 978-83-7686-530-0

W skrócie

Naznaczeni śmiercią

Naznaczeni śmiercią
  • 5/10
    Fabuła
  • 6/10
    Stylistyka
  • 5/10
    Wydanie

Zalety

  • dobre rysy psychologiczne postaci
  • ogromny potencjał świata przedstawionego
  • poprawa stylistyki względem trylogii "Niezgodna"

Wady

  • wydanie recenzenckie - bardzo trudne w lekturze
  • zbytna korelacja z prozą Saby Tahir
  • chaos w narracji