Katriona • 24 listopada 2016

niepowszedni-porwanie-recenzjaZ książkowymi debiutami literackimi bywa różnie, niektóre okazują się objawieniami, inne najlepiej byłoby cisnąć w ciemny kąt i całkowicie o nich zapomnieć. Pewne powieści nie powinny po prostu powstać; szkoda na nie czasu autora i papieru. Bywają jednak takie pozycje, które plasują się gdzieś pośrodku – nie do końca spełniły oczekiwania czytelnika, jednak warto na nie zwrócić uwagę, ponieważ coś sobą reprezentują. I właśnie taką książką okazali się „Niepowszedni. PorwanieJustyny Drzewickiej.

Nila i Alla nie są zwykłymi nastolatkami, obie dziewczynki mają moce, za które niejeden byłby gotowy zabić. Wprawdzie do tej pory bohaterki żyły w szczęściu i spokoju, a los okazywał im swą łaskę, jednak pewnego dnia wszystko zmienia się. Protagonistki zostają porwane przez łowców Niepowszednich, czyli osób ze specjalnymi mocami, takimi jak te Alli i Nili. Los dziewczynek zostaje przypieczętowany, one i reszta uprowadzonych dzieci, Wodniczka, Dalko oraz Sambor, staną się niewolnikami, którzy będą musieli wypełniać wolę swoich panów. Dzieci nie mają jednak zamiaru się poddać, urodziły się wolne i nie dadzą się zakuć w kajdany, nieważne czy będą one prawdziwe, czy symboliczne.

Justyna Drzewicka postanowiła przedstawić czytelnikom losy zniewolonej grupki młodych osób. Największy nacisk w swojej książce postawiła na kreację bohaterów oraz deskrypcje świata przedstawionego, a także wydarzeń w nim się rozgrywających.

Protagoniści zostali bardzo dobrze przemyślani – każdy okazuje się inny, posiada także odrębny dar. Autorka stworzyła świat, w którym żyją Niepowszedni – osoby obdarzone specjalnymi zdolnościami. I tak mamy Niepowszednich Trudu (Abakusi, którzy potrafią liczyć w pamięci, Gwarkowie, mówiący różnymi językami, czy Pogodnicy, znający się na właśnie na pogodzie), Domu (jak chociażby Obraźnik, posiadający talent malarski) oraz Boju (Źrenicznik widzi rzeczy znajdujące się bardzo daleko, Unik to urodzony wojownik, a Wodnik potrafi długo przebywać bez oddychania pod wodą). I nasi bohaterowie należą właśnie do tych wyjątkowych osób. Każdy z nich ma nie tylko inny dar, ale także charakter.

Jeżeli chodzi o bohaterów, ich sposób postępowania, wartości, jakim hołdują, czy ogólnie sylwetki zostały przemyślane. Postaci nie są ani nudne, ani jednowymiarowe. Każda wnosi coś do opowiadanej historii, a ich zachowania okazują się racjonalne i bardzo prawdopodobne. W większości pozycji młodzieżowych ich protagoniści to tytani nie do pokonania, którym niestraszna żadna przygoda. Niepowszedni są bardziej „ludzcy”: mają swoje wady, wątpią, popełniają błędy. I właśnie ten realizm zachowań bohaterów tak przyciąga do tej książki.

Niestety dwie rzeczy sprawiają, iż powieść trudno nazwać bardzo dobrą, czy nawet dobrą. Pierwszą z nich jest bardzo naiwny i niezwykle nachalny wątek miłosny, który jakby przyplątał się do fabuły. Ani nie okazuje się ciekawy, ani tym bardziej wciągający. Ot, autorka postanowiła go dodać, bo tak trzeba, niech para bohaterów powzdycha do siebie, powymienia wyznania miłosne i pomartwi się o siebie.

Drugi niezwykle denerwujący element fabuły to spirala porwań. Akcja rozpoczyna się od owego porwania Alli i reszty postaci, później pojawia się motyw ucieczki, i jeszcze raz porwanie, i jeszcze jedna ucieczka, a potem kolejne porwanie… I na tym w sumie opiera się większość akcji. Na dostawaniu się do niewoli i uciekaniu z niej. Po drodze, jako przerywniki, mamy do czynienia z wszelkimi nieszczęściami, jakie tylko mogą spaść na bohaterów, bo przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. Za dużo, wszelkich złych wydarzeń, pecha, porwań. Choć w sumie bez tego wszystkiego książka byłaby bardzo krótka…

W pewnym momencie czytelnik odnosi wrażenie, że w Niepowszednich ma się do czynienia z przerostem formy nad treścią. Opisy urzekają, choć czasami też śmieszą (krwisty mak, karminowe płatki czy oczy o barwie gryczanego miodu), ale fabuła okazuje się bardzo przeciętna. Dobrze, że pisarka wykreowała tak ciekawe postaci, bo to one ratują całą historię przed zapomnieniem.

Niepowszedni. Porwanie nie jest może najlepszym debiutem literackim, z jakim miałam do czynienia, jednak widać w nim potencjał. Stworzenie żywych bohaterów to już wielki krok naprzód, a takie właśnie nietuzinkowe charaktery wykreowała Drzewicka. Warto jednak popracować nad fabułą i tym nieszczęsnym wątkiem miłosnym.

Katriona

Tytuł: Niepowszedni. Tom 1. Porwanie
Autor: Drzewicka Justyna
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-30

Recenzja ukazała się najpierw na stronie Lubimy Czytać.

W skrócie

Niepowszedni. Porwanie

  • 3/10
    Fabuła
  • 4/10
    Stylistyka
  • 4/10
    Wydanie

Zalety

  • dobrze wykreowani bohaterowie

Wady

  • spiralna akcja
  • bardzo slaby wątek miłosny