20 stycznia 2017

 

neil-gaiman-nigdziebadzNie ulega wątpliwości, iż Nigdziebądź Neila Gaimana jest jednym z przykładów najbardziej cenionych tytułów fantasy w naszym kraju, o czym świadczy ósme już wydanie w przeciągu dwudziestu lat tejże pozycji. Wydawnictwo MAG, mające w swoim literackim skarbcu takie perełki jak Imajicę Cliva Backera,  Pokój Gene Wolf i Jonathana Strange’a i Pana Norell Susanne Clark,  może pochlubić się także opublikowaniem najważniejszych tytułów Neila Gaimana, wśród których warto wspomnieć chociażby rewelacyjnych Amerykańskich bogów oraz nostalgiczną Księgę cmentarną. Tym razem zamiast recenzować samą powieść (moją refleksję na temat prozy Gaimana można znaleźć  w tym miejscu), warto pochylić się nad fenomenem tej książki.

Pierwsze wydanie Nigdziebądź ukazało się w 1996 roku. Kilka lat  później powieść zyskała miano jednej z najlepszych powieści fantasy na całym świecie. I nie bez powodu, ponieważ książka już od samego początku nosiła wszelkie znamiona porządnej literatury: osobliwie wykreowana rzeczywistość, intensywne tempo akcji, intrygujący bohaterowie oraz nietuzinkowy styl autora (pełen neologizmów, dziwnych powiązań, pełen sarkazmu) sprawił, iż tytuł zyskał grono czytelników. Jednocześnie okazała się to niezwykle trudna dla tłumaczy powieść, bo pełna dziwnych wyrazów: nagle wszystkie nazwy własne miasta ożywają i nabierają swego pierwotnego znaczenia. O ile dla Londyńczyków może stanowić to nie lada gratkę, tak dla tłumaczy to po prostu niezwykły orzech do zgryzienia. Nie ulega wątpliwości, iż tego typu przekład na język polski niejako krzywdzi samą powieść, dlatego zagorzałym lingwistom doradzam lekturę twórczości Gaimana w języku angielskim.

Nigdziebądź  Neila Gaimana to tak naprawdę bardzo niepokojąca historia o przeznaczeniu podszyta ironią, sarkazmem oraz cynizmem. Na kolejnych kartach książki znajduje się także zabawa słowem w szerokim tego słowa znaczeniu oraz z wyobraźnią i umysłem czytelnika.  Brytyjczyk stworzył prozę, która jest skierowana do szerokiego grona odbiorców, młodsi i starsi całkowicie inaczej odbiorą jego twórczość, podobnie jak rodowity mieszkaniec Londynu i zamieszkujący małą wioskę na Alasce czytelnik. Książka łączy w sobie elementy powieści fantastycznych dla dzieci, które mają wielką moc oddziaływania na wyobraźnię młodego człowieka (jak chociażby Alicja w krainie czarów, Czarnoksiężnik ze Szmaragdowego Grodu oraz cykl o Narnii).

Autor doskonale wykorzystał potencjał, jaki drzemie w samym gatunku urban fantasy. Londyn Pod to niesamowite miejsce z wielu powodów, niemniej na pierwszy plan wybija się klimat. Jest on niezwykle sugestywny, pełen tajemniczości, grozy i zagadkowości. Jednocześnie jest mroczno i zabawnie, światło przybiera różnorodne kształty, cienie się wydłużają, a rozmaite zakątki odkrywają zaskakujące niewiadome.

W Wielkiej Brytanii Nigdziebądź okazało się wielkim hitem:  na podstawie książki opublikowano komiks (chociaż to akurat nie powinno nikogo dziwić, wszak to jego wieloletnia miłość i jedna z pierwszych życiowych pasji) wydany w Polsce nakładem Egmontu oraz słuchowisko w adaptacji Dicka Maggsa z Jamesem McAvoyem, Natalie Dormer oraz Benedictem Cumberbatchem w rolach głównych.  Chociaż tak naprawdę to książka powstała na podstawie serialu BBC – dla Gaimana to właśnie literacki oryginał jest tak naprawdę warty uwagi: „Sam serial nie był wcale taki zły, co rusz musiałem mierzyć się z faktem, że to, co widziałem na ekranie, nie pasowało do wizji w mojej głowie”.

Wydanie ósme powieści różni się od poprzednich i to nie tylko pod względem wizualnym, bowiem zawiera dodatkowe opowiadanie o tym, co się działo, jak markiz stracił płaszcz i swoje życie. W porównaniu do pierwszych edycji, ta zawiera nie tylko drugi prolog, ale także dowcipne fragmenty, jakie zostały usunięte w amerykańskich edycjach. Generalnie autorskie wydanie łączy w sobie pierwotne teksty (amerykańskie i angielskie) z licznymi przeróbkami (jak podaje sam Gaiman – dodał około 12.000 słów, usuwając jednocześnie kilkanaście tysięcy innych opisów i dialogów).

Jednocześnie przedmowa przed opowiadaniem zawiera ciekawą wskazówkę – autor zamierza powrócić do świata Londynu Pod  i to na znacznie dłużej. Czy szykuje się kontynuacja powieści, a może Gaiman ma zamiar stworzyć całkowicie osobną historię, której akcja będzie rozgrywać się w wykreowanym, magicznym świecie? Póki co pozostaje śledzić autorską stronę pisarza i czekać na wieści w sprawie powrotu do Londynu Pod.

Pattyczak

Tytuł:  Nigdziebądź

Autor: Neil Gaiman

Tytuł oryginalny: Neverwhere. Author’s Preffered Text 2014

Tłumaczenie: Paulina Breiter

Wydawnictwo: MAG

Data i miejsce wydania:  31/08/2016 Warszawa

Oprawa: twarda

Wydanie: VIII

Liczba stron: 370

ISBN: 978-83-7480-662-6

Recenzja ukazała się najpierw na stronie Gildii.

Podsumowanie

Nigdziebądź

Nigdziebądź
  • 8/10
    Fabuła
  • 8.5/10
    Stylistyka
  • 8/10
    Wydanie

Zalety

  • językowe gry słów
  • zabawa narratora z czytelnikiem
  • integralne włączenie miasta jako bohatera powieści

Wady

  • tłumaczenie "zabiło" część etymologii nazw własnych
  • Londyńczycy lepiej odczytają utwór wedle topografii miasta