Pattyczak • 29 marca 2017

Wydaje się Wam, że Oryks i Derkacz byli dziwną, ale jednocześnie intrygującą i wciągającą powieścią? W takim wypadku będziecie musieli zmienić zdanie, ponieważ drugi tom trylogii Maddaddam Margaret Atwood Rok potopu jeszcze bardziej zdumiewa. Nie dość, że pod względem rozwoju fabuły niemal nie ma nic wspólnego z tytułem otwierającym cykl (na próżno szukać kontynuacji opowieści Yetiego), to na dodatek główny nacisk został położony na scharakteryzowanie życia w plebsopoliach oraz zmianie ludzkiej psychiki w obliczu zatrważającej katastrofy. To bohaterowie stojący na krawędzi przepaści i niemający pojęcia, co zrobić i w którą stronę podążyć.

Nie tylko tytuł – Rok potopu – nawiązuje do tematyki biblijnej. Można go odnosić, bez znajomości fabuły, do wydarzeń z I tomu: wszak ekologiczna klęska rozprzestrzeniła się na cały świat, pozbawiając życia znaczącej części ludzkości. Jak Potop gładzący dusze grzeszników. Tematyka religijna niemal zawsze wywołuje poruszenie (wystarczy sobie przypomnieć Kaina Saramagi), podobnie i tutaj. Bardzo ważną rolę pełni sekta Bożych Ogrodników. Skupia wokół siebie członków oczekujących tak zwanego Bezwodnego Potopu mającego powstrzymać ludzkość przed dalszą degradacją Matki Natury. Na jej czele stoi Adam Pierwszy, głoszący płomienne kazania filozof i zarazem prorok przepowiadający światu rychłą, ekologiczną zagładę. Przygotowuje swoich wiernych w bardzo praktyczny sposób: każe gromadzić im żywność, ćwiczyć fizycznie ciała na poddanie się ekstremalnym doświadczeniom oraz wzmacniać charakter i wytrzymałość psychiki. Mężczyzna w swoich przemowach praktycznie łączy naukę z wiarą, co początkowo znalazło poklask u zarządów wielkich korporacji znanych z pierwszego tomu. Jednak z czasem coraz bardziej radykalna postawa wyznawców Bezwodnego Potopu zaczęła mierzić władczych szefów, w związku z tym Boży Ogrodnicy musieli zejść do podziemi, kryjąc się przed wzrokiem otumanionego społeczeństwa. Wśród nich znalazła się Toby i Ren, główne bohaterki Roku potopu.

Wydarzenia ukazane w Oryksie i Derkaczu będziemy śledzić tym razem oczami dwóch protagonistek. Pierwsza z nich, Toby, to kierowniczka spa NowyTy, zaś Ren jest trapezową tancerką w erotycznym klubie Łuski i Ogony. Obu przytrafiło się prawdziwe szczęście w nieszczęściu, ponieważ zostały odizolowane w zamkniętym pomieszczeniu z ogromną ilością zapasów żywieniowych, a to wszystko z powodu podejrzenia o zarażenie się paskudną chorobą od klienta. I właśnie ten moment odosobnienia okazał się dla nich zbawienny, ponieważ w owym czasie wybuchła śmiercionośna epidemia. Kobiety żyją samotnie, obserwują zmieniający się wokół nich świat, jednak w momencie, kiedy kończą im się zapasy, zostają zmuszone do wyjścia spoza swoistej strefy komfortu. I właśnie te wydarzenia rozpoczynają drugi tom trylogii Atwood.

Główny nacisk powieści został tym razem położony na sferę emocjonalną bohaterów. Nie szokuje już tyle postapokaliptyczna rzeczywistość, ile ukazanie rozwoju sfery psychicznej obu kobiet. Z jednej strony mamy do czynienia z mieszkańcami Plebspolis hołdujących egoizmowi, cielesnym uciechom, symbolem rozpasanej cywilizacji, zaś na drugim końcu znaleźli się członkowie Bożych Ogrodników trapiący się przyszłością, dbający o życie zgodne z naturą, jak najmniej ingerujący w zmiany środowiska. Bezsprzecznie można to odczytywać jako zarys kondycji całej ludzkość – bohaterki, podobnie jak i reszta ocalałych, balansują na delikatnej granicy między próbą ratowania resztek przyrody a żądzą oddania się fizycznym rozkoszom. Jednak o ile w przypadku Oryksa i Derkacza można było mówić o pewnego rodzaju ekologicznym ostrzeżeniu dla narodów, które nie było natrętne, tak w Roku potopu umoralnianie ze strony autorki jest aż nazbyt widoczne. Atwood znacznie przerysowała obie grupy społeczne: ultra-konsumpcyjne społeczeństwo kontra eko-świry z podbudową religijną.

Podobnie jak w pierwszej części, tak i tutaj wybrzmiewają wątki feministyczne (bohaterki utworu są w pewien sposób skrzywdzone przez mężczyzn, zarówno psychicznie, jak i fizycznie), ekologiczne (marnotrawimy zasoby natury i nic z tym nie robimy, co niechybnie skaże ludzkość na spektakularną porażkę) oraz promujące wegetarianizm (członkowie Bożych Ogrodników nie tkną nawet robaczka, dając mu prawo do pełni egzystencji). Nie zdumiewają, biorąc pod uwagę poglądy i styl życia Margaret Atwood.

Co ciekawe, religijne pieśni sekty zatytułowane Hymny Bożych Ogrodników zostały naprawdę wykonane i opublikowane w sieci. Można także kupić płytę z ich nagraniami. Posłuchajcie zresztą sami, o czym śpiewają wyidealizowani chrześcijanie:

Rok potopu to powieść równie kontrowersyjna i dziwna, co wcześniejszy Oryks i Derkacz. Atwood udała się sztuka ukazania tych samych wydarzeń, ale z zupełnie innej perspektywy, dzięki czemu lektura nie była nużąca. Autorka bazuje na tym samym, postapokaliptycznym uniwersum jednocześnie nadając powieści świeżości względem głoszonych idei i zaprezentowania degradacji ludzkości. Otwarte zakończenie oraz inteligentne, pobudzające do myślenia autorskie pióro sprawiają, że nie sposób nie wyczekiwać premiery finałowego MaddAddama. Na szczęście nie trzeba na to długo czekać, bowiem w maju rozstrzygną się wszelkie wątpliwości, a każde pytanie znajdzie swą odpowiedź.

Na całość trylogii Margaret Atwood zatytułowanej Maddaddam składają się następujące tytułu:

  • Oryks i Derkacz wydany w styczniu 2017,
  • Rok Potopu wydany w marcu 2017,
  • Maddaddam zaplanowany w maju 2017 roku.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu

Prószyński Media

Pattyczak

Tytuł: Rok potopu

Autor: Margaret Atwood

Seria: Maddaddam, tom II

Tytuł oryginalny:  The Year Of The Flood 2009

Tłumaczenie: Marcin Michalski

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data i miejsce wydania: 02/03/2017 Warszawa

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wydanie: I

Liczba stron: 560

ISBN: 978-83-8097-080-9

Strona wydawnictwa:  Rok potopu wyd. Prószyński

 

W skrócie

Rok potopu

Rok potopu
  • 7.5/10
    Fabuła
  • 8.5/10
    Stylistyka
  • 9/10
    Wydanie

Zalety

  • zestawienie świata uciech i rzeczywistości eko-świrów
  • zabawa słowem, tworzenie nowej, językowej rzeczywistości
  • prawdziwe nagrania śpiewu Bożych Ogrodników!

Wady

  • wyraźne moralizatorstwo