Pattyczak • 12 stycznia 2016

Sekta egoistówEric Emmanuel Schmitt zaskarbił serca polskich czytelników dzięki wzruszającym powieściom o dojrzewaniu, tolerancji, miłości, odmienności i wyrozumiałości. Oskar i Pani Róża, Dziecko Noego, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu, Tajemnica pani Ming to utwory, których życiowe mądrości i pytania o sens człowieczeństwa, koegzystencję odmienności, nienawiści i cierpienia odzwierciedlają bolączki współczesnych narodów. Sięgając po niedawno opublikowaną, pierwszy utwór Francuza można czuć pewnego rodzaju niedosyt: nie jest to książka na tak wysokim poziomie, do jakiego przyzwyczaiły lektura uprzednio wydanych powieści.

Młody mężczyzna o imieniu Gerard, podczas badań naukowych do językoznawczej pracy doktorskiej, znajduje w starej bibliotece wzmiankę o tajemniczej Sekcie Egoistów założonej przez Gasparda. Im mniej informacji może znaleźć na jego temat, tym bardziej zaczyna się fascynować jego osobą. Bohater porzuca swój projekt i zaczyna podróż po Europie. Coraz bardziej ogarniająca go obsesja sprawia, iż życie Gerarda zaczyna przypominać żywot szaleńca oderwanego od rzeczywistości. A samo zakończenie powieści zaskakuje i pozwala zweryfikować wszystkie emocje, jakie towarzyszyły lekturze.

Sekta egoistów to taka literacka wydmuszka: niby piękna, kusząca, ale tak naprawdę nic sobą nie reprezentująca. Treść utworu skupia się w lwiej części na ukazywaniu rozważań filozoficznych, jakie propagował Gaspard: liczy się własne samozadowolenie nad szczęście i godność innych ludzi. Oświeceniowy filozof swoimi śmiałymi tezami przekracza kolejne granice: ogłasza się Bogiem, którego śmierć oznacza całkowite unicestwienie otaczającej rzeczywistości. Nie sposób nie odczytać Sekty egoistów jako ówczesnego credo pisarza: Schmitt przez lata był zagorzałym agnostykiem negującym istotę siły wyższej, próbującym nakreślić własną drogę wiary, zanim nawrócił się na chrześcijaństwo.

Paryżanie już 20 lat temu mieli okazję do analizy postawy Gerarda: jego pasji, która zamieniła się w chora obsesję niszczącą kolejne dziedziny jego istnienia. Wycofanie z życia towarzyskiego, porzucenie doktoratu, zaniechanie kontaktów z najbliższymi oraz stopniowe pogrążanie własnej cielesności w brudzie i zaniedbaniu w połączeniu z głoszeniem wzniosłym tez filozoficznych brzmią niezbyt przekonywająco w ustach głównego bohatera. Cześć tez Gasparda łączy się z ideami wyznawanymi przez Gerarda, niemniej biorąc pod uwagę życiowe dzieje obu panów, wydają się zbytnio przeintelektualizowane, pełne błędów logicznych, niemożliwe to obronienia w publicznej debacie.

Nie jest to publikacja wolna od błędów i niedociągnięć, niemniej wydawca zaznacza, że to pierwsza powieść Schmitta, dlatego można mu to wybaczyć. To dobry przykład do śledzenia literackiej drogi Francuza: to nie powiastka filozoficzno-moralna w formie przypowieści, lecz rozważania dotyczące wiary i stosunku człowieka wobec Boga z licznymi, ponadczasowymi pytaniami, na które autor nie udziela odpowiedzi. Doskonała dla miłośników tematyki i fanów Schmitta. Pozostali czytelnicy mogą czuć pewnego rodzaju literacki niedosyt. Podsumowując: nie jest to książka zjawiskowa, ale refleksyjna i uwodząca, stanowiąca pewnego rodzaju autorskie rozliczenie z własnej wiary.

Pattyczak

Tytuł: Sekta egoistów

Autor:  Eric Emmanuel Schmitt

Tytuł oryginalny: Le secte des egoistes 1994

Tłumaczenie: Łukasz Muller

Wydawnictwo: Znak Litera Nova

Data i miejsce wydania:  04.11.2015, Kraków

Oprawa: twarda

Wydanie: I

Liczba stron: 205

ISBN: 978-83-240-3530-4

Recenzja najpierw ukazała się na stronie Gildii Literatury.

W skrócie

Sekta Egoistów

Sekta Egoistów
  • 3/10
    Fabuła
  • 3/10
    Stylistyka
  • 6/10
    Wydanie

Zalety

  • przykład do śledzenia literackiej drogi autora
  • osobiste rozliczenie z wiary w Boga

Wady

  • literacka wydmuszka - brak przesłania
  • wiele pustych frazesów
  • złe określenie gatunku - to nie jest powieść filozoficzna