Pattyczak • 7 lutego 2017

Szalona historia komputerów - recenzjaCzy nauka informatyki w szkole podstawowej i liceum ma jeszcze w ogóle sens? Wydawać się może, że to całkowicie zbędny przedmiot, ponieważ dzisiejsze dzieciaki często o wiele lepiej posługują się smartfonami, tabletami oraz komputerami niż nauczyciele. A jednak, jeśli poruszyć kwestie teoretyczne to okazuje się, że młodzież bardzo niewiele, a wręcz nic nie wie o przeszłości komputerów. Wystarczy nawet pobieżnie przejrzeć kilka witryn z memami by przekonać się, jak wiele czytelników nie ma pojęcia o przedmiotach, jakie są przedstawione na grafikach, np. o urządzeniach Atari, Commodore, nie wspominając o tym, że postać Alana Turinga jest całkowicie nieznana! Naprzeciw takim brakom wiedzy wychodzi najnowsza publikacja wydawnictwa Prószyński i S-ka zatytułowana Szalona historia komputerów.

Autor książki – Marcin Kozioł – to zapalony informatyk i miłośnik elektronicznego sprzętu. Kolekcjonuje stare komputery, które niegdyś cieszyły się ogromna popularnością, a dziś mało kto o nich pamięta. Twórca Wombata Maksymiliana oraz Skrzyni Władców Piorunów. Prowadzi autorską stronę, jego najnowsza Szalona historia komputerów posiada dedykowaną witrynę dostępną pod adresem Docent5procent.

Szalona historia komputerów (7)

Szalona historia komputerów (6)

To książka przeznaczona dla ciekawostkach dzieciaków, które uwielbiają się o wszystko wypytywać. Główny bohater – Docent Pięć Procent oraz jego pies πes dają się wciągnąć do wirtualnej rzeczywistości i teraz z poziomu cyberprzestrzeni rozpoczynają swa opowieść powstania komputerów. Autor w krótki i przystępny sposób wykłada najważniejsze treści związane z branżą informatyczną, takie podstawy podstaw, absolutne minimum, jakie powinien znać każdy użytkownik elektronicznych gadżetów. Jednak to nie treść stanowi główną zaletę omawianej pozycji, lecz jej oprawa graficzna – Szalona historia komputerów bogata jest w ilustracje, grafiki i szkice nawiązujące do kolejnych osiągnięć z dziedziny informatyki, jak chociażby perforowanych taśm, kaset magnetofonowych, budowy dyskietki i ZX Spectrum. I to właśnie powrót do nostalgicznych lat 70-tych, 80-tych i 90-tych branży komputerowej z pewnością przywoła wiele wspomnień z okresu dzieciństwa.

Szalona historia komputerów to książka o ambicjach interaktywnych: autor chcę włączyć do zabawy swoich czytelników poprzez rozwiązywanie różnego rodzaju rebusów wykorzystujących ciąg zero-jedynkowy, opisania swoich wizji wymarzonego sprzęty komputerowego za 5, 10 i 15 lat, a także próbę stworzenia pikselowego obrazka (w tym przypadku należy wejść na stronę http://makepixelart.com/free/ by zacząć „rysowanie” w pikselach).

Szalona historia komputerów (4)

Szalona historia komputerów (5)

Jednak w moim odczuciu książka ma jedną, zasadniczą wadę – paradoksalnie jest w niej zbyt wiele grafik, które częstokroć powodują istny oczopląs podczas lektury (intensywne, ostre kolory, pstrokacizny, itp.). Zabrakło mi też wyraźnej czcionki, która oddzielałaby przekazywaną treść od nich nieznaczących fragmentów kodów – w pewnym momencie można się zgubić, co jest ważne do przeczytania, a co można zwyczajnie pominąć. Generalnie wiele ciekawych rzeczy można przeczytać… na stronach www. Wspomniana już witryna docent5procent posiada specjalne okienko na kod (są one regularnie porozrzucane po całej książce), gdzie po wpisaniu hasła przekierowuje czytelnika na inne domeny, w tym na Youtube’a). Czy to zaleta? Niekoniecznie, ponieważ taka praktyka zwyczajnie odrywa dziecko od lektury i siła rzeczy przyciąga z powrotem do wirtualnej rzeczywistości.

Z pewnością do zalet Szalonej historii komputerów Marcina Kozła należy zaliczyć brak sztywnego schematu w prowadzeniu w kolejne zagadnienia. W zasadzie to książkę można otworzyć na dowolnej stronie i rozpocząć jej wyrywkową lekturę. Na kartach są dobrze zaznaczone odnośniki do innych stron, gdzie wątek jest w kontynuowany i rozwijany.

Szalona historia komputerów (9)

Szalona historia komputerów

Szczerze mówiąc to nie jest książka wyłącznie dla dzieciaków – owszem, taka lektura z pewnością zapewni solidną dawkę rozrywki – ale także dla starszych czytelników. Autor omawia też tematy, które powinny, a często nie były, być poruszane na lekcjach informatyki (jak chociażby nt. postaci Alana Touringa). To także ciekawy pomysł na prezent dla starszych osób, które rozpoczynają swoją przygodę z komputerami (tak, coraz więcej babć i dziadków chce poznać wirtualna rzeczywistość!) oraz dla… informatyków jako sympatyczny gest zachęcający do podróży w sentymentalne czasy dzieciństwa, kiedy to godzinami grali na Commandorze. Bardzo interesująca, godna uwagi publikacja.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu

Prószyński Media

proszynski-logo

Pattyczak

Tytuł: Szalona historia komputerów

Autor: Marcin Kozioł

Fotoedycja: Elżbieta Moore

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data i miejsce wydania: 24/01/2017 Warszawa

Oprawa: miękka

Wydanie: I

Liczba stron: 160

ISBN: 978-83-8037-044-1

Strona wydawnictwa: Szalona historia komputerów wyd. Prószyński Media

W skrócie

Szalona historia komputerów

  • 8.5/10
    Fabuła
  • 8.5/10
    Stylistyka
  • 7/10
    Wydanie

Zalety

  • aktywne włączenie czytelnika do zabaw (kody 1-0)
  • treści proste, przystępne, przedstawione w interesujacy sposób
  • integracja z dedykowaną stroną www

Wady

  • pstrokate, rażące po oczach grafiki
  • brak wyraźnego oddzielenia tekstu od przykładów kodu
  • multimedialność - ryzyko porzucenia lektury