Katriona • 4 sierpnia 2016

W samym sercu morza - recenzja dvdW 1851 roku została wydana jedna z najciekawszych książek należących do literatury amerykańskiej. Dzieło Hermana Melville’a nie od razu zostało uznane za takowe – potrzeba było czasu, by krytycy i czytelnicy dostrzegli jej oczywiste walory. Kiedy w końcu poznano się na tej powieści, zachwytom nad jej złożonością, synkretyzmem i dramatem bohaterów nie było końca. Skąd wziął się pomysł na historię Izmaela?

Tego można się dowiedzieć z filmu pod tytułem W samym sercu morza Rona Howarda, twórcy takich obrazów, jak Wyścig, Anioły i demony czy Piękny umysł. Produkcja ta zabiera widza w niezapomnianą morską przygodę, która dla większości bohaterów kończy się tragicznie.

To miał być kolejny zwykły rejs, pierwszy, w którym Owen Chase j pełniłby obowiązki kapitana statku. Niestety, mimo obietnic właścicieli łajby, bohater nadal nie otrzymał zasłużonego awansu, co gorsze, w kolejnej wyprawie miał słuchać rozkazów żółtodzioba, który swój tytuł zawdzięcza pozycji ojca. George Pollard, bo o nim mowa, może i ma jakieś pojęcie o żegludze, ale nie jest ono odpowiednie, by móc dowodzić takim statkiem, o czym bohaterowie przekonują się bardzo szybko. Chwile spokoju trwają krótko, nadpływa bowiem wróg, którego trudno będzie pokonać.W samym sercu morza 1

W samym sercu morza to dobrze zrealizowany obraz, pokazujący ludzką bezsilność, determinację i szaloną odwagę. Widz wie, że cała ta opowieść nie będzie miała szczęśliwego zakończenia, przynajmniej nie dla wszystkich. Wie także, na jakie niebezpieczeństwo są narażeni protagoniści filmu – starcie z wielkim, białym wielorybem. Czy taką potyczkę z żądnym zemsty za śmierć innych przedstawicieli jego gatunku kaszalotem człowiek jest w stanie wygrać?

Produkcja bardzo dobrze oddaje walkę człowieka o przetrwanie, a to, z jakimi problemami przyjdzie się borykać jednostce zdanej na łaskę i niełaskę wody oraz niebezpiecznego stworzenia, czy zmierzenie się z konsekwencjami własnych wyborów, najlepiej widać na przykładzie Toma Nickersona. Bohater ten nawet po latach nie jest w stanie zapomnieć wydarzeń z przeszłości. Mimo to jednak film nie trzyma w napięciu, sporo scen można uznać za przegadane, a widz ma wrażenie, że spłycono cały motyw walki o przetrwanie.W samym sercu morza 303

Obraz nie wyróżnia się zbytnio na tle innych filmów o walce człowieka z morskim niebezpieczeństwem, czy to w postaci stworów z morskich głębin, czy z żywiołem. Widz pozornie rozumie tragedię bohaterów filmu, jednak nie do końca wczuwa się w ich sytuację, a niektóre rozwiązania można było inaczej przedstawić.

W samym sercu morza to dobry obraz, jednak nie do końca oddał atmosferę książki. Owszem, nie jest to ekranizacja dzieła Hermana Melville’a, ale to na podstawie tych wydarzeń powstała powieść. I o ile w papierowym dziele czuć grozę sytuacji, o tyle w filmie te odczucia nie są tak silne i wyraziste.

Katriona

reżyseria: Ron Howard
scenariusz: Charles Leavitt
gatunek: Dramat
produkcja: Australia, Hiszpania, Kanada, USA, Wielka Brytania
premiera: 4 grudnia 2015 (Polska) 17 listopada 2015 (świat)

Recenzja ukazała się najpierw na stronie Gildii Filmu.