Star Wars: The Force Awakens
Fantastyka / 21 grudnia 2015

Ciężko było uniknąć chociażby najmniejszego przejawu kampanii marketingowej, jaka towarzyszyła siódmej części kultowych Gwiezdnych wojen. W marketach (cukierki, zeszyty, przebrania, książki, zabawki, puzzle, gry…), na stacjach paliw, w sklepach z ubraniami, w sieci, na ulicy (plakaty) – Moc zalała świat i wygląda na to, że jeszcze długo będzie miała na niego ogromny wpływ. Bilety wykupowane przynajmniej kilkanaście dni przed seansem, pełne kinowe sale, wszechobecne recenzje i wojny zwolenników oraz przeciwników najnowszej odsłony – oto fakty, z jakimi musi się zmierzyć każdy widz Przebudzenia mocy. Bez względu na to, jak każdy z nas postrzega kosmiczną serię Lucasa, jedno jest pewne – Gwiezdne wojny stały się światowych fenomenem. I tu należy rozróżnić film kultowy, przełomowy lub wiele wnoszący do swego gatunku od filmu-fenomenu, którego, w tym przypadku, popularność bazuje na swoistej mieszance sentymentu, mnóstwie efektów specjalnych oraz genialnej kampanii marketingowej. Mamy świetną rolę Hana Solo oraz towarzyszącemu mu Chewbacci, księżniczkę Leię (nie tak piękna jak dawniej, ale z nadal pyskatą i twardą babkę), na ekranie przewija się także złoty C-3PO i nieco zafochany R2-D2, a także gdzieś w tle Luke Skywalker – a jeśli dodać charakterystyczną muzykę oraz początek filmu (złote litery opisujące obecną sytuację galaktyki) to nic dziwnego, że J.J. Abrams…

Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2
Fantastyka / 20 listopada 2015

Pierwsza część Kosogłosa okazała się sporym rozczarowaniem. Sam podział niewielkich rozmiarów książki wzbudzał pewne obawy, ale skoro Hobbit mógł otrzymać trzy filmy, to czemu nie podzielić trzeciej części Igrzysk śmierci. Niestety przez owo rozbicie powieści Collins na dwie produkcje widz otrzymał bardzo nierówne obrazy. Pierwsza część Kosogłosa za skupiła się na pokazaniu aspektów politycznych, co i tak nie do końca wyszło jak powinno, samą  akcję ograniczając do niezbędnego minimum. Jedynymi wartymi zapamiętania scenami były te końcowe, w których jeden z bohaterów odzyskuje wolność, ale po serwowanym przez Kapitol praniu mózgu nie jest sobą. Skoro w pierwszej części trzeciej odsłony postawiono na tło polityczne i emocje, druga powinna dosłownie tryskać akcją, być nią wypełniona po brzegi. Czy rzeczywiście tak jest? Dystrykt 13 postanawia uderzyć na Kapitol i zakończyć panowanie Snowa. Katniss, widząc co wróg zrobił jej przyjaciołom, wie, że jedynie zabicie prezydenta Panem będzie w stanie zjednoczyć wszystkich. Bohaterka pragnie zabić swojego wroga, dlatego, wbrew Coin, wyrusza na niebezpieczną misję. Protagonistka wraz z oddziałem kilku śmiałków zajmuje się kręceniem kolejnej propagity z pola walki, jednak jej prawdziwym zamysłem jest coś zupełnie innego – zabicie Snowa. Katniss chce odłączyć się od grupy i odnaleźć swojego wroga. Dziewczyna nie wie jednak, że będzie…

Próby ognia (2015) – recenzja filmu
Fantastyka / 23 września 2015

Idąc na drugą część ekranizacji naprawdę dobrej książki Jamesa Dashnera (recenzję drugiego tomu znajdziecie tutaj) miałam nadzieję, że producenci chociaż w 60% będą się trzymać literackiego pierwowzoru fabularnego. Tymczasem okazało się, że film w 99% nie ma nic wspólnego z powieścią amerykańskiego pisarza!!! Próby ognia, w wielkim skrócie, traktują o wędrówce nastoletnich bohaterów przez ogromną pustynię. Mają 14 dnia na dotarcie do miejsca zwanego przystanią, gdzie rzekomo czeka na nich lekarstwo na Pożogę, którą zostali zarażeni. Aby nie było zbyt łatwo, to na uciekinierów z labiryntu czekają kolejne potwory (tym razem powodujące ból i poparzenia skóry), ogromne burze z piorunami oraz mieszkańcy pustyni, chcący zabić każdego nowoprzybyłego. Co z tych elementów znalazło się w filmie? Nic. Kompletne nic, jedno wielkie zero. Protagoniści uciekają przed DRESZCZEM, jednak są całkowicie zdrowi, a na swojej drodze spotykają nowych bohaterów (Jorge, Brenda, Aris), wraz z którymi wyruszają w góry, by spotkać tam przedstawicieli Prawego Ramienia, zbrojnej organizacji walczącej przeciwko DRESZCZowi. Akcja filmu Wesa Balla w żaden sposób nie nawiązuje do tytułowej próby ognia, jaką mieli przejść nastolatkowie, zaś finał ekranizacji bardziej nawiązuje do ostatnich scen Zbuntowanej i Kosogłosu niż powieści Dashnera (w moim odczuciu ta scena woła o pomstę do nieba). Jednak jeśli brać…

Czysta krew. Sezon 7 – recenzja wydania DVD
Fantastyka / 14 września 2015

Czy można jeszcze stworzyć ciekawy i wciągający serial o wampirach? Mniej banalny niż Pamiętniki wampirów, który nie będzie skierowany do nastoletniego odbiorcy tylko do dojrzałego widza, pragnącego zobaczyć świat krwiopijców bez telewizyjnego filtra ochronnego? Jak najbardziej. W 2008 roku stacja HBO pokazała swoim widzom pierwszy odcinek nowej produkcji, której głównymi bohaterami okazały się właśnie wampiry. Cały pomysł na stworzenie świata, gdzie krwiopijcy koegzystują nie tylko razem z ludźmi, ale i innymi stworzeniami, jak choćby wilkołakami czy wróżkami, zaczerpnięto z książki autorstwa Charlaine Harris. Jednak, jak to bardzo często bywa w przypadku ekranizacji, sporo zmieniono w telewizyjnym obrazie, ulepszając samą ideę. I tak powstał dość brutalny, pełen przemocy i seksu serial z ciekawymi postaciami i nietuzinkową fabułą. Niestety w pewnym momencie twórcy zagubili się w swoich pomysłach i coraz mniej widzów śledziło losy Sookie, Billa i Erica. Czy ostatni sezon produkcji okazał się przysłowiową wisienką na torcie? Wirus Hep V zbiera śmiertelne żniwo wśród zarażonych nim wampirów. Sytuacji nie polepsza fakt braku dostępu do syntetycznej krwi, której fabryka została zniszczona. Spragnieni krwiopijcy atakują małe miasteczka i zabijają albo porywają ich mieszkańców. Również Bon Temps staje się miejscem napaści spragnionych krwi wampirów. Czy bohaterom uda się uratować bliskich i odnaleźć lek na…

Fantastyczna czwórka (2015) – recenzja filmu (2)
Fantastyka / 22 sierpnia 2015

Lojalnie uprzedzam, że to nie jest zwykła recenzja. To raczej pełen rozczarowania tekst fanki pisany dla fanów Marvela, subiektywny i stworzony pod wpływem silnych emocji. Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, dlaczego Hollywood decyduje się na tworzenie remake’ów, które mają zaledwie parę(naście) lat. Fantastyczna czwórka nie jest jedynym filmem, nowych odsłon doczekała się seria o Spidermanie, Mad Maxie Planecie Małp i Parku Jurajskim. W niektórych przypadkach wyszło to obrazowi na dobre (mowa o Mad Max: Na drodze gniewu), zaś w innych na złe. Niestety, sromotną porażkę zalicza odświeżona wersja Fantastycznej czwórki. O czym traktowała „F4” z 2005 roku? Otóż piątka bohaterów, w wyniku kosmicznego zbiegu niefortunnych okoliczności, zyskała niespodziewane moce: Reed Richards potrafi rozciągać swoje ciało, Sue Storm znikać, Johnny Storm stać się żywą pochodnią, a Ben… cóż, zmienił się w człowieka-kamień, niezwykle silnego, ale jednocześnie brzydkiego. Czwórka z nich założyła grupę o nazwie Fantastyczna czwórka, zaś odseparowany i pyszny Wiktor, znany jako Doom, stał się głównym antagonistą filmu. I chociaż tamtej wersji można zarzucić kilka niedociągnięć, zwłaszcza w sferze efektów specjalnych, to jednak wypada ona niespodziewanie dobrze w porównaniu z najnowszą odsłoną. Stara wersja łączyła w sobie element kina fantastycznego, dramatu obyczajowego i komedii. I chociaż widzowie narzekali na…

Fantastyczna czwórka (2015) – recenzja
Fantastyka / 22 sierpnia 2015

Od czego w dużej mierze zależy wysoka popularność ekranizacji komiksów ze stajni Marvela, takich jak Avengers, Kapitan Ameryka, Thor czy Iron Man? Oczywiście, wielki wpływ na ten fakt mają efekty specjalne, czasami pojawiająca się fabuła, sekwencje walki i sami bohaterowie. Jednak ogromną rolę odgrywa również obsada produkcji – odpowiednio dobrani aktorzy pasujący do ról, w jakie się wcielają, sprawili, że świat pokochał Czarną Wdowę, Lokiego czy Falcona. Nieważne czy stoisz po dobrej, czy złej stronie Mocy – jeżeli tylko Twoja postać jest wiarygodna, a aktor ją grający potrafi oddać wszystko to, co w niej najlepsze. Przez kilka ostatnich lat mało kto kwestionował wybór obsad ekranizacji kolejnych komiksów. Aż do chwili, gdy ogłoszono grupę aktorów, która pojawi się w nowej odsłonie Fantastycznej Czwórki. Później było już tylko gorzej… Dlaczego? O tym za chwilę.                                               Jak skutecznie zwrócić na siebie uwagę? Będąc jeszcze młodym i nieopierzonym dzieciakiem zbudować urządzenie – swego rodzaju teleport. Wysyłać w przestrzeń przedmioty i sprowadzać je z powrotem. Wystawić machinę na szkolnych dniach talentów i tylko czekać na pojawienie się prawdziwych naukowców, którzy zauważą twój potencjał. Jeszcze lepiej, gdy owi…

Ant-Man (2015) – recenzja filmu
Fantastyka / 31 lipca 2015

Komiksowi superbohaterowie nadal w cenie. Nordycki bóg, honorowy żołnierz, milioner-bawidamek, kosmita z obcej planety i śmiertelnik ugryziony przez zmutowanego pająka. Nieważne, czy bohater należy do świata Marvela czy DC Comics – jego przygody bardzo szybko mogą zostać przeniesione na wielki ekran, a sama postać może zyskać nowe grono groupies. Co ciekawsze, dla widzów wcale nie liczy się to, czy protagonista jest wielkim zielonym potworem bądź bardzo malutkim człowieczkiem – takim tyci ludzikiem, wielkości mrówki. Liczy się efektowność i skuteczność w walce ze złem zagrażającym światu, albo jakiejś jego części. Trzeba przyznać, że nowy bohater wyciągnięty z komiksu i rzucony w filmowe odmęty jest bardzo dobry w te klocki. Scott Lang pragnie rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Chce pokazać byłej partnerce, że jest odpowiedzialny i godny zaufania, zrobi wszystko, by móc widywać swoją córkę, Cassie. Niestety same chęci nie wystarczą; nowy kierownik zwalnia go, gdy wychodzi na jaw, że bohater wyszedł niedawno z więzienia. Z czego teraz Scott zapłaci alimenty? Sytuacji nie poprawia fakt, że przyjaciele protagonisty proponują mu udział w małym, niewinnym skoku. Nic poważnego – ot, zakraść się domu, którego właściciel przebywa aktualnie w podróży, odnaleźć pokój z sejfem, włamać się do niego i zabrać górę kosztowności, jaka…

Kraina jutra (2015) – recenzja filmu
Fantastyka / 16 lipca 2015

Disney postanowił dołożyć swoją cegiełkę do filmowych wizji przyszłości. Tym razem obyło się bez ekranizacji kolejnej dystopijnej wizji świata; stworzono własny projekt, co zasługuje na spore uznanie w dobie wszelkiego rodzaju adaptacji czy remake’ów. By nieco zachęcić odbiorców do obejrzenia proponowanej przez Studio Disney wizji, największy nacisk postawiono na obsadę. Jednak czy to pomogło produkcji? Casey to zdolna dziewczyna z mnóstwem ciekawych pomysłów. Swoje techniczne zdolności odziedziczyła po ojcu, który pracuje dla NASA. Niestety niedługo jego współpraca z firmą się kończy, z czym nie może się pogodzić protagonistka, która robi wszystko, by do tego nie dopuścić. Wszystko, czyli sabotuje wyburzenie platformy rakietowej. Niestety podczas jednej z misji zostaje nakryta i umieszczona za kratkami. Kiedy wychodzi za kaucją, okazuje się, że w jej rzeczach znajduje się magiczna przypinka, która pokazuje dziewczynie nieznane miejsce. Kraina jutra to produkcja familijna: spodoba się zarówno młodszym, jak i tym nieco starszym widzom. Jeżeli chodzi o efekty specjalne i wizję przyszłości – Studio Disney wykonało kawał naprawdę dobrej roboty, tworząc rzeczywistość pozbawioną, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wad. Tytułowa Kraina Jutra to miejsce, gdzie największy nacisk kładzie się na naukę i rozwój. Nie ma wojen, podziału klasowego, niezadowolonych mieszkańców. Każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie. Ta…

Terminator: Genisys (2015) – recenzja filmu
Akcja , Fantastyka / 15 lipca 2015

Bardzo ciężko jest ocenić produkcję najnowszego Terminatora. Dlaczego? Z jednej strony film czerpie garściami z pierwszej i drugiej odsłony kultowej serii w reżyserii Jamesa Camerona, co zasługuje na pochwałę, zaś z drugiej fatalny dobór aktorów (za wyjątkiem Schwarzeneggera, o czym później) sprawił, iż po seansie nowegoGenisys wychodzi się z sali z mieszanymi uczuciami. Jeśli ktoś sądzi, że obraz Taylora przedstawia prostą historię o tym, jak John Connor wysyła w przeszłość swego najlepszego przyjaciela, Kyle’a Reesa, by ten uchronił jego matkę, Sarę Connor, przed śmiercią ze strony Terminatora, ten jest w błędzie. To znaczy nie do końca, bo owszem, Reese wyrusza z taką misją, jednakże dość szybko zostaje ona zweryfikowana przez nową rzeczywistość roku 1984 i, jak się okazuje, 2017. Terminator: Genisys w bardzo ciekawy sposób wyjaśnia zawiłości dotyczące podróży w czasie i anomalii, które w niezwykle znaczący sposób wpłynęły na losy Johna Connora. Moim zdaniem największą bolączką filmu jest fatalny dobór aktorów. Zgrabna i ładna Emilia Clarke (znana głównie panom z roli pięknej Deanerys z serialu Gra o tron) zupełnie nie sprawdziła się w roli twardej wojowniczki Sary Connor. Jest zbyt czarująca i dobrze ułożona, a nadmierna uczuciowość i brak umiejętności radzenia sobie z otaczającą rzeczywistością najlepiej widać w finałowej…

Wiek Adaline (2015) – recenzja
Fantastyka / 27 maja 2015

Wszystko (a konkretnie omawiana opowieść) rozpoczęło się w 1935 roku, kiedy to młoda wdowa i samotna matka, Adaline Bowman, w czasie podróży na farmę swoich rodziców uległa wypadkowi. W wyniku dziwnych procesów (jak podkreśla to sam narrator, zostały one odkryte dopiero w 2035 roku) bohaterka przestaje się starzeć. Kobieta nie jest do końca świadoma swego stanu (nie pytajcie, jakim cudem 45-latka nie zorientowała się, że nie posiada na twarzy ani jednej zmarszczki i ciągle promienieje) do momentu, kiedy w latach 50-tych zatrzymuje ją do kontroli policjant. Od tej pory Adaline zaczyna uciekać i zmieniać tożsamość, aby nie złapali ją agenci FBI i jednocześnie uniknęła krzywdzących ocen innych ludzi, mających ją za wybryk natury. Prawdę o Adaline zna jedynie jej córka, Flemming, od lat wspierająca matkę radzi, żeby ta przestała wiecznie się skrywać i ustatkowała się u boku jakiegoś mężczyzny. Kilka dni przed przeprowadzką i kolejną zmianą tożsamości (jaka ma miejsce co dekadę) kobieta poznaje przystojnego Ellisa, któremu wdziękowi nie jest w stanie się oprzeć. Czy wiecznie młoda i piękna pani Bowman będzie potrafiła zmienić swoje dotychczasowe życie? „Wiek Adaline” to przede wszystkim filmowa opowieść o poszukiwaniu miłości i pokonywaniu własnych barier. Nieśmiertelność, pożądana już w czasach starożytności, po raz kolejny…