Hobbici, bohaterowie J.R.R. Tolkiena (Lynette Porter)
Popularno-naukowe / 17 września 2017

Wydawać się może, że o twórczości autora trylogii Władca Pierścieni napisano już wszystko: zinterpretowano niemal każdą scenę, stworzono setki książek na temat Śródziemia, zorganizowano szereg spotkań i konferencji poświęconych Tolkienowi. Czy warto sięgać po kolejną pozycję, kiedy rynek został wręcz przesycony tego typu literaturą? Lynette Porter to członek Tolkien Society i US Popular Culture Association. Dlaczego o tym wspominam? Otóż to bardzo ważna kwestia, bowiem najnowsza książka autorki jest efektem ponad dziesięciu lat badań naukowych nad fenomenem tolkienowskich postaci. Hobbici, bohaterowie J.R.R. Tolkiena stanowią ciekawą pozycję popularnonaukową, z którą powinny zapoznać się osoby tworzące prace dyplomowe oraz profesjonalnie zajmujące się tematyką Śródziemia. Pierwsze wrażenie przychodzące na myśl po zapoznaniu się z blurbem, jest bardzo powierzchowne: Porter podjęła się dość prostego zadania, wszak nie tak trudno opisać i scharakteryzować tolkienowską rasę niziołków. I tu czytelnik przełamuje pierwszy stereotyp, jaki zrodził się w umyśle już przed rozpoczęciem lektury. W tym przypadku wydanie omawianej pozycji jest bardzo mylne wobec przedstawianej treści. Otóż książka odkrywa hobbitów, ale w kontekście masowej kultury. Uważna analiza autorki dowodzi, że są oni obecni niemal w każdym aspekcie życia: od paneli na „Comic-Conie San Diego”, poprzez musicale, audycje radiowe, aż po wypowiedzi wpływowych polityków. Warto podkreślić, iż badaczka nie…

0
7.7/10
Ostatnie dni Stalina (Joshua Rubenstein)
Publicystyka / 14 września 2017

W czwartek, piątego marca 1953 roku o godzinie 21:60 w Kuncewie, podmoskiewskiej daczy, zmarł Józef Stalin. Kilka dni wcześniej, 28 lutego 1953 roku, Stalin, Beria, Malenkow, Bułganin i Chruszczow, tak zwani „towarzysze broni”, wspólnie spędzili wieczór na seansie filmowym i po jego zakończeniu udali się z Kremla do Kuncewa. Po lutowej kolacji przygotowanej przez Matrionę Pietrowną (długoletnią gospodynię Stalina w Kuncewie), towarzysze Józefa powrócili do swoich domów. Sam naczelny przywódca narodu, który obsesyjnie bał się samotności (wedle wspomnień Chruszczowa działała ona depresyjnie na umysł Stalina), udał się na spoczynek. W całej willi paliły się światła, ponieważ Stalin sypiał w różnych pokojach, aby zmylić ewentualnych zamachowców. Kiedy następnego dnia ochroniarze i gospodyni zorientowali się, że coś niedobrego dzieje się ze Stalinem, powiadomili ministra bezpieczeństwa państwowego i swojego zwierzchnika, Siemiona Ignatiewa. Cała wierchuszka partii zjechała się do Kuncewa, aby zostać świadkami agonii wodza, trwającej aż do 5 marca. Następnego dnia z rana ciało Stalina zostało przewiezione do autopsji, by można było ustalić dokładną przyczynę śmierci. Ławrientij Beria, Wiaczesław Mołotow, Andriej Wyszyński, Nikołaj Bułganin, Łazar Kaganowicz, Anastas Mikojan, Klimient Woroszyłow i Nikita Chruszczow – oto lista ludzi, którzy po śmierci Stalina podzielili między siebie władzę. Wśród nich najbardziej wyróżniał się Beria oraz Chruszczow….

0
6.5/10
Tamte cudowne lata (Marian Izaguirre)
Powieść obyczajowa / 10 września 2017

Po ogromnym sukcesie Cienia wiatru Carlosa Ruiza Zafóna, niemal co drugą hiszpańską powieść reklamowano jako lekturę dla fanów historii o książkach i ich wpływie na życie bohaterów. W pewnym momencie stało się to niezwykle irytujące, ponieważ wiele z tych pozycji okazywało się zwykłymi „przeciętniakami”, jakich pełno w księgarniach i bibliotekach, w najmniejszy sposób nie dorównując słynnemu dziełu. Sięgając po debiut Izaguirre nastawiałam się na dość podobną sytuację: kolejny tytuł z przereklamowaną rekomendacją, łudzącą czytelnika obietnicami wielkich przeżyć duchowych. Fajerwerków nie było, niemniej Tamte cudowne lata to bardzo miłe zaskoczenie spośród najnowszych osiągnięć latynoskiej prozy. Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach: starsza pani o imieniu Alice podczas spaceru uliczkami niewielkiego hiszpańskiego miasteczka spotyka młodszego mężczyznę, którego postanawia śledzić. Doprowadza ją to do niewielkiej, upadającej księgarni, gdzie poznaje młodą Lolę. To kobieta o dość burzliwych losach, bowiem od lat zmaga się z poczuciem odrzucenia i braku akceptacji ze strony własnej rodziny. Mimo dzielących ich różnic w światopoglądzie, pochodzeniu i wieku, między nimi powstaje nic porozumienia, którą umacnia wspólna lektura biografii Dziewczyny o włosach jak len. Czytelnik na zmianę poznaje dzieje każdej z tych kobiet: dystyngowanej Alice, wyrozumiałej Alice i uroczej Rosy Tomlin, głównej bohaterki zapomnianej książki z zakurzonej sklepowej witryny. Fabuła…

0
9.7/10
Skarby z przeszłości (Brian Haughton)
Popularno-naukowe / 7 września 2017

Brian Haughton to znany biliofilom autor takich pozycji jak Ukryta historia, Tajemnicze miejsca i Tajemnicze historie. Skarby z przeszłości stanowią kolejną pozycję w jego dorobku przeznaczoną dla osób rozpoczynających swoją przygodę z historią, a konkretniej jej młodszą siostrą – archeologią. Czytelnik w siedemnastu rozdziałach podąża szlakiem najsłynniejszych skarbów: od grobowca Tutanchamona poprzez skarby z hiszpańskiej floty XVII wieku aż po bogactwa brytyjskich ziem Hoxne i Mildenhall. Nie ulega wątpliwości, iż rozwój współczesnej technologii zwiększył popyt i podaż na zaginione artefakty. Okresy wojen i zawirowań politycznych przez wieku ułatwiały nielegalny handel kosztownościami, a obecnie dzięki potędze internetu i, jak się okazuje, pozornej anonimowości, umożliwiono łatwiejszy dostęp do dawnych skarbów. Haughton podaje, iż popyt na nie sięga ponad bilion dolarów rocznie. Lektura książki dowodzi, iż częstokroć pogoń na złodziejami dzieł sztuki i poszukiwanie powiązań między poszczególnymi osobami jest na tyle skomplikowana i intrygująca, iż może stanowić podstawę bardzo dobrego filmu sensacyjnego. Skarby z przeszłości koncentrują się niejako na dwóch rodzajach kosztowności: tych znanych, owianych legendą takich jak grobowiec Tutanchamona, Bursztynowa komnata, Złoto Troi (majątek króla Priama), a także na tych mniej popularnych jak artefakty Karuna, skarb z Bengazi, Kwedlinburga czy Afganistanu (i tragicznie splądrowanego muzeum na początku XXI wieku). Tym, co wyróżnia…

0
10/10
Kruk, co kracze pokrakanie
Proza dziecięca / 4 września 2017

Trzecia odsłona książek Pana Poety przynosi zaskakujące zmiany! I to nie tylko w sferze tematycznej, ale także pod względem budowy stylistycznej. Otóż Kruk, co kracze pokrakanie nie tylko zaniecha tępieniem pewnych wad i postaw społecznych (jak  presji bycia chudym u Kury, co tyła na diecie lub bezsensownej złości na inne zachowanie otaczających nas osób w przypadku Wróbla, co oćwierkał sąsiadów), ale na dodatek zaczyna promować wzbogacanie swoich umiejętności o naukę obcych języków i zachęca do podróżowania. Fabuła Kruka…, podobnie jak poprzednich książek, jest bardzo prosta: ptak budzi się w obcym mieście i zaczyna krakać. Nikogo nie zna, czuję się nieco wyobcowany, ale jednocześnie nie ma w nim poczucia strachu i lęku, chce zbadać otoczenie. Po porannych przygotowaniach wyrusza na miasto i wzbudza sensację swoim głosem. Nikt nie rozumie o czym kraczek Kruk, przez co wzbudza zainteresowanie i ciekawość innych ptaków. Nie odpychają go od siebie, lecz próbują poznać: zapraszają, rozmawiają i starają się zrozumieć jego zwyczaje i odmienność. Dlaczego Kruk kracze? Co chce przekazać innym ptaszkom?  Czy to jakiś tajemniczy szyfr?     Jednak tym razem Pan Poeta nie uczy tolerancji w dobrym słowa tego znaczeniu: o ile Kura… czy Wróbel… wskazywały pewne negatywne cechy lub postawy i uczyły akceptacji…

0
6/10
13 po 13. Subiektywny remanent kina
Publicystyka / 2 września 2017

O kinematografii powstało mnóstwo książek, część z nich popadła w zapomnienie, inne zaś stały się obowiązkowym kanonem dla prawdziwego kinomaniaka. Wszyscy, zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści, powinni zapoznać się z Subiektywnym remanentem kina autorstwa Lecha Kurpiewskiego i Roberta Ziębińskiego. I choć jest to, jak wskazuje sam tytuł, bardzo subiektywne podejście do historii kina, to całość jest harmonijnie wyważona w postaci przyjemnych rozważań o kondycji współczesnej kinematografii. Trzeba wspomnieć, iż autorów dzieli 25-letnia różnica wieku. Kurpiewski to dojrzały i doświadczony krytyk wysoko ceniący światową klasykę kina, zaś Ziębiński to młody miłośnik wielkiego ekranu, jednak nie podchodzący bezkrytycznie do najnowszej historii filmu. To zróżnicowanie pozwala na interesujący dobór tytułów oraz na śledzenie wymiany poglądów dwóch miłośników wielkiego ekranu w następujących kategoriach: film na początku wieku, filmy polskie, romanse i anse, fantastyka i fantasy, kino grozy, kino familijne, czasy i obyczaje, filmowe biografie, kino drogi, twardziele w akcji, komedie, skandale i inne ale oraz filmy na koniec. Jak widać, książka podzielona jest na 13 tematycznych rozdziałów, w których znajduje się 13 wyselekcjonowanych tytułów, co daje łącznie 338 filmowych perełek (ranking uwzględnia 13 najlepszych i najgorszych filmów danej kategorii, stąd taka liczba tytułów). Każdy rozdział rozpoczyna się dyskusją poświęconą pierwszemu miejscu na liście rankingowej…

0
2/10
Harry Potter. Magiczne stworzenia do kolorowania
Książki / 31 sierpnia 2017

Boom na uniwersum Harry’ego Pottera minął jakiś czas temu. Rowling zakończyła swój cykl, w kinach miały premierę wszystkie książkowe adaptacje. Wydawało się, że fasolki Bertiego Botta i czekoladowe żaby już na zawsze zniknęły ze sklepów, z półek zniknęły ubrania i piżamki inspirowane tą niesamowitą serią. A jednak coś drgnęło. Do naszego kraju zawitały kolorowanki dla dorosłych oparte na filmowym i fantastycznym świecie Harry’ego Pottera. A potem boom powrócił, głównie za sprawą filmu „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć?”. W księgarniach pojawiły się wznowienia powieści oraz nowelki i opowiadania związane z magicznym światem czarodziejów. A wśród nich „Harry Potter. Magiczne stworzenia do kolorowania”, czyli druga odsłona cyklu malowanek od wydawnictwa Otwarte. Na jej łamach można znaleźć obrazki zarówno z filmu, jak i te z książek. Kolejno przedstawiają ulubioną trójkę protagonistów, drugoplanowych bohaterów (jak chociażby Zgredka), magiczne zwierzęta (hipogryfy i smoki) oraz fantastyczne istoty (na przykład olbrzymy i trolle). Generalnie wszystkie szkice można podzielić na dwa rodzaje: ładne i trudne. Banalna klasyfikacja, jednak jeśli brać pod uwagę stopień zaangażowania przy malowaniu, to okazuje się, że jedna kartka może pochłonąć na kilka godzin zabawy. A czym kolorować? Jak sama nazwa publikacja podpowiada, wszystkim tym, czym można nadać barwy, czyli kredkami, pastelami i kredkami…

0
8/10
Dziewczyna z Brooklynu (Guillaume Musso)
Powieść kryminalna / 27 sierpnia 2017

Ona i on, piękny pokój w hotelu, romantyczna kolacja w wykwintnej restauracji nad morzem i tylko jedno zdjęcie, które rujnuję tę piękną scenerię. Kiedy po sześciu miesiącach znajomości a trzy tygodnie przed ślubem Raphael postanawia spędzić Anną ostatnie chwile wolności, ta pokazuje mu zdjęcie, na którym znajdują się trzy spalone ciała. Mężczyzna bez słowa opuszcza lokal, lecz kiedy po chwili refleksji postanawia wrócić do swej ukochanej okazuje się, iż ta zniknęła. Nie odbiera telefonów, nie ma jej w mieszkaniu. Raphael postanawia poprosić o pomoc swego przyjaciela, emerytowanego policjanta, Marca Caradaca. Ten przekazuje mu zaskakującą wieść, iż poszukiwana nie nazywa się Anna, posługuje się fałszywymi dokumentami, a w policyjnych kartotekach jej osoba ma powiązanie z pewną kontrowersyjną sprawą sprzed wielu lat. Dziewczyna z Brooklynu okazała się naprawdę dobrą powieścią kryminalną: Guillaume Musso bardzo dobrze miesza plany czasowe oraz przeplata tropy, wprowadzając czytelnika wielokrotnie na fałszywy trop. Bardzo przekonywująco został wykorzystany wątek pedofilii, porywania i przetrzymywania dzieci. Pierwsze skojarzenia przywołują na myśl przerażającą historię córki zwyrodnialca Josefa Fritzla oraz powieść Smitha Farma, jednak w przypadku omawianej książki na szczęście nie sposób uświadczyć brutalnych opisów seksualnego wykorzystywania nieletnich. Wbrew pierwszym opiniom na temat książki, Dziewczyna z Brooklynu nie jest thrillerem psychologicznym, ponieważ Guillaume…

Olga i osty (Agnieszka Hałas)
Fantasy / 24 sierpnia 2017

  Olga i osty to przykład mało znanej powieści, która z racji słabego marketingu ucierpiała na czytelniczej percepcji. Niezbyt udana okładka oraz (jak się później okaże, całkowicie błędnie) nudny opis fabuły sprawiają, iż na lekturę książki Agnieszki Hałas ciężko się zdecydować. I to jest błąd, bowiem Olga i osty to utrzymana w poetyce baśniowości i oniryzmu opowieść o emocjonalnym dorastaniu, przełamywaniu własnych ułomności oraz otaczającej nas magii, która z fantastyką nie ma nic wspólnego. Olga mieszka w Lublinie, a więc w mieście teoretycznie położonym niecałe dwie godziny od stolicy (gdzie się dobrze zarabia, ciekawie spędza czas i uczestniczy w najważniejszych wydarzeniach kulturalnych), zaś w praktyce w miejscowości pensji starcza ledwo do pierwszego, a na każdym kroku piętrzą się trudności. Dziewczyna musi zdobyć pieniądze na leczenie swojej chorej matki, lecz ciężko jest jej podjąć jakąkolwiek pracę, nie wspominając, iż psychicznie protagonistka znajduje się na skraju wyczerpania. Pewnego dnia ratuje bezdomnego kota i przypadkowo trafia do domu czarodzieja, u którego otrzymuje posadę gospodyni. I niby wszystko już powinno jakoś się ułożyć, niemniej Oldze po raz kolejny przytrafiają się kłopoty – Królowa Ostów ma do niej zagadkowy interes, musi dowiedzieć się czegoś o zaginięciu swego ukochanego oraz ocalić Zaświat przed atakiem tajemniczych szarych….

0
10/10
Wchodzi koń do baru (Dawid Grosman)
Powieść obyczajowa / 20 sierpnia 2017

Wchodzi koń do baru to całkowicie odmienna proza od  tej, jaką do tej pory tworzył Dawid Grosman (jak chociażby recenzowane Ciałem rozumiem oraz Patrz pod: Miłość). Izraelczyk, inspirując się artystycznymi stand-upami, stworzył bulwersujący, pełną sarkazmu, ironii i pastiszu literacki monolog. I chociaż, przynajmniej teoretycznie, w założeniu tej ekspresywnej formy wypowiedzi celem jest rozbawienie publiki oraz nawiązanie swoistego kontaktu scenicznego, to w przypadku Konia wchodzącego do baru można odczuć zgoła inne wrażenia. Starzejący się komik Dowale Gee prowokuje, poruszając wszystkie drażliwe, wrażliwe oraz kontrowersyjne tematy związane z narodem żydowskim. Nawiązanie do formy scenicznych wystąpień przed publicznością usprawiedliwiło autora przed autocenzurą i niemal bezkarnie umożliwiło dotykanie każdego trudnego dla przeciętnego Izraelczyka tematu (m.in. Holokaustu, wojennych traum, trudności obozów militarnych, kwestii wyboru między lojalnością wobec państwa a lojalnością wobec przyjaciela innego narodowości/wiary). Pozornie hermetyczna tematyka wyznacza potencjalne grono czytelnicze, jednak jest to utwór wielopłaszczyznowy, bowiem poruszający problem współczesnego człowieka naznaczonego wojennymi traumami (na które monopolu nie ma tylko państwo Izrael), konsumpcjonizmem, niosącego brzemię niemożliwych do zrealizowania oczekiwań społecznych. W tym literackim monologu nie ma miejsca na świętość, przyzwoitość i szacunek. Jest za to ból, cierpienie i oczekiwanie na osąd: bez litości, bez miłosierdzia, bez łaski.  Swoista psychologiczna wiwisekcja. Wystąpienie Dowala Gee, chociaż skierowane…