0
9.3/10
Pinokio(Carlo Collodi)
Proza dziecięca / 16 września 2016

Czy jakieś dziecko nie słyszało o najsłynniejszym kłamczuszku na świecie, któremu rośnie długi, drewniany nos, jeśli minie się chociaż odrobinę z prawdą? Pinokio uczy, wzrusza i bawi kolejne pokolenia już od przeszło stu lat. Powstało mnóstwo adaptacji i ekranizacji na podstawie książki włoskiego pisarza Carla Collodiego, którego powieść ukazywała się w odcinkach w latach 1881-1883. Bodajże najsłynniejszą animowaną wersją jest ta od studia Disney z 1940 roku, a stworzona na jej potrzeby figurka drewnianego chłopca to najbardziej rozpoznawalna postać Pinokia na całym świecie. Samotny lalkarz Dżepetto bardzo marzył o tym, aby zostać ojcem. O jego pragnieniu dowiedziała się Wróżka o Błękitnych Włosach i zaczarowała kawałek drewna, z którego mężczyzna wyrzeźbił postać kilkuletniego chłopca. Za sprawą magii Pinokio ożył, jednak już od samego początku był bardzo nieposłusznym, leniwym i krnąbrnym dzieckiem. Ojcowskie starania Dżepetta nie przynosiły żadnego rezultatu, drewniana kukiełka za nic nie chciała słuchać jego porad i stać się grzecznym i dobrym synem. Na domiar złego maluch ciągle kłamał do tego stopnia, iż Wróżka zaczarowała jego nos w ten sposób, iż rósł za każdym razem , kiedy Pinokio zaczął mijać się z prawdą. Najbliższym przyjacielem żywej lalki jest Mówiący Świerszcz, który niejednokrotnie ostrzega ją przed tarapatami, pociesza w trudnych chwilach…

0
5/10
Pożeracz demonów (Royce Buckingham)
Proza dziecięca / 22 sierpnia 2016

Niespełna dwudziestoletni Nat mieszka w rozpadającym się domu w Seattle wraz z demonami. Nie, nie jest ich kuratorem, chłopak widzi małe potworki i zwyczajnie je kolekcjonuje (a niektóre z nich są szczególnie cenne, można je wręcz uznać za dzieła sztuki). Nie tylko on interesuje się demonami, jego znajoma hipiska Lilli także gromadzi te istoty do swojej kolekcji. Jednak gdy w mieście pojawia się zmiennokształtny tytułowy Pożeracz Demonów, który zjada cały zbiór Lilli i zaczyna siać zamęt na ulicach miasta, czwórka protagonistów (włączając w to dziewczynę głównego bohatera – Sandy – oraz jego czeladnika Richiego) musi stawić mu czoła, zanim pożre wszystkie demony, a Seattle zamieni się w najnudniejsze miejsce na Ziemi. Ciekawy jest sposób przedstawienia demonów: to istoty o zróżnicowanym charakterze. Z jednej strony potrafią być miłe, uprzejme, zabawne i skore do pomocy, jednym słowem pożyteczne. Bywają też psotne, uprzykrzają życie innym ludziom, panoszą się po domach i ulicach, płatają figle i naprawdę złośliwe żarty. Czasami przypominają zwierzątka, nad którymi nie sposób zapanować. Bez względu na to, jaką osobowością odznacza się demon, każdy podlega kontroli prowadzonej przez tak zwanego Pogromcę Demonów, który ma za zadanie obłaskawiać te istoty i trzymać je w ryzach. Pożeracz Demonów to książka adresowana do młodych…

0
7.7/10
1001 obrzydliwych obrzydliwości (Anne Rooney)
Proza dziecięca / 10 sierpnia 2016

Co jest bardziej odpychające: fakt, że jedzenie spędza we wnętrzu człowieka dwa dni zanim przejdzie drogę od ust do odbytu, czy może szwedzki przysmak, czyli pierogi z mąki, soli i krwi reniferów? Czy chłopcy przestraszą się tego, że starożytni Rzymianie rozjaśniali włosy gołębimi odchodami, a dziewczynkom krew w żyłach zmrozi stwierdzenie, iż w łóżku żyje ponad 6 milionów roztoczy? Czy wiecie, że niektóre dzieci rodzą się z kompletem zębów, największy żuk na świecie ma rozmiar dorosłego chomika, a we Francji jada się smażone oczy cieląt nadziewane bułką tartą? Na pocieszenie dodam, iż pewien francuski komik pod koniec XIX wieku bawił swa publiczność „wygrywaniem” melodyjnych bąków, zaś zbyt duża ilość zjedzonej marchewki sprawi, że staniesz się pomarańczowy! Anne Rooney w 1001 obrzydliwych obrzydliwościach zabawny sposób przedstawiła kilkaset ciekawostek pogrupowanych w kilku kategoriach: o ciele ludzkim, zwierzętach, faktach historycznych i naukowych, o jedzeniu oraz o rekordach świata. Niektóre z nich wcale nie są obrzydliwe jak wskazuje to nazwa książki, wręcz przeciwnie, bowiem stanowią one nieco sensacyjne wzmianki z minionych czasów, które z pewnością zaskoczą niejednego dorosłego. Są też ciekawostki wywołujące co najmniej dreszczyk emocji i falę wzburzenia w żołądku tych wrażliwszych osób. Bo jak to, nie godzi się, by trzymać czaszki zmarłych…

0
7.3/10
Akademia Pennyroyal (M.A. Larson)
Proza dziecięca / 8 lipca 2016

Akademia Pennyroyal to miejsce, w którym zwykła dziewczyna lub chłopak może przemienić się w piękną królewnę i odważnego rycerza. Nie trzeba posiadać żadnego rodowodu (swoiste novum wprowadzone do regulaminu zasad działania tej niezwykłej placówki), tylko szczere serce przepełnione pragnieniem bycia dobrym oraz walki ze złem. To tutaj młodzi adepci szkolą się do walki ze smokami, a przyszłe księżniczki uczą, jak pokonać wiedźmy. W ciemnym lesie nieznaną z imienia i nazwiska młodą dziewczynkę przed atakiem wiedźmy broni przystojny rycerz. Zaprowadza ją do Akademii Pennyroyal, by tutaj mogła odkryć, czy posiada prawdziwie szlacheckie serce w trakcie trwania nauki w tym niezwykłym ośrodku. Książka koncentruje się na adaptacji Evie (jak nazwano bezimienną bohaterkę)w nowym środowisku: biedna, o nieznanym pochodzeniu i tajemniczej przeszłości dziewczynka trafia do świata bajecznych sukni, wspaniałych kosztowności oraz nienagannych manier. Czytelnik, podobnie jak główna bohaterka, na samym początku lektury może czuć się nieco zagubiony: wszak wiele rzeczy wydaje się nie do końca zrozumiałych. Dopiero wraz z rozwojem fabuły i odkrywaniem kolejnych tajemnic (połączonej z gorliwą nauką, jak być prawdziwą księżniczką), dowiaduje się, jak misternie skonstruowana jest królewska rzeczywistość. To właśnie tutaj, w Akademii Pennyroyal Evie odkrywa, że nie każdy adept jest tym, za kogo się podaje, niektóre słynne księżniczki istniały…

0
10/10
Mały Książę (Antoine de Saint-Exupéry) – recenzja
Proza dziecięca / 23 sierpnia 2015

Mały Książę to jedna z tych książek, do lektury których należy dorosnąć. I to nie w sensie fizycznym, lecz pod względem duchowym. Wrażliwe serce, umiejętność patrzenia na świat z perspektywy miłości i pokory to klucze interpretacyjne do zrozumienia ponadczasowego dzieła  Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Fabuła powieści jest bardzo prosta, wręcz banalna. Na Saharze rozbija się samolot z lotnikiem, głównym narratorem historii. W środku pustynnych piasków, upałów i gorącego powietrza spotyka kilkuletniego, tytułowego Małego Księcia. Spędzają czas na rozmowach, rysowaniu i opowiadaniu o planetach, jakie odwiedził mały bohater po opuszczeniu swojej rodzinnej planety B-612. Po ośmiu dniach, w rocznicę przybycia na Ziemię, chłopiec postanawia wrócić do domu. Mały Książę to utwór zadedykowany osobie dorosłej. Dlaczego? Zawarte w nim rozważania filozoficzne na temat kondycji moralno-etycznej dorosłych osób, których życie koncentruje się na pieniądzach, zyskach i profitach przy jednoczesnym ograniczaniu pasji oraz braku bezinteresownej miłości to doskonały przykład literackiego ukazania egocentryzmu, próżności i zagubienia współczesnego człowieka. Dziecko, podobnie jak i główny bohater, bez problemu zrozumie nielogiczność zachowania pijaka, latarnika, próżniaka lub biznesmena. Nie trzeba mu nic tłumaczyć, w przeciwieństwie do osób dorosłych, którym umyka to, co najcenniejsze. „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” – powiada lis Małemu Księciu. Chociaż jest to tak naprawdę nauka skierowana…

0
9.3/10
Madeline w Paryżu (Ludwig Bemelmans) – recenzja
Proza dziecięca / 19 sierpnia 2015

Madeline powstała przeszło pół wieku temu na odwrocie karty restauracyjnej. Historia kilkuletniej dziewczynki, która jest wychowanką panny Clavel w paryskiej szkole z internatem podbiła serca milionów ludzi na całym świecie. Co ciekawe, wielu odbiorców, czy to książki, czy animowanego serialu, nie potrafiło do końca pojąć specyfiki środowiska, w jakim przyszło dorastać Madeline, niemniej już od pierwszej chwili pokochało uroczą Francuzkę (chociażby do dziś nie jest rozstrzygnięte, czy bohaterka jest sierota, czy jedynie wychowanką w szkole z internatem). W przedmowie do Madeline w Paryżu Anne Quindlen stawia ją na równi obok takich bohaterek jak Ania z Zielonego Wzgórza i Jo March z Małych kobietek, a to dzięki bezkompromisowości, odwadze i ciekawości otaczającego jej świata. Madeline to wzór dla wszystkich małych dziewczynek, która w klarowny i zrozumiały sposób pokazuje, co jest dobre, a co złe. Bohaterka jest rezolutnym i wesołym dzieckiem, jednak nie pozbawionym wad. W uroczy sposób się z nimi mierzy, z pomocą często przychodzą inne dziewczynki lub panna Clavel. Jednocześnie nie sposób odmówić jej ogromnej wyobraźni i sposoby rozwiązywania niektórych konfliktów, co wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika. Krótkie, rymowane historie (a dokładnie 6 pełnych opowieści plus dodatkowy szkic o początkach powstania książki o francuskiej dziewczynce) przedstawiają dzienny rytm dnia dwunastu…

0
10/10
Bajki Charles’a Perraulta – recenzja
Proza dziecięca / 30 lipca 2015

W okresie rządów francuskiego absolutyzmu na królewskich dworach niezwykłą popularnością cieszyły się bajki dla dorosłych. Brutalne, nasycone erotyką i drastycznymi opisami miały nieść ze sobą nie tylko określone wzorce osobowe, ale także pożądane społecznie zachowania i postawy moralne. Istniały dwie szkoły tworzenia tego typu dzieł: pierwsza z nich nawiązywała do starożytnych wzorców literackich, promując ezopowy schemat bajek (czyli tych, w których mamy bohaterów zwierzęcych; ich głównym przedstawicielem był La Fontaine). Druga z nich, do której należał Charles Perrault, popularyzowała twórczość w języku francuskim, która powinna zastąpić wszechobecną dominację łaciny. To właśnie baśniom zawierającym ludowe motywy zawdzięcza swoją sławę wspomniany Perrault. Początkowo zbiór Histoires ou contes du tempes passe avec moralite. Contes de ma Mere l’Oye był skierowany wyłącznie do dorosłego czytelnika, niemniej z czasem liczne adaptacje i przeróbki łagodzące drastyczną wymowę sprawiły, że bajki zyskały ogromną popularność wśród dzieci. Czerwony Kapturek, Kot w Butach, Kopciuszek oraz Śpiąca Królewna to najbardziej znane tytuły Perraultowych bajek. Jednocześnie mogą one budzić nieco wątpliwości, ponieważ prawie identyczne historie można znaleźć w Baśniach braci Grimm. Należy mieć na uwadze, że autorzy czerpali inspiracje  z europejskich ludowych podań, dlatego różnią się między sobą często jedynie drobnymi szczegółami (jak chociażby wersja baśni o Kopciuszku, gdzie u Perraulta ojciec…

0
9/10
Niewidzialni. Czarownica z Dark Falls (Giovanni Del Ponte) – recenzja
Proza dziecięca / 3 lipca 2015

Czarownica z Dark Falls to druga część cyklu autorstwa włoskiego pisarza Giovanniego Del Ponte. O ile pierwsza książka przygód bandy Niewidzialnych była średnia (Tajemnica Misty Bay), tak w kolejnym tomie widać znaczną poprawę, zarówno pod względem poruszanej problematyki (novum to kwestie relacji miedzy rodzicami a dziećmi), jak i prowadzonej fabuły (bardziej interesujące wątki, większa ilość literackich motywów). Wakacje w Misty Bay dobiegły końca i dwunastoletni Douglas musiał zostawić swoich najbliższych przyjaciół (Crystal i Petera). Chłopiec bardzo przeżył powrót do domu, a raczej kolejnego mieszkania wynajętego na kilkanaście tygodni. Praca ojca rezolutnego nastolatka  zmusza bohatera do ciągłych przeprowadzek po terytorium Stanów Zjednoczonych, w związku z czym protagonista nie ma czasu na zawiązanie kolejnych znajomości ani odnalezienia swego miejsca wśród rówieśników. Czarę goryczy przepełnia fakt, iż William chce posłać chłopaka do szkoły z internatem, co wywołuje prawdziwe rozgoryczenie i poczucie zagubienia u Douglasa. Z  patowej sytuacji ratuje go wielkanocne zaproszenie do Dark Falls, niewielkiego miasteczka w Massachussets, gdzie bohater ma się spotkać ze swymi przyjaciółmi. Plany członków Niewidzialnych krzyżuje nagłe zniknięcie Crystal i równie tajemnicze zgony mieszkańców. Wszelkie tropy prowadzą Petera i Douglasa do legendy o XVIII-wiecznej czarownicy Maryann. W przeciwieństwie do Tajemnicy Misty Bay, Czarownica z Dark Falls jest powieścią w…

0
9.5/10
Niewidzialni. Tajemnica Misty Bay (Giovanni Del Ponte) – recenzja
Proza dziecięca / 1 lipca 2015

W zależności od wieku czytelnika, każdy miłośnik literatury podchodzi do książki inaczej, szuka w niej czegoś nowego, głębszego (nauk moralnych lub też czystej rozrywki).  Wartości, jakie przekazują powieści młodzieżowe są szczególnie ważne z punktu widzenia rodziców. Bardzo ciężko jest zainteresować młodego człowieka literaturą, jeszcze trudniejsze zadanie to znalezienie odpowiedniej lektury, która wciągnie czytelnika i nauczy go czegoś ważnego. Giovanni Del Ponte to pisarz dość słabo znany w naszym kraju. Zaledwie kilka tygodni temu na rynku pojawił się pierwszy tom cyklu „Niewidzialni”. Nie ukrywam, iż nie jestem fanką literatury dziecięcej. W większości przypadków są to książki, w moim odczuciu, nijakie, a ich fabuła szybko ulega zapomnieniu. Nie prezentują ciekawie wykreowanego świata przedstawionego (z nielicznymi wyjątkami), nie przedstawiają interesujących bohaterów ani też nie pozwalają na identyfikację z postaciami, które przeżywają niezwykłe przygody. W przypadku powieści Pontego jest inaczej. Mimo iż pisarz nie stworzył niczego oryginalnego, bazując jedynie na znanych literackich schematach, to Niewidzialni. Tajemnica Misty Bay jest książką bardzo przyjemną w odbiorze, kładąca nacisk na wartości ważne dla młodego czytelnika: siłę dziecięcych marzeń, chęć naprawienia świata i, przede wszystkim, niezawodność przyjaźni. Akcja rozpoczyna się w naiwny, wręcz banalny sposób. Do małego miasteczka, Misty Bay, przyjeżdża Douglas MacLeod, którego od pewnego czasu dręczą…

0
6.3/10
Ulysses Moore. Podróż do Mrocznych Portów (Pierdomenico Baccalario) – recenzja
Fantasy , Proza dziecięca / 16 czerwca 2015

Nadszedł czas na kolejną podróż z bohaterami książek Pierdomenica Baccalario. Gdzie tym razem zastała protagonistów przygoda? Murray, Mina, Shane i Connor powracają do Willi Argo – czeka bowiem na nich następna misja. Okazuje się, że Rick i profesor zaginęli podczas poszukiwań tajemniczej wyspy. Młodzi bohaterowie są jedynymi osobami, które mogą odnaleźć przyjaciół. Czy jednak im się to uda? „Ulysses Moore. Podróż do Mrocznych Portów” to już czternaste spotkanie ze światem wykreowanym przez włoskiego pisarza. Tym razem, tak jak to miało miejsce w poprzedniej części, głównymi bohaterami , poza niektórymi postaciami znanymi z wcześniejszych tomów, jest czwórka nowych charakterów – Murray, Mina, Shane i Connor. To w ich rękach spoczywa los Szlaków z Wyobraźni, tylko oni mogą znaleźć sposób na pokonanie Kompanii Indii z Wyobraźni. Oczywiście nie będzie to łatwym zadaniem. Autor po raz kolejny funduje swoim czytelnikom wyprawę do magicznego miejsca, pełnego niebezpieczeństw. Młodzi bohaterowie powieści muszą zmierzyć się z zagrożeniem, znaleźć sposób na odnalezienie zaginionych przyjaciół i spróbować wrócić do domu. Jeżeli znacie wcześniejsze tomy cyklu „Ulysses Moore” wiecie, że to seria wypełniona zagadkami, tajemnicami i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Nie inaczej jest w omawianej części. W książce pojawia się również sporo nawiązań do innych powieści, jak choćby „Wyspy skarbów”…