0
3.5/10
Pięść Dawida. Tajne służby Izraela (Artur Górski)
Publicystyka / 23 października 2015

Napisana w formie krótkich reportaży najnowsza książka Artura Górskiego porusza tematykę służb Izraela oraz ich działalności na przykładzie konkretnych osób i ich wpływu na rozwój agend. Osiemnaście wybranych w tym celu anegdot ma dać nowe spojrzenie na działalność żydowskich służb. Czy autor podołał temu zadaniu? Niekoniecznie, bowiem Pięść Dawida to pozycja przeznaczona dla kompletnych laików w izraelskiej tematyce. Pozostali czytelnicy mogą czuć się srodze zawiedzeni. Niemniej nie można nic złego autorowi zarzucić, ponieważ ostrzegł w swojej przedmowie, iż jest to wynik rozmów z osobami, które miały okazję pracować wśród różnych służb Izraela, zarówno wojskowych, jak i cywilnych. Artur Górski nakreśla opowieść o Uzim Galanie, twórcy słynnej broni, która została nazwana na jego cześć. Opis historii pistoletu maszynowego rozpoczyna się od wojny sześciodniowej, prowadzi poprzez wojny kartelowe i narkotykowe w Ameryce Łacińskiej i kończy się na wykorzystaniu broni typu Uzi w filmach akcji najbardziej znanych producentów Hollywood. Zwolennicy Krav Magi mogą poznać legendę służb specjalnych, Imre Lichtenfelda, twórcy walk Krav Panim (wychowanemu Netanji, jak sam określił, mieście gangsterów), która dzięki zmianom wprowadzonym przez Eyala Yanilova stała się Krav Magą, jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie systemów samoobrony dla cywilów. Górski dotyka wątku operacji „Noe” oraz kontrowersyjnej działalności Ariela Szarona w czasie…

0
9.5/10
USA w cieniu swastyki. (Arnie Bernstein) – recenzja
Publicystyka / 10 września 2015

Czy film, na który idzie się do kina, może stać się inspiracją do napisania książki, i to książki historycznej? Tak stało się kilka lat temu, w 2009 roku, kiedy to Arnie Bernstein obejrzał dzieło Quentina Tarantino Bękarty wojny. To właśnie kinowy seans pobudził autora do refleksji nad historią Żydów walczących z nazizmem i jego szeroko zakrojoną ideologią w Stanach Zjednoczonych. Na początku lat 30-tych XX wieku niemal jedna piąta ludności USA była pochodzenia niemieckiego. Nic więc dziwnego, że ideologia totalitaryzmu, głoszona przez Hitlera, trafiła na podatny grunt. W Stanach Zjednoczonych działali już co prawda Przyjaciele Nowych Niemiec, ale dopiero przyjazd Fritza Juliusa Kuhna do Ameryki położył prawdziwe fundamenty pod nową organizację. Urodził się on 15 maja 1896 roku w monachijskiej, wielodzietnej rodzinie. Od początku działalności Hitlera Kuhn był jego gorącym zwolennikiem. Nie udało mu się jednak zrobić politycznej kariery w Niemczech, ponieważ jako złodziej musiał uciekać z ojczyzny przed wymiarem sprawiedliwości. Z wykształcenia chemik, po przyjeździe do USA zatrudnił się w zakładach Henry’ego Forda, który, oprócz produkcji samochodów, słynął także z autorstwa antysemickich artykułów w rubryce gazety The Dearborn Independent (m.in. napisał Międzynarodowego Żyda). Pod przewodnictwem Kuhna Przyjaciele Nowych Niemiec w 1936 roku przeistoczyli się w Niemiecko-Amerykański Bund, organizację o faszystowskiej ideologii….

0
4/10
Macewy codziennego użytku (Łukasz Baksik) – recenzja albumu
Popularno-naukowe , Publicystyka / 6 sierpnia 2015

W języku hebrajskim nie ma jednego, precyzyjnego określenia na miejsce spoczynku zmarłego. Dom grobów, dom wieczności, dom życia lub po prostu cmentarz – bez względu na to, czy Żyd wierzył w nieśmiertelność swojej duszy, czy też sądził, iż jego żywot dobiegł końca, każdy był chowany na gminnym cmentarzu. Bez wielkiej ceremonii, w ciągu doby od stwierdzenia zgonu, ciałem zajmowało się bractwo chewra kadisza, grzebiąc nieboszczyka na nieczystej ziemi. Obowiązkiem rodziny było postawienie macewy upamiętniającej zmarłego – niewielkiego pomnika czy też monumentalnego grobowca. Wichry historii i brak podstawowej wiedzy na temat najważniejszej mniejszości narodowej na terenach Rzeczpospolitej spowodowały, iż małe, kamienne tablice z hebrajskimi literami zyskały nowe życie pełne profanum, całkowicie zatracając swoją pierwotną funkcję. Przed wybuchem II wojny światowej na terenach Polski żyło ponad 3 miliony Żydów. Tak ogromna liczba daje przynajmniej niewielkie wyobrażenie, jak wiele miejsca musiały zajmować żydowskie cmentarze, które w przeciągu kilkunastu lat praktycznie zniknęły z powierzchni ziemi. Album Macewy codziennego użytku stanowi świadectwo dalszych losów macew, które doczekały się nowej odsłony: funkcjonują jako fragmenty murów i ścian, dróg oraz ścieżek, schodów, a nawet narzędzi w gospodarstwie (koła szlifierskie). To tylko kilka z metod zastosowań, z pewnością nie wszystkie. Fotografie, jakie zebrał w swojej pracy Łukasz Baksik,…

0
8.7/10
Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów (Matthew Brzezinski) – recenzja
Popularno-naukowe , Publicystyka / 4 sierpnia 2015

Po 70 latach od wybuchu powstania w getcie warszawskim nadal istnieje wiele nieodkrytych kart historii, które czekają, by ujrzeć światło dzienne. Niezliczona ilość materiałów, setki opowieści o przetrwaniu, śmierci, głodzie, nadziei i przede wszystkim ludzkich dramatach – to wszystko postarał się przedstawić Brzezinski w swojej książce Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów. Wyróżnia się ona tym, że opisuje dzieje zwykłych osób, polskich Żydów walczących o byt, i nie jest kolejną publikacją podkreślającą martyrologię narodu żydowskiego, lecz ich bohaterską i wojowniczą postawę pełną pozytywnych i budzących nadzieję przykładów. Fabuła rozpoczyna się wraz z wybuchem wojny i trwa aż do czasu przejęcia przez komunistów władzy nad ziemiami państwa polskiego. Autor przedstawia dzieje żydowskich rodzin w czasie wojennej zawieruchy, ich zuchwałe akcje sabotażowe, szmuglowanie broni, brawurowe ucieczki i heroizm podczas dłużących się godzin w oczekiwaniu na zakończenie konfliktu. Na kartach beletryzowanego reportażu historycznego przewija się mnóstwo postaci, tych bardziej i mniej znanych. Różnią się między sobą wiekiem, zawodem, zainteresowaniami, poglądami politycznymi, lecz łączą je dwie rzeczy – obywatelstwo Rzeczypospolitej i pochodzenie żydowskie. Wśród nich znajdują się działacze syjonistyczni, przedstawiciele Żydowskiej Organizacji Bojowej, Żydowskiego Związku Wojskowego i członkowie Bundu, którzy aktywnie przyczynili się do zorganizowania żydowskiego ruchu oporu w latach 1939-1945: najsłynniejszy Marek…

Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny (Marcin Gutowski) – recenzja
Publicystyka / 12 maja 2015

Marcin Gutowski podjął się niełatwego zadania. Przedstawienie codziennego życia mieszkańców Izraela w skomplikowanym dla Europejczyka kulturowo-politycznym kontekście sprawia, iż bardzo łatwo popaść posługiwanie się stereotypami i kalkami, gubiąc się pośród licznych ścieżek tego ogromnego labiryntu, jakim jest Erec Israel. Na szczęście autor wybrnął obronną ręką, bowiem jego Święta Ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny jest pozycją wybitną i warto uwagi każdego czytelnika. Zbiór ponad setki krótkich historii podzielonych jest na kilka rozdziałów, które zostały poprzedzone mapką Jerozolimy i bliskowschodniego kraju. Na niewielkim skrawku ziemi mieszkają ludzie różnego wyznania i różnej narodowości. Wbrew pozorom, ów mapka jest bardzo przydatna podczas lektury, bowiem pozwala czytelnikowi na uzmysłowienie, jak ogromnym tyglem kulturowym i narodowościowym jest chociażby sama Jerozolima. W przeciwieństwie do twórczości Pawła Smoleńskiego (Arab strzela, Żyd się cieszy; Izrael już nie frunie; Bałagan. Alfabet izraelski), reportaże Gutowskiego nie zawierają błędów merytorycznych, dziennikarz radiowej Trójki przytacza rzetelne fakty oraz wydarzenia historyczne. Nie opowiada się za żadną ze stron, tylko głos oddaje swoim bohaterom, mieszkańcom współczesnego Izraela, mieszkańców wieży Babel. A jest ich nie mało: od pro-palestyńskich Żydów, izraelskich Arabów, fanatycznych chrześcijan, ateistycznych mieszkańców kibucu, bahaistów z Góry Karmel aż po chasydów negujących istnienie państwowości samego Izraela. Gutowski dobiera swoich rozmówców według ciekawego klucza…

Paryż na widelcu. Sekretne życie miasta (Stephen Clarke) – recenzja
Publicystyka / 7 stycznia 2015

Paryż to jedno z najpiękniejszych miast świata. To właśnie tutaj muzyka rozbrzmiewa w każdym kącie, ludzie zakochują się bez pamięci, a powietrze wypełnione jest aromatem wina i zapachem świeżych bagietek. Miłośnicy sztuki i kultury potrafią godzinami błądzić po uliczkach Paryża, zachwycając się jego pięknem oraz nietuzinkowością. Turyści natomiast podziwiają zabytki, architekturę oraz… sklepy z pamiątkami. To właśnie Paryżowi została poświęcona najnowsza książka Stephena Clarke’a. Ten angielski pisarz, mieszkający w mieście miłości, kilka lat temu wydał pierwszą część cyklu „Merde!”, którego akcja toczy się właśnie w stolicy Francji. Jej głównym bohaterem jest Paul West, Brytyjczyk rzucony na przedmieścia Paryża. W serii tej pokazane jest zetknięcie się dwóch różnych kultur. To również książki przybliżające obraz Paryża i jego mieszkańców. „Paryż na widelcu” to swego rodzaju dodatek do cyklu „Merde!”. Nie jest to kolejna część przygód Paula Westa, tylko przewodnik (z przymrużeniem oka) po mieście zakochanych. A także podręcznik historii, informator turystyczny oraz biuletyn. To wielofunkcyjne dzieło zabiera czytelnika w magiczną podróż po Paryżu. Autor, z typowym dla siebie brytyjskim poczuciem humoru, pokazuje odbiorcy najprzeróżniejsze miejsca znajdujące się w stolicy Francji, uczy, jak przetrwać w mieście miłości oraz zaprasza na darmową lekcję historii. Dzięki Clarkowi można dowiedzieć się, jak unikać tłumów, ile Paryż…

Audrey Hepburn (Alexander Walker) – recenzja
Biografie , Publicystyka / 15 września 2014

Historia Eddy Kathleen Hepburn, jednej z najpopularniejszych aktorek, nie była usłana różami. I chociaż z kart biografii Alexandra Walkera wyłania się postać Audrey jako bardzo sympatycznej, ciepłej, otwartej, skromnej i bardzo cierpliwej osoby, to w rzeczywistości jej życie okazało się być naznaczone  dość ciężkimi doświadczeniami, z których najbardziej dotkliwymi okazała się nazistowska przeszłość ojca i problemy z bulimią. Miłośniczka „Scen z życia małżeńskiego”, poezji Williama Wordswortha i T. S. Eliota największą radość czerpała ze swojej działalności humanitarnej dla UNICEFu. Matka Audrey była holenderska arystokratka i baronowa, Ella van Heemstr, natomiast ojciec, Joseph Victor Hepburn, okazał się sympatyzującym z faszyzmem brytyjskim antysemitą. Od początku życie małej Eddy nie było usłane różami, w wyniku przeżywania rodzinnych kłótni jako kilkuletnia dziewczyna dostała bulimii, która w okresie wojny przerodziła się w anoreksję połączoną z ostrą anemią i żółtaczką. Takie wydarzenia nie załamały Audrey, wręcz przeciwnie – silnie wierzyła, iż dzięki protestanckiej etyce własnej pracy i wytrwałości będzie w stanie wiele osiągnąć. Panna Hepburn odebrała klasyczne, angielskie wykształcenie i przez wiele lat uczęszczała do szkoły baletowej. Kiedy okazało się, iż z powodu wysokiego wzrostu nie nadaje się na baletnicę, to zaczęła swych sił w kabarecie i musicalach, z czasem trafiając na srebrny ekran. Od początku…

Szpiedzy Mossadu i tajne wojny Izraela (Yossi Melman i Dan Raviv) – recenzja
Publicystyka / 30 lipca 2014

A każdy szpieg to książę to debiutancka książka duetu dwóch dziennikarzy – Dana Raviva i Yossiego Melmana – poświęcona powstaniu i działalności służb Izraela. Okazuje się, że w porównaniu do Szpiegów Mossadu i tajnych wojen Izraela stanowi zaledwie preludium do właściwego tematu, jakim jest analiza powstania i działań tajnych agencji wywiadowczych żydowskiego państwa. Autorzy w drobiazgowy sposób opisują wszystkie najważniejsze siatki szpiegowskie: ich początki, czas rozrostu i zmian w działalności, przytaczają sylwetki najważniejszych osób rządzących organizacjami i ich wpływ na rozwój służb Izraela. Okazuje się, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ wszelkie dane na temat poszczególnych jednostek zostały przekazane bezpośrednio przez ich pracowników, niemniej w porównaniu do informacji medialnych są one bardzo szczegółowe. Dlaczego? Z prostej przyczyny: pomimo ścisłej selekcji, pracownicy legendarnego Mossadu (zagranicznej służby wywiadowczej), Amanu (wywiad wojskowy), Szin-Bet (wywiad krajowy) i utajnionego Lakamu (tajna jednostka w ramach Szin-Bet) zdradzili wiele ocenzurowanych danych, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. W związku z powyższym skupiają się głównie na działalności w latach 50-tych i 60-tych, niewiele wspominając o okresie lat 1970-1990 i spuszczając zasłonę milczenia na okres od końca lat 90-tych do początków XXI wieku (za wyjątkiem opisu wirusa komputerowego „Stuxnet” niezauważalnie niszczącego irańskie wirówki służące do produkcji broni nuklearnej, o czym szeroko pisano jakiś czas…