0
7.7/10
Skowyt (Marek Świerczek) – recenzja
Thriller / 1 października 2015

Marek Świerczek nie ma szczęścia do wydawnictw. Jego wcześniejszy Dybuk przeszedł niemal niezauważony, a fatalna jakość korekty znacznie umniejszała przyjemność czytania naprawdę fascynującej historii. Z kolei Skowyt został błędnie sklasyfikowany jako utwór fantastyczny, chociaż kontynuuje wątek służb specjalnych rozpoczęty we wspomnianym Dybuku (co skrupulatnie pominięto w blurbie). Novae Res określiło Skowyt jako „nową jakość polskiego kryminału”, chociaż to tak naprawdę tajemnicza i niepokojąco realna powieść o zmianie układu politycznego w naszym kraju. To coś znacznie większego niż zwykły kryminał. Akcja powieści rozgrywa się w 1989 roku w jednym z miast Polski. Toczą się rozmowy Okrągłego Stołu w Magdalence, a transformacja ustrojowa nabiera coraz bardziej wyraźnych kształtów. Kapitan kontrwywiadu, Robert Karski, zostaje wezwany przez komendanta milicji do spraw służby bezpieczeństwa, Hamerskiego. Ma odnaleźć zbiegłego funkcjonariusza SB, Artura Hellera, który zniknął bez śladu. Zadanie wydawałoby się niezbyt trudne w realizacji, gdyby nie to, że zaczynają nagle umierać ludzie z najbliższego otoczenia Hellera. Okazuje się, że zaginiony brał udział w tajemniczym szkoleniu na terenie wschodnich Niemiec. Tylko garstka wybranych osób w MSW wiedziała, kim byli ludzie po przeszkoleniu i jaki był cel ich działania. Robert Karski to najlepszy oficer, pełen uroku tajemniczy mężczyzna, czytujący poezję T.S. Eliota i Charlesa Baudelaire’a w ich ojczystych…

Miasto ślepców (Jose Saramago) – recenzja
Powieść obyczajowa , Thriller / 7 kwietnia 2015

Ślepota nie patrzy na wiek, wykształcenie lub zawód, dotyka każdego: lekarza-okulistę, złodzieja samochodów, kobietę lekkich obyczajów i kilkuletniego chłopca. W nienazwanym mieście  po cichu zaczyna szerzyć się epidemia białej ślepoty. Rząd postanawia zamknąć chorych w dawnym szpitalu psychiatrycznym i wyznaczyć wojskowych do ich pilnowania. Spośród ułomnej rzeszy społeczeństwa tylko jedna osoba nie została dotknięta białą ślepotą. Jest to żona okulisty, która wraz z mężem postanowiła dobrowolnie poddać się kwarantannie. Wkrótce ślepcy zaczynają się dzielić na kilka grup, wśród których zaczyna zarysowywać się wyraźny podział na katów i ofiary. Narastające napięcie sprawia, iż  każdy dzień  zbliża bohaterów do wybuchu niezadowolenia i wywrócenia dotychczasowego ładu społecznego. Proza Jose Saramago to doskonałe studium degradacji ludzkiej godności i stopniowego zezwierzęcenia, przed którym nie można się w żaden sposób obronić. Początkowo wszyscy ślepcy starają się zachować pozory normalnego życia: dzielą się jedzeniem, w trakcie rozmów zachowują kulturę osobistą, jednak z czasem do głosu dochodzą prymitywne instynkty. Rozpoczyna się walka o posiłek, miejsce do spania, a także o przywództwo w grupie. Atawizm zaczyna brać górę nad wszelkimi poczynaniami ślepców a jedynie kilkoro z nich jest próbuje zachować ludzką godność w nadziei, iż ślepota przeminie i wszystko wróci do normy. Miasto ślepców to wstrząsająca analiza ludzkiej kondycji…