0
9.5/10
Proszę Słonia (Ludwik Jerzy Kern)
Proza dziecięca / 31 maja 2017

Ludwik Jerzy Kern to absolwent starej dobrej szkoły – urodzony w 1920 roku łodzianin całe swoje życie związał z szeroko pojętą kulturą: jest autorem książek dla dzieci (prócz omawianego Proszę Słonia spod jego pióra wyszedł Ferdynand Wspaniały oraz Menażeria kapitana Ali), piosenek kabaretowych (Nie bądź taki szybki Bill, Lato lato, Wojna domowa), tłumaczem, dziennikarzem poetą i reportażystą. I chociaż nazwisko Kerna kojarzy większość rodziców, to jednak wśród dzieciaków i nastolatków jest mało znane, głównie za sprawą szkolnych lektur. Wydawnictwo Wilga, mając na uwadze literacki sentyment starszych czytelników, opublikowało jedną z najbardziej znanych książek autora – Proszę Słonia – w klasycznej oprawie z oryginalnymi ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. I okazało się to prawdziwym strzałem w dziesiątkę! Książki Proszę Słonia nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To historia chłopca, który stał się właścicielem porcelanowego słonika o imieniu Dominik, który w magiczny sposób ożył i stał się domownikiem i zarazem najlepszym przyjacielem Pinia. Jak łatwo się domyślić, zwierzątko nie jest do końca takie mądre jak może się wydawać, faktycznie przynosi szczęście, ale także wielokrotnie wpada w kłopoty z powodu swoich rozmiarów. Warto wspomnieć o ilustracjach Zbigniewa Rychlickiego, niemal równolatka Kerna, który zasłynął jako grafik ponad 150 książek dla dzieci (w tym Podróży Guliwera i Czarnoksiężnik…

0
10/10
Sto wierszyków atrakcyjnych do ćwiczeń dykcyjnych (Elżbieta i Witold Szwajkowscy)
Proza dziecięca / 18 kwietnia 2017

Zbiór rymowanek opublikowanych w książce Sto wierszyków atrakcyjnych do ćwiczeń dykcyjnych autorstwa Elżbiety i Witolda Szwajkowskich to niebanalna propozycja dla rodziców chcących rozwinąć w dziecku pasję czytania oraz przy okazji nauki poprawnego wymawiania poszczególnych słów. To trzecia część serii poświęconej ćwiczeniom poprawnej wymowy oraz dykcji, jednak nie przeszkadza to, by traktować książkę jako samodzielną pozycję czytelniczą, z której mogą skorzystać zarówno dzieciaki, jak i dorośli zmagający się z wadami mowy. Wszystkie wierszyki występujące w książce są krótkie, rytmiczne i melodyjne, ułatwiając w ten sposób czytanie oraz zapamiętanie. Pod każdą rymowanką znajduje się pytanie dotyczące treści – odpowiedź na nie wymaga powtórzenia trudniejszych w wymowie zwrotów i głosek, dzięki czemu dziecko utrwala sobie naukę poprawnej wymowy. Główny nacisk Stu wierszyków… został położony na łączenie głosek w słowa, a te w całe rymowane zdania. Książka podzielona jest na sześć podstawowych części: Naukę głosek szumiących, czyli „sz”, „ż”, „cz” i „dż”; Naukę szeregu syczącego, czyli „s”, „z”, „c” i „dz” oraz łatwiejszych dla malucha głosek ciszących („ś”, „ź”, „ć”, „dź”). Naukę najtrudniejszej głoski, przysparzającej dzieciom wiele trudności, czyli literaki „r” Naukę prawidłowej wymowy samogłosek nosowych, czyli „ą” i „ę” Naukę głosek podwojonych oraz tych rzadko występujących w polszczyźnie; Naukę łamańców językowych (te są najtrudniejsze,…

0
10/10
Brulion zabaw podwórkowych (Ewelina Protasewicz)
Proza dziecięca / 5 kwietnia 2017

Chociaż nie miałam okazji zapoznać się z Brulionem zabaw dla każdego, to z ręką na sercu mogę stwierdzić, iż jego kontynuacja – Brulion zabaw podwórkowych – to prawdziwa perełka dla dorastających dzieciaków narzekających na wszechobecną nudę. Pozycja świetna dla przedszkolaków i uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej zwłaszcza teraz, gdy za oknem dzień coraz dłuższy i wolny czas można spędzić aktywnie na dworze. Nie będę nikogo czarować – Brulion zabaw podwórkowych to kolejna perełka od wydawnictwa Wilga, która wywoła falę wspomnień z dzieciństwa u dorosłego czytelnika. Samo wydanie przypomina stary zeszyt rodem z epoki PRL-u: szary papier, stonowana kolorystycznie okładka i grzbiet oblepiony niebieskim materiałem, w dotyku przypominającym plastry w rolce na drobne skaleczenia. Na kartkach zeszytu pojawiają się takie gry jak łapki, chłopek (znany także jako zabawa w klasy), szubienica, kółko-krzyżyk, gra w gumę, zaczarowany berek, chodzi lisek koło drogi. Książeczka skrywa także klasyczne wyliczanki (Baba Jaga patrzy!, gąski do domu) oraz przykłady zabaw do samodzielnego zrobienia/namalowania (piekło-niebo, trasa do gry w kapsle, koperta, czołgi). Niewątpliwą zaletą omawianej pozycji jest możliwość wyrwania pojedynczej kartki i zabrania jej ze sobą na podwórko, do znajomego lub do plecaka. Z mojej strony na pochwałę zasługuje użycie ekologicznego papieru. Skoro i tak publikacja przeznaczona…

0
8/10
Klucz Blackthorna (Kevin Sands)
Proza dziecięca / 13 lutego 2017

Akcja Klucza Blackthorna rozgrywa się w ciągu sześciu wiosennych dni w Londynie w 1665 roku. Uliczki pełne są na wpół obłąkanych mistyków, członków rozmaitych stowarzyszeń, sekt i kultów powołujących się w swojej ideologii na religię chrześcijańską, choć w rzeczywistości nie mając z nią nic wspólnego. Polują na tych, co sprzeniewierzają się ich nauce i wyznają inne wartości. Nikt nie może czuć się bezpieczny, zagrożenie ze strony fanatyków czai się na każdym kroku. Głównym bohaterem powieści jest Christopher Rowe, ubogi chłopak pochodzący z sierocińca, do którego uśmiechnął się los, ponieważ dzięki swojej bystrości i inteligencji udaje mu się trafić w ręce nieco roztargnionego, ale bardzo sympatycznego aptekarza Benedicta Blackthorna. Młodzieniec niemal każdą wolną chwilę wykorzystuje na nauce: czyta opasłe tomy, zgłębia tajniki łaciny, chemii, historii kościoła oraz kryptologii, rozwiązuje liczne łamigłówki oraz uczy się przyrządzania tajemniczych mikstur. Przyjaźni się z Tomem, synem piekarza, który pomaga mu niemal w każdym eksperymencie. Niestety, w mieście zaczynają się dziać niepokojące zjawiska: coraz więcej aptekarzy i ludzi zajmujących się szeroko pojętą medycyną zaczyna ginąć w okropnych okolicznościach – wszyscy zostają brutalnie zamordowani. Niebezpieczeństwo zaczyna czyhać także u drzwi Blackthorna i Rowe’a. Czy uda im się rozwiązać zagadki zabójstw i wyjść cało z nadciągającego zagrożenia? Pierwszoosobowa…

0
9.3/10
Lody (Shelly Kaldunski) – recenzja albumu
Poradniki / 13 czerwca 2015

Nadeszła upragniona przez wielu z nas pora roku – lato. To okres upałów, kąpieli nad wodą i czas jedzenia ogromnych ilości lodów. W sklepach można znaleźć urządzenia do produkcji domowych smakołyków, lecz przy odrobinie chęci wystarczy mikser, rondelek i kilka foremek, by stworzyć lodowe przysmaki. Z pomocą przychodzi barwnie wydany zbiór przepisów Shelly Kaldunski, pt. Lody. Książka to zbiór kilkunastu sprawdzonych recept do zrobienia własnych lodów z wyłącznie naturalnych dodatków. Dzieli się na cztery główne partie ze względu na rodzaj przyrządzanego deseru. „Lody owocowe” zawierają przepisy na następujące warianty smakowe: melon cukrowy, kwaśna śliwka, świeża brzoskwinia, ananas, jagoda z werbeną cytrynową, mandarynka z bergamotką, malina z miętą, cytryna z maślanką, mango z imbirem, różowa lemoniada, czerwona pomarańcza, arbuz z limonką oraz rabarbar. „Lody czekoladowe” kryją w sobie przepisy na klasyczną krówkę, pasemka waniliowo-czekoladowe, podwójne pasemka czekoladowe, truflę czekoladową, czekoladę z malinami, czekoladę meksykańską oraz czekoladę mleczną z bananem. „Lody śmietankowe” odsłaniają tajemnice przygotowania następujących wariantów: pomarańcza, sernik, piwo korzenne, cytryna Meyera, brzoskwinia, pasemka truskawkowo-waniliowe, kokos z cynamonem, pasemka czereśniowo-miodowo-jogurtowe, karmel z migdałami, wanilia z kawałkami toffi oraz czekoladowe ciasteczka. W moim przekonaniu najciekawszy rozdział stanowią „Nowe smaki”, których, za wyjątkiem smaku cappuccino, nie można dostać w polskich lodziarniach. Kaldunski proponuje…