Rok szczura: Świeca (Olga Gromyko)
Fantasy / 1 grudnia 2017

Nie dane im było zaznać sielskiego życia w wiejskim domku. Na Alka, Ryskę i Żara poluje grupa morderców, którzy weszli w posiadanie tajemniczego listu – to od informacji w nim zawartych zależą dalsze losy dwóch krajów. Protagoniści wpadają w spore tarapaty i nic nie wskazuje na to, by tym razem mogli wyjść z nich bez szwanku. Dodatkowo nasila się spór pomiędzy mieszkańcami Rintaru i Sawrii – zwrócenie uwagi na ten wątek pozwoliło autorce na znaczne rozszerzenie akcji, pojawia się wiele informacji dotyczących podziału władzy oraz kwestii wysoko postawionych rządzących. A żeby nie zabrakło odpowiedniej dawki grozy, to zdradzę, że za Alkiem podąża obłąkany Wędrowiec! Finał trylogii przynosi drobne zmiany w samej kreacji warstwy fabularnej: bohaterowie rzadziej się przekomarzają i mniej sobie docinają , pojawia się zaś więcej akcji i ważnych dla rozwoju postaci wydarzeń. Muszą podejmować brzemienne w skutkach decyzje. Szczur Alk pragnący zmienić się z powrotem w człowieka, bezczelny, sarkastyczny snob pragnący władzy, Ryska, czyli wiejska dziewczyna z darem prorokowania, czasami zbyt naiwna oraz Żar, złodziejaszek z ogromnym poczuciem humoru – każde z nich stanie przed ważką decyzją. Jednak tym razem mają jasno sprecyzowane cele i wiedzą, co chcą osiągnąć. Rok szczura: Świeca to fantasy w wersji wiejsko-ludowej: nie ma…

0
8/10
Szczurynki (Olga Gromyko)
Powieść młodzieżowa / 28 listopada 2015

Nie czytałam książek z serii „Wiedźma” ani „Roku szczura” Olgi Gromyko, niemniej mam świadomość, że białoruska autorka fantasy ma rzeszę fanów w kraju nad Wisłą. Jak najlepiej rozpocząć literacką przygodę z nowym pisarzem? Niektórzy radzą, by rozpocząć od zbioru opowiadań, bowiem to w krótkich formach można dostrzec talent. Tak zaczynali nasi rodzimi fantaści, dlaczego więc by nie spróbować w ten sposób i z zagranicznymi autorami? Szczurynki to zbiór opowiadań, jak sama nazwa wskazuje, o szczurach. Ale nie byle jakich gryzoniach, lecz tych, które początkowo miały po prostu posłużyć do literackiego eksperymentu. Po obserwacji zachowania i zwyczajów wszystko miało się skończyć, niemniej Gromyko nie była świadoma, że wpadła jak śliwka w kompot. Zamiast jednego szczura przygarnęła ich kilka, a wszystkie przygody, emocje i reakcje ludzi opisała w krótkich i zabawnych historyjkach. Między nienawiścią a miłością jest bardzo cienka granica. I to właśnie ją udało się przekroczyć autorce. Z dzieciństwa wyniosła negatywne doświadczenia w temacie szczurów, zaś w życiu dorosłym zapałała do nich niezwykle pozytywnym uczuciem. I tak się to wszystko zaczęło, od opisów pierwszych kroków w zakładaniu szczurzej hodowli aż po wielogodzinną obserwację i czekanie, aż minie pasiukowy foch (Białołęcka specjalnie nie przetłumaczyła tego rosyjskiego słowa, pozostawiając je w oryginale ze…