0
8.5/10
Dziewczyna z kabiny numer 10 (Ruth Ware)
Thriller / 18 marca 2018

„The Sun” promuje Dziewczynę z kabiny numer 10 pióra Ruth Ware jako „połączenie powieści Agathy Christie z „Dziewczyną w pociągu”. Wzięłam głęboki oddech i pomyślałam: dlaczego ludzie piszą podobne książki, o co w tym chodzi? Jedynie porównanie do prozy Christie, twórczyni postaci detektywa Herkulesa Poirota, było zachętą do czytania. I dobrze się stało, że sięgnęłam po Ware, ponieważ jej książka ma na szczęście niewiele wspólnego z Dziewczyną z pociągu.  Bohaterki obu thrillerów łączy co najwyżej pociąg do nadużywania alkoholu, ale widać to ostatnio taki trend w pisaniu kryminalnych historii z kobietami w roli głównej (warto wspomnieć Pokochać noc i Kobietę w oknie). Laura Blacklock ma 32 lata i kochającego partnera Judaha Lewisa. Pracuje od 10 lat dla czasopisma „Velocity” i popija przy każdej nadającej się okazji. Pewnego razu Laura dostaje od szefowej gazety życiową szanse, która może otworzyć jej drzwi do awansu, o którym tak bardzo marzy. Rowan Lonsdale wysyła ją na dziewiczy rejs luksusowego statku wycieczkowego do Trondheim, z czego ma zdać relację, a gazecie przysporzyć nowego, hojnego sponsora. Właścicielem „Aurory Borealis”, z łac. „zorza polarna”, jest Lord Richard Bullmer, ożeniony z następczynią tronu Norwegii, Anne Lyngstad. Żona Brytyjczyka jest bardzo zamożną kobietą, co ma niesamowity wpływ na pozycję…