Wiedźmin: Ostatnie życzenie (Andrzej Sapkowski)
Fantastyka / 6 października 2017

Nadeszła wiekopomna chwila – po latach odkładania lektury cyklu Sapkowskiego wreszcie mam okazję zapoznać się z jego twórczością. Złożyło się na to kilka czynników: coraz bardziej nużące, chłodne jesienne wieczory, skompletowany łącznie z dodatkową książką Sezon Burz cały cykl siedmiu tomów oraz plany zagrania w Wiedźmina 3 wraz ze wszystkimi dodatkami. Tak naprawdę książka otwierająca cały cykl – Ostatnie życzenie – wraz z drugim tomem (czyli Mieczem przeznaczenia) stanowią jedynie zbiór opowiadań rozgrywanych w wiedźmińskim świecie. Nie ma jednego wątku fabularnego, na kartach przewijają się postacie z fantastycznego uniwersum, przeżywające mniej lub bardziej niebezpieczne przygody. A to wszystko w słowiańskiej rzeczywistości pełnej strzyg, wampirów, brux, gnomów i innych rodzimych potworów. Ostatnie życzenie zawiera sześć opowiadań, które łączy postać Geralta (i nie z Rivii, jeszcze nie zasłużył na ten przydomek). Otwierający Wiedźmin jest jednocześnie debiutem Sapkowskiego, który ukazał się na łamach „Nowej Fantastyki” w 1986 roku, zaś Mniejsze zło otrzymało w 1990 roku nagrodę Janusza A. Zajdla. Wszystkie historie zostały przeplecione główną opowieścią pod tytułem Głos rozsądku, w którym ukazano kluczowe dla dalszych wydarzeń sceny (m.in. kapłanka świątyni Melitele miała wizję śmierci Geralta, jednak z racji złożonych ślubów milczenia nie mogła o nich nikomu wspomnieć), ponadto opowiadanie wyjaśnia najważniejsze informacje dotyczące…