Wiek Adaline (2015) – recenzja
Fantastyka / 27 maja 2015

Wszystko (a konkretnie omawiana opowieść) rozpoczęło się w 1935 roku, kiedy to młoda wdowa i samotna matka, Adaline Bowman, w czasie podróży na farmę swoich rodziców uległa wypadkowi. W wyniku dziwnych procesów (jak podkreśla to sam narrator, zostały one odkryte dopiero w 2035 roku) bohaterka przestaje się starzeć. Kobieta nie jest do końca świadoma swego stanu (nie pytajcie, jakim cudem 45-latka nie zorientowała się, że nie posiada na twarzy ani jednej zmarszczki i ciągle promienieje) do momentu, kiedy w latach 50-tych zatrzymuje ją do kontroli policjant. Od tej pory Adaline zaczyna uciekać i zmieniać tożsamość, aby nie złapali ją agenci FBI i jednocześnie uniknęła krzywdzących ocen innych ludzi, mających ją za wybryk natury. Prawdę o Adaline zna jedynie jej córka, Flemming, od lat wspierająca matkę radzi, żeby ta przestała wiecznie się skrywać i ustatkowała się u boku jakiegoś mężczyzny. Kilka dni przed przeprowadzką i kolejną zmianą tożsamości (jaka ma miejsce co dekadę) kobieta poznaje przystojnego Ellisa, któremu wdziękowi nie jest w stanie się oprzeć. Czy wiecznie młoda i piękna pani Bowman będzie potrafiła zmienić swoje dotychczasowe życie? „Wiek Adaline” to przede wszystkim filmowa opowieść o poszukiwaniu miłości i pokonywaniu własnych barier. Nieśmiertelność, pożądana już w czasach starożytności, po raz kolejny…

0
4.2/10
Endgame. Wezwanie (James Frey oraz Nils Johnson Shelton) – recenzja
Science-fiction / 25 maja 2015

O Endgame można by wiele napisać: jako powieści młodzieżowej, książce postapokaliptycznej lub nowatorskiej rozrywce łączącej lekturę z równoczesnym buszowaniem w sieci, niemniej rzekomo największą zaletą pozycji ma być możliwość rozwiązywania zagadek i wygrania prawdziwej nagrody o wartości 500 tysięcy dolarów w postaci złota. Brzmi kusząco? Owszem, nawet bardzo, jednak Endgame okazało się być średniej jakości książką, której fatalny skład i łamanie tekstu i wymuszenie bycia online (zakładanie konta na Google i ściąganie kolejnych aplikacji) w trakcie czytania sprawia, iż całość wypada naprawdę słabo. Jednak po kolei. Na Ziemię równocześnie uderza dwanaście meteorytów w różnych częściach świata. Są one znakiem, iż tytułowe Endgame, na które od kilku tysięcy lat czekali specjalnie wyznaczeni wojownicy, już się rozpoczęło. Od pokoleń szkoleni nastolatkowie (których wiek waha się między 13 a 19 rokiem życia) mają za zadanie odnaleźć trzy klucze: Ziemi, Niebios i Słońca, i przy okazji skutecznie pozbyć się swoich współrywali oraz przygotować planetę przed powrotem kosmitów. I właśnie o tym traktuje pierwsza część trylogii Frey’a. Powieść zawiera wiele stereotypowych rozwiązań fabularnych, które od wielu lat pojawiają się na łamach kart utworów science-fiction oraz w programach dokumentalnych na temat kosmitów (zwłaszcza serii zatytułowanej Starożytni kosmici). Przede wszystkim z lektury można się dowiedzieć, iż kilkadziesiąt…

Ucząc psa czytać (Jonathan Carroll) – recenzja
Powieść obyczajowa / 23 maja 2015

Niewielkich rozmiarów najnowsza nowelka pióra Jonathana Carrolla Ucząc psa czytać to paraboliczny utwór przesycony wizjami z pogranicza jawy i snu, gdzie pierwsze skrzypce grają niezwykle pociągające kobiety, magiczny pies, którego jeden z bohaterów chce nauczyć czytać, by się zwierzak nie nudził oraz tajemniczy Gorbog. Anthony Areal ma proste, konkretne marzenia. Chciałby się stać właścicielem pięknego zegarka marki Lichtenberg Watch Company wartego dziesięć tysięcy dolarów, szarego Porsche Caymana oraz mieć u boku obiekt westchnień w postaci olśniewającej Leny Schabort. Pewnego dnia Tony staje się właścicielem tych wszystkich rzeczy, koledzy zaczynają zazdrościć, a kobiety nareszcie zwracać na niego uwagę. I właśnie w tym momencie w nowelce zaczyna się pierwszy zgrzyt. Autor wkracza w świat z pogranicza realizmu magicznego, nieustannie balansując na granicy jawy i snu. Czytelnik poznaje Dziennego Tony’ego i jego Nocną wersję, którzy muszą się zmierzyć z zagadkową postacią Gorboga i Alice, która zna mężczyznę lepiej niż on siebie. Wszystko to zmierza do finału, który nie jest w stanie zaspokoić  ciekawości, jaką wywołała lektura pierwszej połowy noweli. Ucząc psa czytać to historia o miłości w erotycznej, namiętnej i pełnej pasji odsłonie, jaka może się zdarzyć tylko między kobietą a mężczyzną. Miejscami zaskakująca, śmieszna i rozczulająca proza Carrolla otwiera drzwi do świata…

W blasku gwiazd (Lydia Netzer) – recenzja
Powieść obyczajowa / 18 maja 2015

Sunny urodziła się w Indiach jako córka niepokornej Emmy i konserwatywnego misjonarza, który zaginął, kiedy dziewczynka miała kilkanaście lat. O ile Hindusi traktowali ją jak małą boginię, tak po powrocie z matką do Ameryka nie czuła się zbyt dobrze pośród rówieśników. Sunny urodziła się łysa, nie posiada żadnych włosów, zarówno na głowie, jak i całym ciele. Nie przeszkadzało to Maxonowi, zakochał się w niej i poślubił, po niedługim czasie para doczekała się synka Bubbera. Teraz jednak mąż bohaterki leci w pierwszą kosmiczną podróż w celu skolonizowania Księżyca, matka umiera w szpitalu, synek zaczyna sprawiać coraz większe problemy w związku z nasilającym się autyzmem, zaś Sunny na dniach ma urodzić kolejne dziecko. Niegroźny wypadek samochodowy sprawia, że z jej głowy spada peruka. To wydarzenie diametralnie zmieniło nastawienie bohaterki do otaczającego ją świata. Kobieta podejmuje walkę, zarówno z przeszkodami, jakie spotykają ją w życiu, jak i przede wszystkim z samą sobą: o wyższe poczucie własnej wartości i godności. Lektura W blasku gwiazd uderza opisem zmagań z chorobą dziecka. Czteroletni Bubber choruje na autyzm, który objawia się jego coraz większą izolacją od otoczenia. Chłopiec nie odczuwa potrzeby nawiązywania relacji z najbliższymi, nie rozmawia ze swoimi rodzicami, nie chce rysować, często się złości i…

Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny (Marcin Gutowski) – recenzja
Publicystyka / 12 maja 2015

Marcin Gutowski podjął się niełatwego zadania. Przedstawienie codziennego życia mieszkańców Izraela w skomplikowanym dla Europejczyka kulturowo-politycznym kontekście sprawia, iż bardzo łatwo popaść posługiwanie się stereotypami i kalkami, gubiąc się pośród licznych ścieżek tego ogromnego labiryntu, jakim jest Erec Israel. Na szczęście autor wybrnął obronną ręką, bowiem jego Święta Ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny jest pozycją wybitną i warto uwagi każdego czytelnika. Zbiór ponad setki krótkich historii podzielonych jest na kilka rozdziałów, które zostały poprzedzone mapką Jerozolimy i bliskowschodniego kraju. Na niewielkim skrawku ziemi mieszkają ludzie różnego wyznania i różnej narodowości. Wbrew pozorom, ów mapka jest bardzo przydatna podczas lektury, bowiem pozwala czytelnikowi na uzmysłowienie, jak ogromnym tyglem kulturowym i narodowościowym jest chociażby sama Jerozolima. W przeciwieństwie do twórczości Pawła Smoleńskiego (Arab strzela, Żyd się cieszy; Izrael już nie frunie; Bałagan. Alfabet izraelski), reportaże Gutowskiego nie zawierają błędów merytorycznych, dziennikarz radiowej Trójki przytacza rzetelne fakty oraz wydarzenia historyczne. Nie opowiada się za żadną ze stron, tylko głos oddaje swoim bohaterom, mieszkańcom współczesnego Izraela, mieszkańców wieży Babel. A jest ich nie mało: od pro-palestyńskich Żydów, izraelskich Arabów, fanatycznych chrześcijan, ateistycznych mieszkańców kibucu, bahaistów z Góry Karmel aż po chasydów negujących istnienie państwowości samego Izraela. Gutowski dobiera swoich rozmówców według ciekawego klucza…

Herbata – moc smaku I aromatu (Justyna Mrowiec) – recenzja
Poradniki / 9 maja 2015

Nie ma wątpliwości, iż herbata jest jednym z najbardziej popularnych napojów na całym świecie. Codziennie miliony osób raczy się filiżanką gorącego naparu o różnorodnym smaku, aromacie i kolorystyce. I to właśnie o herbacie traktuje najnowsza książka Justyny Mrowiec, która łączy w sobie historię herbaty, deskrypcję jej różnych rodzajów, opisuje praktyki parzenia oraz przedstawia oryginalne przepisy na herbaciane smakołyki. Dzieje czaju rozpoczynają się kilkaset lat przed naszą erą na terenie Chin i Japonii. Według tamtejszych legend, zmęczony kilkudniową podróżą chiński władca Shennong zarządził postój i nakazał swoim służącym zagotować źródlaną wodę. W wyniku silnego wiatru kilka listków nieopodal rosnącego krzewu wpadło do kociołka, nadając mu charakterystyczny aromat i kolor. Zdumiony władca postanowił spróbować ów naparu i w ten sposób narodziła się herbata.  Autorka skrupulatnie podaje jak przez wieki zmieniał się rytuał picia czaju, który z czasem stał się prawdziwą sztuką opiewaną przez nadwornych poetów i pieśniarzy. Z parzeniem herbaty wiązało się zakładanie kolejnych plantacji, proces produkcji odpowiednich naczyń (ceramicznych, a następnie porcelanowych miseczek), a z czasem metody jej transportu na inne kontynenty. Co ciekawe, o ile w Azji po dziś dzień króluje zielona herbata, to w przypadku Europejczyków można mówić o całkowicie innych guście, bowiem piją oni chętnie czarne i często…

Niebo (Alexandra Adornetto) – recenzja
Fantasy / 3 maja 2015

Hades, drugi tom trylogii Blask Alexandry Adornetto, zakończył się w pełnym napięcia momencie – podczas oświadczyn Xaviera i Beth zaczęła trząść się ziemia i nie wiadomo, co się stało dalej.  Nagła zemsta ze strony aniołów? Kolejny atak demonów? Niestety, czytelnik nigdy się tego nie dowie, bowiem Niebo, finalny tom cyklu, otwiera ceremonia ślubna Bethany i Xaviera. Aby nie było zbyt słodko  i szczęśliwie, na scenę wkraczają żniwiarze (czyli aniołowie śmierci) chcący ukarać bliskich przyjaciół zakochanych za przekroczenie ustanowionych przed wiekami granic stosunków między ludźmi i skrzydlatymi istotami. Jakże przewidywalna okazała się fabuła Nieba! Związek anielicy ze zwykłym śmiertelnikiem nie mógł być usłany różami. Od samego początku na parę czyhało mnóstwo niebezpieczeństw, ale dopiero po ślubie ich miłość została wystawiona na prawdziwą próbę (podróż do Hadesu to zaledwie preludium do wydarzeń opisanych w ostatniej części). Kolejne rozdziały odsłaniają utarty i stary jak świat schemat ucieczki kochanków przed zemstą ze strony tytułowego nieba, a konkretniej aniołów zarządzających królewskimi włościami. Beth i Xaviera poszukuje grupa Siódmych – specjalnie wyszkolonych skrzydlatych, którzy ścigają anielicę za popełnienie grzechu. O ile pierwsza część zapowiadała się interesująco, tak wraz z kolejnym tomem zostały rozwiane moje wszelkie wątpliwości. Adornetto powróciła w finale do retoryki wychwalania uczucia dwojga młodych…

Hades (Alexandra Adornetto) – recenzja
Fantasy / 2 maja 2015

Hades to drugi tom trylogii Halo osiemnastoletniej australijskiej pisarki, Alexandry Adornetto.  O ile Blask – tom otwierający cykl – był wyważony, jeśli chodzi o opisy adaptacji do ziemskiego życia aniołów w Venus Cove oraz rozkwit miłości między Bethany i Xaviera, to Hades stanowczo ustępuje tego typu zabiegom. Książka mówi nie tylko o przeszkodach na drodze do szczęścia naszych bohaterów, lecz, przede wszystkim, opisuje funkcjonowanie najbardziej przerażającego miejsca we wszechświecie – tytułowego Hadesu, krainy umarłych. Opowieść, jaką snuje Beth, rozpoczyna się, jak każda typowa historia znana z amerykańskich filmów dla młodzieży – grupa dziewczyn z przebojową szkolną gwiazdką, Molly, na czele, szykuje się do imprezy z okazji rozpoczęcia ostatniego roku szkoły i jednocześnie zbliżającego się Święta Zmarłych. Pojawia się pomysł, aby w trakcie halloweenowego ogniska, w opuszczonym domku, który znajduje się nieopodal, zabawić się w wywoływanie duchów. W wyniku niefortunnego ułożenia gwiazd i ingerencji demonów z pozoru niewinna zabawa zamienia się w gehennę dla młodej anielicy i jej najbliższych – Xavier zostaje ranny, zaś sama Beth porwana przez księcia ciemności, Jake’a, prosto do samego piekła (Jack ubrany w skórę uprowadza anioła na czarnym motorze w środku nocy ku bramom Hadesu – ach, zabrakło mi tylko w tle słynnej piosenki AC/DC Highway…

Blask (Alexandra Adornetto) – recenzja
Fantasy / 1 maja 2015

Akcja powieści rozgrywa się w amerykańskim miasteczku Venus Cove. Na Ziemię zostają zesłane trzy anioły – archanioł Gabriel, uzdrowicielka Ivy i młodziutka, 17-letnia anielica Bethany.  Ich cel jest jasno określony – nie wyróżniać się wśród ludzi i po cichu, niezauważalnie szerzyć ideę braterskiej miłości i dobra. Skrzydlaci słudzy przybierają nazwisko Church, swe cieniutkie, prawie papierowe skrzydła chowają pod ubraniami i wyruszają, by jako rodzeństwo wtopić się w senne miejskie społeczeństwo. Gabriel i Bethany trafiają do pobliskiej szkoły, zaś Ivy zaczyna udzielać się w organizacjach charytatywnych. Wszystko idzie zgodnie z planem do czasu, aż anielica zakochuje się w szkolnym koledze Xavierze Woodsie, który niedawno w pożarze utracił swoją wielką miłość. Dalszego postępu w fabule można bardzo łatwo się domyślić, rozwija się ona zgodnie ze schematem romansu Józefa Bachórza – po spotkaniu pary kochanków mamy więc do czynienia z przysługą ze strony chłopaka (jako „nauczyciel” pomaga życia odnalezieniu się Bethany w nowym środowisku), następnie pojawia się wyznanie miłości i krótkie, fizyczne rozstanie, spowodowane urazem nogi Xaviera. Kiedy wszystko wydaje się już być na dobrej drodze, to pojawia się atrakcyjny i tajemniczy Jake. Oczywiście, w ciągu dalszego rozwoju akcji, nie obędzie się bez pomocy ze strony najbliższych przyjaciół Bethany, i samych aniołów. Jak…

Czarownice z Wolfensteinu. Wstęga i kamień (Julia Bernard) – recenzja
Fantasy / 29 kwietnia 2015

Uwaga – ostatni akapit zawiera zarys fabularny finalnej części powieści, czytasz go na własną odpowiedzialność! W pierwszym tomie Czarownic z Wolfensteinu Amelka odkrywała swoje korzenie prawdziwej, polskiej czarownicy. Buntowała się przeciwko matce, zakochiwała, popełniała błędy i nieustannie walczyła z całym światem, a tak naprawdę z własnym charakterem. Tym razem dziewczyna będzie musiała stawić czoła prawdziwym problemom. Kiedy słowiański bóg Perun zabija jej najbliższych i całkowicie niszczy rodzinną siedzibę w Wolfensteinie, Amelka zostaje zmuszona do zamieszkania we Włoszech, gdzie spędzała zimowe ferie ze swoją matką. Jednak nie jest jej dane wieść spokojny żywot: dziewczynę każdej nocy nawiedza sen, w jakim spotyka swoich bliskich i dostaje prezenty od nieznajomych. Nie potrafi prawidłowo go zinterpretować, co przypomina jej sytuację jej mamy Małgorzaty, którą swego czasu również dręczył jeden koszmar. Na dodatek dziewczynę odwiedza Diego, przypominając, iż ta ma nadal niespłacony dług u Trumwiratu, czyli panteonu słowiańskich bóstw. Starając się zapomnieć o problemach, bohaterka rzuca się w wir barowych potańcówek i całonocnego imprezowania. Życie nastoletniej czarownicy w jednej chwili zmienia się w koszmar. O ile we wcześniejszej powieści zachowanie Amelki można było traktować jako przykład nastoletniego buntu wobec zastanej rzeczywistości (jaki przejawiał się chociażby w postaci narkotyzowania się magią pochodzącą z rodowych pereł), to…