0
7.8/10
Mniejszy cud (Magdalena Salik) – recenzja
Science-fiction / 19 czerwca 2015

Robert Halen, wybitny lekarz i naukowiec oraz Mark Dowson, inteligentny i nieco porywczy policjant, to dwaj bohaterowie najnowszej książki Magdaleny Salik. Autorka akcję swojej powieści umieszcza w niedalekiej przyszłości. Polityką, nauką i codziennym życiem rządzi jedno z praw fizyki zwane entropią. Życie mieszkańców Ziemi podporządkowane jest w bezwzględny i autorytarny sposób wobec tego prawa, które ma na celu wyeliminowanie przypadku, losowości i wszelkich odstępstw w życiu każdego człowieka. To właśnie entropia i ludzie ze środowisk naukowych, którzy odkryli reguły rządzące zdarzeniami losowymi, kształtują i w pełni kontrolują rzeczywistość, w której żyją Robert i Mark. Pewnego dnia Halen, podczas ważnego egzaminu otwierającego mu drogę do zrealizowania projektu badawczego, zostaje oskarżony o fałszerstwo. Podczas bójki ze służbą porządkową niefortunnie rozbija szklaną rzeźbę, która symbolizuje porządek świata i narodzin człowieka. Owe nieszczęśliwe zdarzenie jest jednak jedynie początkiem całego szeregu wypadków, które zmienią życie Roberta. Zostaje on oskarżony o wywołanie kumulacji entropii, a do jego ścigania policja wyznacza Marka Dowsona. Mniejsza cud to zgrabne połączenie science-fiction i thrillera  z elementami powieści psychologiczno-filozoficznej. Autorka w doskonały sposób przedstawiła ideologiczny wpływ modelu „patchworkowej rodziny” na moralność i życiowe wybory Halena. Nie ocenia środowiska, w którym został wychowany i ukształtowany, rysuje natomiast postać młodego, zdolnego naukowca i…

0
9.3/10
Oko na niebie (P.K. Dick) – recenzja
Science-fiction / 17 czerwca 2015

Czy 27-latek w przeciągu dwóch tygodni może stworzyć dobrą i zaskakującą powieść nurty science-fiction? Philipowi K. Dickowi to się udało, Oko na niebie jest bodajże pierwszym utworem Amerykanina, którym zdobył uznanie wśród literackich krytyków dzięki zręcznemu połączeniu myśli technologicznej z dokładną psychoanalizą głównych bohaterów. Zaś sama lektura wywołuje chwilę refleksji i zradza niebezpieczne pytanie: Co by było, gdyby twoi najbliżsi znaleźli się w twoim własnym świecie, pełnym lęku i obaw, jakich nie zdradzasz nikomu na świecie? Podczas wizyty w Bewatronie osiem osób uległo wypadkowi wskutek wadliwego działania akceleratora cząstek. Ich osobowości, a dokładniej jaźnie, zostały na siebie nałożone. Centralnym bohaterem jest Jack Hamilton i jego żona Marsha, którzy kolejno doświadczają życia w wizjach następujących osób: babisty Arthura Silvestra, paranoiczki Joan Reiss oraz zrzędzącej i nienawidzącej kotów Edith Pritchett. I chociaż początkowo cała ósemka budzi się w pozornie idealnym świecie, to Hamilton nie jest w stanie odżegnać się od rozwikłania przyczyny wypadku. Kiedy uzmysławia sobie, że znajduje się w projekcji jednego z poszkodowanych, postanawia wydostać się z tego specyficznego świata. Nie spodziewa się jednak, że droga ku wyzwoleniu wiedzie przez równie dziwne i niepokojące wizje, które jednocześnie są spełnieniem pragnień innych postaci. Tytułowe oko na niebie uosabiające wszechobecność istoty boskiej nawiązuje…

0
9.7/10
Drażliwe tematy (Neil Gaiman) – recenzja
Fantasy / 15 czerwca 2015

Na dzień dobry autor raczy czytelnika ponad trzydziestostronicowym wstępem, w którym to nawiązuje do kolejnych doświadczeń związanych z pisaniem historii zawartych w zbiorze o dość intrygującym i zawiłym tytule Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne. I dobrze radzę, aby nie odpuszczać gaimanowej przedmowy, bowiem znacznie wzbogaca i pogłębia interpretacyjnie odbiór najnowszych opowiadań słynnego twórcy Amerykańskich bogów. Czytałam ją bezpośrednio przed każdym tekstem i muszę uczciwie przyznać, iż bardzo poszerza wiedzę o okolicznościach i wydarzeniach, w jakich powstały kolejne tytuły. Przeważnie lwia część zbiorów opowiadań i nowel koncentruje się wokół jednego motywu przewodniego lub jest ułożonych wedle określonego klucza (jak chociażby w przypadku M jak magia Gaimana, Chłopców Ćwieka lub Witajcie w Rosji Glukhovskiego), niemniej w Tematach drażliwych na próżno szukać jakichkolwiek wskazówek lub śladów, wedle jakich zostały dobrane historie. Jak przyznaje sam pisarz, większość z nich pojawiła się wcześniej w różnych antologiach, okazyjnie wydawanych czasopismach, zaś część dopiero po raz pierwszy ujrzała światło dziennie. Niektóre są długie, rozbudowane i stanowią świetny materiał na całą powieść, pozostałe to zaledwie literackie szkice, o jakich można powiedzieć zaledwie kilka słów (tak zwane szorty). Nie będę się zachwycać wszystkimi utworami, jakie znalazły się w antologii, bowiem nie każdy tekst okazał się perełką, to dobre…

0
9.3/10
Lody (Shelly Kaldunski) – recenzja albumu
Poradniki / 13 czerwca 2015

Nadeszła upragniona przez wielu z nas pora roku – lato. To okres upałów, kąpieli nad wodą i czas jedzenia ogromnych ilości lodów. W sklepach można znaleźć urządzenia do produkcji domowych smakołyków, lecz przy odrobinie chęci wystarczy mikser, rondelek i kilka foremek, by stworzyć lodowe przysmaki. Z pomocą przychodzi barwnie wydany zbiór przepisów Shelly Kaldunski, pt. Lody. Książka to zbiór kilkunastu sprawdzonych recept do zrobienia własnych lodów z wyłącznie naturalnych dodatków. Dzieli się na cztery główne partie ze względu na rodzaj przyrządzanego deseru. „Lody owocowe” zawierają przepisy na następujące warianty smakowe: melon cukrowy, kwaśna śliwka, świeża brzoskwinia, ananas, jagoda z werbeną cytrynową, mandarynka z bergamotką, malina z miętą, cytryna z maślanką, mango z imbirem, różowa lemoniada, czerwona pomarańcza, arbuz z limonką oraz rabarbar. „Lody czekoladowe” kryją w sobie przepisy na klasyczną krówkę, pasemka waniliowo-czekoladowe, podwójne pasemka czekoladowe, truflę czekoladową, czekoladę z malinami, czekoladę meksykańską oraz czekoladę mleczną z bananem. „Lody śmietankowe” odsłaniają tajemnice przygotowania następujących wariantów: pomarańcza, sernik, piwo korzenne, cytryna Meyera, brzoskwinia, pasemka truskawkowo-waniliowe, kokos z cynamonem, pasemka czereśniowo-miodowo-jogurtowe, karmel z migdałami, wanilia z kawałkami toffi oraz czekoladowe ciasteczka. W moim przekonaniu najciekawszy rozdział stanowią „Nowe smaki”, których, za wyjątkiem smaku cappuccino, nie można dostać w polskich lodziarniach. Kaldunski proponuje…

1
8.7/10
Lista siedmiorga (Mark Frost) – recenzja
Powieść kryminalna , Sensacyjne / 11 czerwca 2015

Ostatnio wśród moich znajomych zapanowała swoista moda na serię przygód Sherlocka Holmesa. Nieco zapomniany, a odświeżony przez Hollywood i BBC, cykl powieści Arthura Conana Doyle’a przeżywa swój renesans. Dotyczy to nie tylko potyczek nieco szalonego detektywa i jego przyjaciela Watsona, ale też samego autora, bowiem Mark Frost to właśnie Doyle’a uczynił głównym bohaterem Listów siedmiorga. Warto zaznaczyć, że książkę wydano w 1993 roku, a więc kilka lat przed sherlockową gorączką, stąd wszelkie koneksje z filmowymi zwrotami akcji czy zabawnymi dialogami muszą ustąpić miejsca umiejętnościami pisarskim umiejętnością słynnego współtwórcy Miasteczka Twin Peaks. Przenieśmy się na chwilę do XIX wiecznej wiktoriańskiej Anglii: tajemnicze damy, eleganccy dżentelmeni, kunsztowne przyjęcia, seanse z duchami i brutalne morderstwa. W takiej rzeczywistości przyjdzie się obracać młodemu lekarzowi i początkującemu pisarzowi – Arthurowi Conan Doylowi. Drobna przysługa na seansie spirytualistycznym sprawi, że całe jego życie zostanie wywrócone do góry nogami. Nasz bohater już wcześniej interesował się sprawami metafizycznymi, uczęszczał na spotkania, gdzie próbowano wywoływać duchy i dyskutował o  modzie na wyłudzanie pieniędzy za fikcyjne seanse. Tym razem morderstwo dokonane przez tajemnicze, zakapturzone postacie o zasznurowanych, a nawet wręcz pokrytych szwami oczach i ustach, zmieni jego dotychczasowe życie i całkowicie zrewiduje system wartości oparty na twardym racjonalizmie. Doyle nie…

0
8.7/10
Paskuda & Co. (Magdalena Kozak) – recenzja
Fantasy , Proza dziecięca / 9 czerwca 2015

Po pierwsze: nie powinnaś pożerać ludzi chorych na smoczą gorączkę, możesz od tego pochorować się sama (str. 164) Magdalena Kozak zasłynęła cyklem powieści poświęconych wampirom służącym w polskich służbach specjalnych (cykl o Vesperze). Autorka przełamała wszelkie stereotypy dotyczące piszących kobiet (piszących ckliwe i mało uniwersalne powieści), tworząc silne i niezależne postacie, przygody pełne zwrotów akcji i posunięcia fabularne rodem z filmów sensacyjnych. Nie brakowało również intrygujących sprawozdań z walk i zatargów między najlepszymi towarzyszami broni. Znikoma ilość romansu, opisów emocjonalnych wzniesień i przewidywalnej fabuły sprawił, że autorka ma rzesze wiernych fanów zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Najnowsza powieść, a raczej cykl opowiadań zatytułowanych Paskuda & Co., została poświęcona zupełnie innej tematyce. Na pierwszy rzut oka zestawienie w jednym ciągu słów „Magdalena Kozak – księżniczka – smok – rycerz – miłość” wydaje się być jakąś abstrakcją! Miłośnik fantastyki czy też nie, każdy w dzieciństwie znał i kochał opowieści o przygodach dzielnego rycerza, który ,by uratować uwięzioną w wieży piękną księżniczkę, zabija smoka. Potem królewicz i królewna żyją razem długo i szczęśliwie. Chłopcy kochali te opowieści za opisy dzielnych wojowników i przerażających potworów, zaś dziewczęta godzinami mogły słuchać o zamkniętych w wysokiej wieży urodziwych pannach czekających na miłość swego życia. Z…

0
7.5/10
Assassin’s Creed: Tajemna krucjata (Oliver Bowden) – recenzja
Fantasy , Gry / 7 czerwca 2015

  Assassin’s Creed stał się jedną z najpopularniejszych gier minionej dekady. Kolejne części produkcji były tylko kwestią czasu i nie chodzi mi tutaj wyłącznie o produkty przeznaczone na konsole i na PC. Studio Ubisoft, we współpracy z Oliverem Bowdenem, wypuściło na rynek trylogię książek o Ezio Auditore Da Firenze. Najnowszy tytuł cyklu nosi nazwę Tajemna krucjata. Nieznana historia mistrza asasynów – Altaira. Jakież zadowolenie wywołała we mnie ta pozycja, bowiem Altair to moja ulubiona postać z całej serii gier. Podobnie jak w poprzednich książkach, tak i tutaj autor całkowicie pominął wątek science-fiction, gdzie młody mężczyzna, Desmond Miles, przy użyciu nowoczesnej technologii wciela się w rolę swego dawnego przodka i wraz z nim widzi jego życie i czyny, które zmieniły bieg historii. W Tajemnej krucjacie dzieje Altaira czytelnik poznaje dzięki opowieści Nicolla Polo, jaką ten snuje bratu, Maffeowi. Nie jest to jednak wyłącznie subiektywna historyjka o dawnym mistrzu asasynów. Nicollo  ma do dyspozycji osobiste notatki Altaira, które skrywają tajemnice najgłębszych zakątków duszy Ibn La-Ahada. Powieść  podzielono na cztery główne partie, wśród których lwią część zajmuje opis wydarzeń znanych z pierwszej części gry komputerowej. Z powodu własnej pychy i arogancji, a także przez brak posłuszeństwa wobec swoich przełożonych, Altair zostaje zdegradowany do…

0
0.3/10
Turniej (Paweł Peon Patucha) – recenzja
Fantasy / 5 czerwca 2015

Tej recenzji nie zacznę w tradycyjny sposób. Na próżno szukać wstępu, krótkiej informacji o fabule, pochwały bohaterów czy oryginalnych miejsc akcji. Trudno również ocenić książkę Pawła Peona Patuchy na tle pozostałych dzieł, bowiem Turniej jest jego powieściowym debiutem. Zacznę od przedstawienia moich czytelniczych oczekiwań wobec młodych pisarzy, ich twórczości i tego, w jakim stopniu autor je spełnił. Na początku – fabuła. Biorąc do ręki powieść, liczę na dwa typy akcji: dynamiczną, gdzie z trudem można przerwać pasjonującą lekturę, bądź skomplikowaną, intrygującą, której rozwiązanie nigdy nie wpadłoby mi do głowy. Co otrzymałam w Turnieju? Schematyczność, to pierwsze słowo, jakie kojarzy mi się z tą książką. Rozpoczyna się ona od wymuszenia na jednym z głównym bohaterów, Viridoxie, obietnicy wystąpienia w tytułowym turnieju. To od  wygranej zależy los jego ukochanej Asimo. Po zebraniu grupki towarzyszy (Aryjski, Druid, Kokaina) bohaterowie wyruszają do tajemniczego miejsca, gdzie odbywa się konkurs. Po drodze spotykają ich niezwykłe przygody i poznają różne postaci, od sprzymierzeńców po śmiertelnych wrogów. Dlaczego przebieg wydarzeń mnie rozczarował? Głównym powodem jest przewidywalność, dzięki dość dużemu czytelniczemu doświadczeniu wiedziałam, że grupka po spotkaniu z wilkołakami nie wyjdzie do końca cało z opresji, a przymilającemu się tajemniczemu mężczyźnie w karczmie nie można ufać. Bardziej intrygowało mnie,…

0
6.7/10
Dziedzic zaklinaczy (Cinda Williams Chima) – recenzja
Fantasy / 4 czerwca 2015

Podczas lektury kolejnych tomów młodzieżowego fantasy Cindy Williams Chimy z serii Kroniki Dziedziców udało mi się odkryć pewną zależność: naprzemiennie jedna część jest dobra, a następna słaba. Zgodnie z moimi przewidywaniami czwarta odsłona, pod tytułem Dziedzic zaklinaczy, miała być stosunkowo niezłą pozycją do czytania i muszę przyznać, że po raz kolejny się nie myliłam. Fabuła obejmuje losy dwóch nastoletnich bohaterów: Jonaha Kinlocka oraz Emmy Greenwood. Chłopak jest młodym zabójcą w organizacji zwalczającej cienie, czyli zjawy z pogranicza świata żywych i umarłych. Jego życiowe decyzje wynikały z ciężkiej dziecięcej traumy, jaką było przeżycie masakry Wajdlotów w brazylijskim Thorn Hill. Z kolej Emma jest młodą dziewczyną, która do szesnastego roku życia nie miała zielonego pojęcia o istnieniu magii. W wyniku niejasnych okoliczności zostaje zmuszona do zamieszkania ze swoim ojcem Tylerem Boykinem, wprowadzający ją w arkana czarodziejskiego świata. Mniej więcej do połowy powieści akcja prowadzona jest dwutorowo: czytelnik naprzemiennie poznaje dzieje Jonaha i Emmy. Ich losy stykają się gdzieś pośrodku i od tej pory są ze sobą związane aż do samego końca. Nawet pobieżna lektura Dziedzica zaklinaczy pozwoli zauważyć prostą zależność: pod względem fabularnym nie jest ona tak ściśle powiązana jak poprzednie części Kronik dziedziców. Sama Chima w posłowiu wyjaśnia, iż czwarty tom powstał…

0
7.8/10
Król Cierni (Mark Lawrence) – recenzja
Fantasy / 2 czerwca 2015

Książę cierni okazał się jedynie delikatnym wstępem do krwawych wydarzeń z Króla cierni. Lawrence dopracował uprzednie niedociągnięcia w kreacji świata przedstawionego, rzucając czytelnika w sam środek wojennych zawirowań, in media res. Na Upiornym Zamku położonym na Wyżynach Renaru normą jest powszechna znieczulica, wychwalana amoralność, rzezie i kłamstwa, a to wszystko okraszone wszechobecnym strachem przed śmiercią. Cztery lata po zdobyciu trony Jorg Ancrath z rodu Stewartów musi się zmierzyć z wojskiem Księcia Strzały, Orrinem. Przed osiemnastolatkiem stoi nie lada wyzwanie, bowiem musi utrzymać koronę i jednocześnie zawalczyć o panowanie nad całym Rozbitym Imperium. Wojna Stu trwa w najlepsze, co jednak nie przeszkadza Jorgowi ożenić się z dwunastoletnią księżniczką Mianą, zaś dwudziestotysięczna armia stojąca u murów zamku nie wywołuje w nim żadnej reakcji, choć sam ma do dyspozycji zaledwie trzystu uzbrojonych ludzi. W książce wydarzenia sprzed czterech lat przeplatają się z bieżącymi sytuacjami. Znaczna część wcześniejszych wypadków została skrupulatnie opisana w listach po zmarłej ciotce Katherine Ap Scorron. Pozostałe zaś są po równo dzielone między rozważania samotnego władcy i retrospekcje wyjaśniające poszczególne sceny. I choć na kartach powieści przewija się niezliczona wręcz liczba bohaterów, to jednak Król cierni posiada jednego (anty)bohatera, którym jest młody Ancrath. Jorg jest łasy na władzę, a Lawrence nie zamierza mu pod…