0
7.5/10
Assassin’s Creed: Tajemna krucjata (Oliver Bowden) – recenzja
Fantasy , Gry / 7 czerwca 2015

  Assassin’s Creed stał się jedną z najpopularniejszych gier minionej dekady. Kolejne części produkcji były tylko kwestią czasu i nie chodzi mi tutaj wyłącznie o produkty przeznaczone na konsole i na PC. Studio Ubisoft, we współpracy z Oliverem Bowdenem, wypuściło na rynek trylogię książek o Ezio Auditore Da Firenze. Najnowszy tytuł cyklu nosi nazwę Tajemna krucjata. Nieznana historia mistrza asasynów – Altaira. Jakież zadowolenie wywołała we mnie ta pozycja, bowiem Altair to moja ulubiona postać z całej serii gier. Podobnie jak w poprzednich książkach, tak i tutaj autor całkowicie pominął wątek science-fiction, gdzie młody mężczyzna, Desmond Miles, przy użyciu nowoczesnej technologii wciela się w rolę swego dawnego przodka i wraz z nim widzi jego życie i czyny, które zmieniły bieg historii. W Tajemnej krucjacie dzieje Altaira czytelnik poznaje dzięki opowieści Nicolla Polo, jaką ten snuje bratu, Maffeowi. Nie jest to jednak wyłącznie subiektywna historyjka o dawnym mistrzu asasynów. Nicollo  ma do dyspozycji osobiste notatki Altaira, które skrywają tajemnice najgłębszych zakątków duszy Ibn La-Ahada. Powieść  podzielono na cztery główne partie, wśród których lwią część zajmuje opis wydarzeń znanych z pierwszej części gry komputerowej. Z powodu własnej pychy i arogancji, a także przez brak posłuszeństwa wobec swoich przełożonych, Altair zostaje zdegradowany do…

0
0.3/10
Turniej (Paweł Peon Patucha) – recenzja
Fantasy / 5 czerwca 2015

Tej recenzji nie zacznę w tradycyjny sposób. Na próżno szukać wstępu, krótkiej informacji o fabule, pochwały bohaterów czy oryginalnych miejsc akcji. Trudno również ocenić książkę Pawła Peona Patuchy na tle pozostałych dzieł, bowiem Turniej jest jego powieściowym debiutem. Zacznę od przedstawienia moich czytelniczych oczekiwań wobec młodych pisarzy, ich twórczości i tego, w jakim stopniu autor je spełnił. Na początku – fabuła. Biorąc do ręki powieść, liczę na dwa typy akcji: dynamiczną, gdzie z trudem można przerwać pasjonującą lekturę, bądź skomplikowaną, intrygującą, której rozwiązanie nigdy nie wpadłoby mi do głowy. Co otrzymałam w Turnieju? Schematyczność, to pierwsze słowo, jakie kojarzy mi się z tą książką. Rozpoczyna się ona od wymuszenia na jednym z głównym bohaterów, Viridoxie, obietnicy wystąpienia w tytułowym turnieju. To od  wygranej zależy los jego ukochanej Asimo. Po zebraniu grupki towarzyszy (Aryjski, Druid, Kokaina) bohaterowie wyruszają do tajemniczego miejsca, gdzie odbywa się konkurs. Po drodze spotykają ich niezwykłe przygody i poznają różne postaci, od sprzymierzeńców po śmiertelnych wrogów. Dlaczego przebieg wydarzeń mnie rozczarował? Głównym powodem jest przewidywalność, dzięki dość dużemu czytelniczemu doświadczeniu wiedziałam, że grupka po spotkaniu z wilkołakami nie wyjdzie do końca cało z opresji, a przymilającemu się tajemniczemu mężczyźnie w karczmie nie można ufać. Bardziej intrygowało mnie,…

0
6.7/10
Dziedzic zaklinaczy (Cinda Williams Chima) – recenzja
Fantasy / 4 czerwca 2015

Podczas lektury kolejnych tomów młodzieżowego fantasy Cindy Williams Chimy z serii Kroniki Dziedziców udało mi się odkryć pewną zależność: naprzemiennie jedna część jest dobra, a następna słaba. Zgodnie z moimi przewidywaniami czwarta odsłona, pod tytułem Dziedzic zaklinaczy, miała być stosunkowo niezłą pozycją do czytania i muszę przyznać, że po raz kolejny się nie myliłam. Fabuła obejmuje losy dwóch nastoletnich bohaterów: Jonaha Kinlocka oraz Emmy Greenwood. Chłopak jest młodym zabójcą w organizacji zwalczającej cienie, czyli zjawy z pogranicza świata żywych i umarłych. Jego życiowe decyzje wynikały z ciężkiej dziecięcej traumy, jaką było przeżycie masakry Wajdlotów w brazylijskim Thorn Hill. Z kolej Emma jest młodą dziewczyną, która do szesnastego roku życia nie miała zielonego pojęcia o istnieniu magii. W wyniku niejasnych okoliczności zostaje zmuszona do zamieszkania ze swoim ojcem Tylerem Boykinem, wprowadzający ją w arkana czarodziejskiego świata. Mniej więcej do połowy powieści akcja prowadzona jest dwutorowo: czytelnik naprzemiennie poznaje dzieje Jonaha i Emmy. Ich losy stykają się gdzieś pośrodku i od tej pory są ze sobą związane aż do samego końca. Nawet pobieżna lektura Dziedzica zaklinaczy pozwoli zauważyć prostą zależność: pod względem fabularnym nie jest ona tak ściśle powiązana jak poprzednie części Kronik dziedziców. Sama Chima w posłowiu wyjaśnia, iż czwarty tom powstał…

0
7.8/10
Król Cierni (Mark Lawrence) – recenzja
Fantasy / 2 czerwca 2015

Książę cierni okazał się jedynie delikatnym wstępem do krwawych wydarzeń z Króla cierni. Lawrence dopracował uprzednie niedociągnięcia w kreacji świata przedstawionego, rzucając czytelnika w sam środek wojennych zawirowań, in media res. Na Upiornym Zamku położonym na Wyżynach Renaru normą jest powszechna znieczulica, wychwalana amoralność, rzezie i kłamstwa, a to wszystko okraszone wszechobecnym strachem przed śmiercią. Cztery lata po zdobyciu trony Jorg Ancrath z rodu Stewartów musi się zmierzyć z wojskiem Księcia Strzały, Orrinem. Przed osiemnastolatkiem stoi nie lada wyzwanie, bowiem musi utrzymać koronę i jednocześnie zawalczyć o panowanie nad całym Rozbitym Imperium. Wojna Stu trwa w najlepsze, co jednak nie przeszkadza Jorgowi ożenić się z dwunastoletnią księżniczką Mianą, zaś dwudziestotysięczna armia stojąca u murów zamku nie wywołuje w nim żadnej reakcji, choć sam ma do dyspozycji zaledwie trzystu uzbrojonych ludzi. W książce wydarzenia sprzed czterech lat przeplatają się z bieżącymi sytuacjami. Znaczna część wcześniejszych wypadków została skrupulatnie opisana w listach po zmarłej ciotce Katherine Ap Scorron. Pozostałe zaś są po równo dzielone między rozważania samotnego władcy i retrospekcje wyjaśniające poszczególne sceny. I choć na kartach powieści przewija się niezliczona wręcz liczba bohaterów, to jednak Król cierni posiada jednego (anty)bohatera, którym jest młody Ancrath. Jorg jest łasy na władzę, a Lawrence nie zamierza mu pod…

1
7.3/10
Na ostrzu noża (Patrick Ness) – recenzja
Fantasy / 1 czerwca 2015

Istna kakofonia dźwięków (zwana Szumem) sprawia, iż życie niespełna 13-letniego Todda nie należy do najłatwiejszych. Chłopiec słyszy nie tylko głosy, ale także i myśli wydawane przez mężczyzn i wszystkie żyjące zwierzęta. W Prentisstown mężczyźni wierzą, iż to wynik tajemniczego wirusa, jakiego roznoszą Szpakle (przedstawiciele obcej cywilizacji), który jednocześnie nie dotyka w ogóle kobiet. Miesiąc przed ukończeniem 13. roku życia Todd zostaje zmuszony do opuszczenia swojej rodzinnej miejscowości. W podróży w nieznane towarzyszą mu jedynie zadziorny psiak o imieniu Manczi i ogromny chaos w głowie. Dlaczego jego opiekunowie kazali mu się wynosić? Co takiego zrobił, że w pościg za nim ruszyła armia mężczyzn na czele z jego prześladowcą Aaronem? I kim jest milcząca dziewczyna, jaką Todd spotyka na swojej drodze? Najnowsza powieść Patricka Nessa to książka z pogranicza fantasy i science-fiction. Akcja rozgrywa się na innej planecie, gdzie ludzkość postanowiła założyć nowe kolonie oparte na rolnictwie i następnie handlu wymiennym. Niestety, na próżno szukać wyjaśnień na to dlaczego opuszczono Ziemię. Ciężko jest też stwierdzić, jak dokładnie wyglądało zakładanie osad i adaptacja do nowych warunków, bowiem ścisłe elementy naukowości praktycznie nie występują. Świat wykreowany przez Nessa przypomina realia średniowiecza: gospodarka oparta na prostym rolnictwie, manipulacje wiernymi dokonywane przez lokalnych duchownych, hegemonia rządzącego…

0
8.2/10
Pan na Wisiołach: Krzyk mandragory (Piotr Kulpa) – recenzja
Horror / 31 maja 2015

Czasem życie płata takie figle, iż trzeba rozpoczynać lekturę nowej książki bez znajomości pierwszej części cyklu. Tym razem trafił mi się drugi tom serii Pan na wisiołach Piotra Kulpy. W związku z tym nie oceniam pozycji jako kontynuacji, nie nawiązuję do wydarzeń z Mrocznego siedliska, tylko traktuję ją jak pojedynczą powieść grozy. Rodzina Smutów (w osobach męża Tymka, żony Magdy i synka Czarusia) przeprowadza się z Warszawy do starogórskiej wsi Wisioły. Zamieszkanie w odziedziczonym po dziadku domu ma być lekarstwem na kłopoty: małżonkowie coraz bardziej się od siebie oddają, zaś dziecko nadal nie odzyskuje mowy, jednakże wszyscy są napełnieni głębokim optymizmem, wierząc, iż uda im się pokonać i te trudności. Szybko okazuje się, że ich zapał przekształcił się w gorycz spowodowaną lokalnym marazmem. Wisioły to opuszczona przez młodych miejscowość, w której główną atrakcją jest plotkowanie starszych ludzi na temat rzekomego zła czającego się w nocy w pobliskim lesie. Na Smutów miejscowi od początku patrzą krzywo, niechętni nowo przybyłej rodzinie rzucają im kłody pod nogi. Dziwni staruszkowie żyjący na granicy puszczy szczególnie uwzięli się na byłych warszawiaków i nieustannie ich prześladują (próbują nawet otruć ich psa).Tymoteusz i Magda zaczynają coraz gorzej znosić ciężką atmosferę panującą w Wisiołach, nawet ich syn zaczyna buntować…

0
10/10
Rok z Findusem (Eva-Lena Larsson, Kennert Danielsson) – recenzja
Proza dziecięca / 30 maja 2015

Ostatnimi czasy wydawać się może, iż szwedzka dziecięca literatura znacznie obniżyła swój poziom merytoryczny, koncentrując się na eksponowaniu ludzkiej fizyczności. Kontrowersyjne książki opisujące uwarunkowania seksualne (warto tu chociażby wspomnieć o Wielkiej księdze susiaków i Wielkiej księdze cipek), a także związków homoseksualnych (Tajemnica kawiarni, Król i król) nie tylko szokują odbiorców, ale przede wszystkim negatywnie rzutują na całą szwedzką literaturę dziecięcą. Takie książki jak te z serii o przygodach Muminków lub cyklu Pippi Pończoszanki wydają się przegrywać z nowoczesnymi utworami o tematyce gender, niemniej wielu pisarzy nadal tworzy piękne ilustrowane powieści dla dzieci, które skupiają się na innych aspektach życia codziennego. Przykładem tego typu książeczek jest seria o kocie Findusie autorstwa Ecy-Leny Larsson i Kennerta Danielssona. Rok z Findusem to kolejna odsłona przygód niesfornego kociaka, który odkrywa świat. Chce majsterkować, konstruować, budować i naprawiać różnorodne rzeczy. Książka podzielona jest na dwanaście rozdziałów, które opisują różne formy aktywności w poszczególnych miesiącach. I tak w styczniu Findus radzi jak przygotować domek z patyczków po lodach, w maju daje porady jak założyć własny ogródek ziołowy, w październiku podpowiada jak zrobić wiatromierz i skąd się bierze wiatr, zaś w grudniu poleca, by zasadzić pofarbować koszulkę za pomocą wywaru z łupinek cebuli. Dodatkowo w książce można…

0
9.7/10
Dom pająka (Paul Bowles) – recenzja

Na polską premierę trzeciej powieści Paula Bowlesa trzeba było czekać niemało, przeszło 50 lat. I chociaż zaledwie pięć powieści wyszło spod jego pióra, to w kraju dostępne zaledwie jeszcze dwie: Pod osłoną nieba oraz No więc dobrze (kolejne dwie czekają na tłumaczenie). Dom pająka, utwór traktujący o dziejach Maroka tuż przed odzyskaniem niepodległości, doczekał się polskiego wydania dzięki wydawnictwu Świat Książki. I chociaż długo trzeba było na nią czekać, to było warto, bowiem to doskonała powieść rewelacyjnie ukazująca perspektywę obcości i zetknięcia dwóch kultur. Fabuła książki rozgrywa się podczas okresu walki o niepodległość Maroka, które do tej pory znajdowało się pod zwierzchnictwem sił francuskich. Amerykański pisarz, John Stenham i jego przyjaciel malarz Moss zamieszkują w hotelu w Fezie,  miasta, które jest także domem dla Amara. Chłopak pochodzi z rodziny potomków proroka Mahometa. Ojciec Amara, sam Amar oraz jego brat Mustafa są uzdrowicielami i pełnią rolę duchowych doradców dla lokalnej społeczności muzułmańskiej. Stenham poszukuje inspiracji do napisania swojej przełomowej powieści, zachęcony przez Mossa, który odnalazł tu źródło ogromnej inspiracji malarskiej weny. W przeciwieństwie do obu mężczyzn, marzenia i pragnienia Mara nie koncentrują się na Fezie, lecz na samej Mekce. Każdy z bohaterów próbuje odizolować się od zewnętrznych sytuacji społeczno-politycznych, lecz nie…

0
8/10
Cesarz Cierni (Mark Lawrence) – recenzja
Fantasy / 28 maja 2015

Psychopata, szaleniec, genialny taktyk i władca – wiele można powiedzieć o Jorgu Ancranthcie, niemniej nie można zarzucić mu lenistwa. Młody król, ogarnięty niesłychaną ambicją rządzenia całym imperium robi wszystko, by stać się jedynym hegemonem w całym królestwie. Bohater musi się zmierzyć nie tylko ze Zgromadzeniem Stu w Vyene (które wybiera przyszłego cesarza), ale także z ciężarną małżonką oraz Martwym Królem, który pojawił się po raz pierwszy w Królu Cierni. Mroczne duchy przeszłości nieustannie go prześladują i spędzają sen z powiek, zaś duchy Budowniczych oraz napad na święty przybytek sprawiają, iż przed młodym, ledwie dwudziestoletnim królem stoi nie lada wyzwanie. Na kolejne tomy Rozbitego Imperium trzeba było poczekać (ponad rok), na szczęście Lawrence, jakby przewidując dość spore poślizgi między publikacjami kolejnych części, wyszedł naprzeciw potrzebom czytelników i zamieścił kilkanaście stron streszczających wydarzenia z dwóch pierwszych książek. Podobnie jak w poprzednich pozycjach, tak i w Cesarzu Cierni mamy do czynienia z licznymi retrospekcjami. Życiowe credo Jorga zostaje ukazane dzięki dwójce dodatkowych narratorów uwiarygadniających samą narrację króla, a także wstawkom z przeszłości Ancratha: losów w kampanii Braci czy opisom licznych podróży mającym na celu ukazanie prawdziwego, złowieszczego i przepełnionego mrokiem bohatera. Trzecia książka Lawrence’a doskonale pokazuje, jak zmieniał się nie tylko sam Jorg, ale…

0
8.8/10
Musza Góra (Bohdan Głębocki) – recenzja

Początkowo lektura kilkunastu stronic Muszej Góry może przyprawić o zawrót głowy. Autor porusza przynajmniej kilka wątków, jakie wydają się nie pasować do siebie pod żadnym pozorem. Jednakże dość szybko miejsce chaosu i zamieszania zajmuje sprawnie i misternie utkana fabuła, której nie powstydziłby się doświadczony pisarz. Do Poznania przyjeżdża Mieczysław Apfelbaum, kapitan sekretnej sekcji „Dwójki”, członek międzywojennego wywiadu polskiego, aby zrealizować tajemniczy plan wojska. Mężczyzna wraz ze swoimi współpracownikami dokonuje szokującego odkrycia na terenie żydowskiego cmentarza. Odnajdują pusty grób Jehudy Loewa ben Bezalela, mahrala z Pragi, twórcy słynnego Golema, w którym spoczywa jedynie tajemnicza szkatułka zawierająca tubę z pieczęciami w języku hebrajskim. Zmroziło to krew w żyłach Mieczysława, bowiem okazuje się, że pudełko skrywa starożytne klątwy, a wyjawienie tej tajemnicy może uczynić z Rzeczpospolitej potężne europejskie mocarstwo. Tej samej nocy zostaje w brutalny sposób zamordowany dozorca cmentarza żydowskiego położonego na terenie Muszej Góry. Wśród lokalnej ludności zaczynają krążyć plotki, jakoby ciało rozszarpał wilkołak. Dość szybko pojawiają się kolejne ofiary, które wydają się potwierdzać tezę o pojawieniu się ponadnaturalnej istoty. Śledztwa w tej sprawie podejmuje się młody i ambitny policjant Schubert. Jednocześnie prywatny detektyw i były komisarz policji, Antoni Kaczmarek, przyjmuje zlecenie odnalezienia zaginionego szwajcarskiego dziedzica. Zaoferowane ogromne wynagrodzenie budzi w nim…