0
8/10
Dzieci Húrina (J.R.R. Tolkien)
Fantasy / 30 listopada 2018

Húrin to władca Dor-lóminu oraz jeden z wielkich wojowników żyjących w okresie Pierwszej Ery Śródziemia, przyjaciel elfów i wróg Morgotha, któremu nieustannie stawiał opór. Rozpalił w sercu potężnego Ainura tak wielki gniew, że ten nie zabił przeciwnika, lecz zesłał na niego straszną klątwę, która objęła także jego dzieci. Chociaż książka nosi tytuł Dzieci Húrina, to jednak koncentruje się na życiu tylko jednego z nich, Túrina, którego losu czytelnik śledzi od dnia urodzin aż do zgonu. Książka podstawa na podstawie licznych szkiców i zapisków J. R.R. Tolkiena, których redakcji i ułożenia w ostateczną wersję podjął się jego syn, Christopher. Nie była to prosta droga, bowiem Brytyjczyk poprawiał historię przez ponad trzydzieści lat. Húrin odgrywał ważną rolę zarówno w Silmarillionie, jak i w Niedokończonych opowieściach, wspomniany był także i na kartach trylogii, lecz dopiero tutaj poświęcono mu należycie dużo uwagi. Główna akcja powieści rozgrywa się w Beleriandzie w czasach wzrostu potęgi Morgotha oraz powiększaniu się antagonizmów między rasą elfów, ludzi, krasnoludów i innych mieszkańców Śródziemia. Podczas starcia Húrina z Melkorem w słynnej Bitwie Nieprzeliczonych Łez mężczyzna trafił do niewoli Czarnego Pana. Gdy nie udało mu się zdradzić położenia elfiego królestwa Gondolin, Morgoth zatruł jego umysł mroczną wizją i przykuł do skały na…

0
8.8/10
Beowulf (J.R.R.Tolkien)

Nie jest łatwo zrecenzować ten jeden z najstarszych tekstów kultury staroangielskiej. I nie chodzi tu o przekład na język polski (chociaż wielkie brawa należą się zarówno J.R.R. Tolkienowi – przełożył tekst ze staroangielskiego na nowożytną, archaizowaną angielszczyznę – jak i polskim tłumaczkom, które podjęły się tego bardzo trudnego zadania), lecz o całościowy kontekst dzieła: aby je zrozumieć, należy posiadać chociażby szczątkową wiedzę na temat języka staroangielskiego, historii tekstu oraz jego głębokich konotacji z najważniejszymi skandynawskimi legendami i podaniami. Beowulf to taki odpowiednik naszej Bogurodzicy: na pierwszy rzut oka wydaje się stosunkowo prostym tekstem (biorąc pod uwagę fabułę oraz przekaz), niemniej po zagłębieniu się w kolejne wersy szybko okazuje się, iż mamy do czynienia z prawdziwą literacką perełką. Beowulf to poemat heroiczny albo, inaczej mówiąc, narodowy epos. Główny wątek koncentruje się wokół dziejów życia jednego niezwykłego bohatera i jego czynów. Tutaj tytułowy Beowulf przybywa na zamek duńskiego króla Heorota, by zabić siejącego spustoszenie smoka Grendela oraz jego matkę. Następnie powraca do swojej ojczyzny, gdzie rządzi niepodzielnie przez ponad pięćdziesiąt lat. Pech sprawia, iż jego poddany przypadkowo znajduje złoty przedmiot, który budzi strasznego potwora ze snu. Beowulf ponownie wyrusza na spotkanie z bestią i pokonuje ją, jednak tym razem odnosi śmiertelne rany….

0
10/10
Władca Pierścienia (J.R.R. Tolkien)
Fantasy / 10 grudnia 2015

Zrecenzowanie Władcy Pierścieni Tolkiena to rzecz tylko pozornie prosta. Wszak jak ubrać w słowa wrażenia po lekturze tej klasycznej pozycji fantasy? Trylogia Tolkiena stała się jedną z najbardziej popularnych książek na świecie, przyciągając uwagę czytelników różnych poglądów, wyznań i wykonywanych zawodów. Po Władcę Pierścieni sięgali zarówno duchowni, jak i akademickie głowy, pisząc niezliczone artykuły, felietony, prace naukowe i całe utwory popularnonaukowe na temat powieści brytyjskiego filologa. Ze świecą szukać osoby, która nie znałaby literackiego pierwowzoru lub przynajmniej słynnej ekranizacji Petera Jacksona sprzed ponad dziesięciu lat. Jednocześnie powinno się oceniać powieść jako trzy osobne tomy, ponieważ jest to kompletny utwór (określany mianem trylogii ze względu na wydawniczy podział na trzy woluminy). Tolkienowi udało się stworzyć jedną z najlepszych historii wszechczasów, niezwykle bogatą w treść, ze złożonych światem przedstawionym i jednocześnie prostą do scharakteryzowania. Całą fabułę da się zamknąć w kilku zdaniach, co często nie udaje się wiodącym pisarzom współczesnej fantastyki (a właśnie po tym można rozpoznać, czy ma się do czynienia z lekturą wartą uwagi). Młody hobbit Frodo, na prośbę czarownika Gandalfa, zostaje wysłany wraz z grupą towarzyszy w podróż, której ostatecznym celem jest zniszczenie Jedynego Pierścienia, atrybutu władzy Saurona, Władcy Ciemności. I tak oto rozpoczyna się przygoda tytułowego Bractwa Pierścienia…

0
9.3/10
Hobbit, czyli tam i z powrotem (J.R.R. Tolkien)
Fantasy / 7 października 2015

Ekranizacja tolkienowskiego Hobbita sprawiła, że w sieci pojawiło się mnóstwo recenzji i felietonów poświęconych filmowi. Od tych najbardziej entuzjastycznych aż po skrajnie krytyczne,  ich autorzy porównują, oceniają i gromią z filmem wszystko to, co jest niezgodne z literackim pierwowzorem, któremu poświęcono znacznie mniej miejsca. Po kilku latach przerwy sięgnęłam ponownie po fantastyczną lekturę i muszę przyznać, iż trochę mnie zaskoczyła. Treści Hobbita chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, dla większości była to szkolna lektura, a dla pozostałych obowiązkowa pozycja miłośnika fantastyki. To typowa powieść drogi: tytułowy hobbit, Biblio Baggins, wyrusza w podróż z dwunastoma krasnalami, pod przywództwem Thorina Dębowej Tarczy, i z czarodziejem Gandalfem, by pomóc odzyskać królestwo krasnoludów w Samotnej Górze. Drużyna przeżywa liczne przygody: wpadają w tarapaty, gubią ich własne przyzwyczajenia, poznają nowych przyjaciół i, koniec końców, wszystko kończy się pozytywnieo). Dobrze napisana i lekka w odbiorze historia, skierowana do czytelnika w każdym wieku, stanowiąca ogromny kontrast dla późniejszej trylogii „Władcy Pierścieni”, która to z pewnością nie jest przeznaczona dla uniwersalnego odbiorcy. Tolkien czerpie garściami ze znanych schematów i motywów, zwłaszcza literatury dziecięcej, co jednak nie umniejsza całościowej wymowy tekstu. Niedojrzali bohaterowie oraz klarowny podział na dobro i zło, bezpośrednie zwroty do czytelnika świadczące o sukcesie drużyny i baśniowa…

Hobbit: Pustkowie Smauga (DVD) – recenzja
Fantastyka / 7 lipca 2014

Hobbit Bilbo Baggins, Czarodziej Gandalf i Trzynastu Krasnoludów pod wodzą Thorina Dębowej Tarczy kontynuują wyprawę, której celem jest odzyskanie Ereboru – Królestwa Krasnoludów. W czasie podróży spotkają niedźwiedzia-wojownika Beorna, gigantyczne Pająki z Mrocznej Puszczy, Leśne Elfy dowodzone przez Legolasa, Taurielę i Króla Thranduila oraz tajemniczego łucznika zwanego Bardem, który przemyca ich do Miasta Na Jeziorze. Kiedy wreszcie ujrzą Samotną Górę, staną twarzą w twarz z największym niebezpieczeństwem – Smokiem Smaugiem. Tyle głosi blurbowa charakterystyka kolejnej części kultowego dzieła J. R. R. Tolkiena zatytułowanego Hobbit, czyli tam i z powrotem. Szczerze powiedziawszy, dawno nie spotkałam się z tak trafnie opracowaną informacją na temat filmu: danych nie jest ani za mało, ani za wiele i idealnie oddają one najważniejsze elementy fabuły. Ile było krzyku, że Jackson popełnia ogromny błąd, dzieląc tak króciutką powieść na trzy długie filmy. Ilu przeciwników, tylu i zwolenników, którzy mieli nadzieję na unikatowe sceny rozszerzające przygody Bilba, jakie w zgrabny sposób stanowić będą bezpośredni pomost między najnowszą adaptacją a wcześniejszą trylogią Władcy Pierścienia. Hobbit: Pustkowie Smauga stanowi bardzo luźną adaptację powieści Tolkiena. Osobie nieobeznanej z książką może rzucać się w oczy nadmiar rozbudowanych wątków drugoplanowych, takich jak historia miłosna Legolasa i Tauriel, tajne działania Gandalfa czy chociażby pościg orka Azoga za…