0
7.5/10
Czekałam na Ciebie (Magdalena Krauze)
Powieść obyczajowa / 17 sierpnia 2019

Książka Czekałam na Ciebie autorstwa Magdaleny Krauze to bardzo ciepła opowieść o codziennych troskach pokolenia trzydziestoletnich kobiet mieszkających w niewielkich miastach, pod względem fabuły do złudzenia przypominające polskie komedie romantyczne. Jest zabawnie, przyjemnie, jednak nie ma co oczekiwać fajerwerków. To przyjemna w lekturze, niezobowiązująca powieść na letnie popołudnia. W książce splatają się losy trzech par: głównej bohaterki Pauliny i Igora, Moniki i Grześka, a także Malwiny i Łukasza. Paulina jest redaktorką kobiecego czasopisma, której redakcja mieści się w Legnicy. Dwudziestoośmiolatka z jednej strony jest nowoczesną, stawiającą na karierę kobietą, zaś z drugiej zagubioną dziewczyną, która nadal czeka na swego księcia z bajki. Na jej obecne życie bardzo rzutuje trauma z czasów szkolnych, kiedy to była nazywana grubą słonicą, a jej jedyny kontakt z chłopakami ograniczał się do pomocy w spisywaniu pracy domowej z matematyki. Jednym z takich kolegów był Igor, który po wielu latach wraca z Warszawy w rodzinne strony i obejmuje stanowiska redaktora naczelnego gazeta. Cały szkopuł polega na tym, że Paulina wpadła mu niemal od razu w oko, ale nie rozpoznaje w niej koleżanki z dawnych lat. Czy mężczyzna okaże się typowym łamaczem kobiecych serc, czy może jednak zaszły znaczące zmiany w jego zachowaniu? Czy Paulina otworzy przed…

0
5.8/10
Dzieci cienie: Wśród zdradzonych. Wśród notabli (Margaret Peterson Haddix)
Science-fiction / 10 lipca 2019

Pomyśl przez chwilę jakbyś się czuł, gdyby ukochana osoba skazała Cię świadomie na śmierć. Nie masz się do kogo zwrócić, musisz ukrywać się przed przedstawicielami rządu, a najmniejszy przejaw dobrej woli może zostać odebrany jako zdrada ojczyzny. Z taką sytuacją zmierzyła się Nina Indi, trafiając w ręce Policji Populacyjnej, warto dodać, że nie bez własnej winy. Także Luke nie miał łatwo, kiedy w wykonywaniu planu zmiany osobowości dochodzi do pierwszych pęknięć, którym nie jest w stanie zapobiec, a jego życiu zaczyna zagrażać śmiertelne niebezpieczeństwo. Wśród zdradzonych opowiada historię Niny, a raczej Elodie Lurii. To delikatna i bardzo wrażliwa dziewczyna, która swoje dzieciństwo spędziła w domu z ciotkami, ukrywając się przed całym światem. Trafiając do Szkoły Harlow myślała, że i tu może zaufać najbliższym przyjaciołom. Jakże się myliła! W wyniku niefortunnych zdarzeń została aresztowana i postawiona przed ciężkim wyborem: albo zdradzi trójkę małych dzieci – sześcioletnią Alię oraz dziesięcioletnich Matthiasa i Percy’ego – albo zostanie zgładzona. Ninie przyjdzie podjąć bardzo trudną decyzję: kierować się dobrocią serca i uratować niewinnych towarzyszy, czy też zadbać o swój los, zapewniając sobie ciepłe posiłki i wygodne posłanie. Pytanie być może banalne, jednak w świecie Dzieci cieni nic nie jest tym, czym się z pozoru wydaje….

Jestem Grimalkin (Joseph Delaney)
Fantasy / 28 listopada 2017

Pierwsza jej część już dawno się wypełniła, bowiem wiedźma zawarła sojusz ze stracharzem i jego młodym uczniem, natomiast nadal pozostaje wśród żywych, choć proroctwo głosiło, iż wkrótce umrze. Otóż złowrogie przypuszczenia Marthy dotyczące ewentualnej śmierci Grimalkin potwierdza również Agnes Sowerbutts, wróżbitka należąca do rodu Deanów. Protagonistka ucieka, zwinnie omijając pościg wysłany przez sługi przeciwnika, jednakże nie spodziewa się, że walka z potwornym kreczem może w pokrętny sposób przybliżyć ją do wypełnienia proroczych słów o straszliwym losie. Przyparta do muru Grimalkin wzywa Thorne Malkin, swoją współpracownicę i młodą adeptkę magii, aby jej pomogła, zanim Zły powróci do dawnej formy i porwie wiedźmą duszę na wieczne tortury. Jestem Grimalkin to dziewiąty tom serii Kroniki Wardstone i póki co jedyna część w pełni poświęcona osobie wiedźmy klanu Malkinów. Co prawda pojawiła się ona już w czwartej odsłonie (Wiedźmi spisek), jednakże dopiero teraz bohaterka została wysunięta na główny plan. Dzięki pierwszoosobowej narracji czytelnik może poznać jej myśli, uczucia, zamiary, marzenia, a także ból i cierpienie, jakie skrywa na dnie swojego serca. Grimalkin jest postacią o bardzo silnym charakterze: zdecydowana w działaniach, nie waha się przed podjęciem radykalnych kroków, potrafi przezwyciężać własne lęki i świetnie walczy. Z mieczem zawieszonym u boku przemierza lasy i pola, by spełnić swój…

0
8.3/10
Zwiadowcy. Królewski zwiadowca (John Flanagan)
Fantasy / 28 kwietnia 2016

O serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana zostało już chyba powiedziane wszystko. To jeden z najlepszych cykli młodzieżowych ostatnich lat, autor wykreował niezwykle barwne postaci, które podbiły serca sporej liczby czytelników , do tego jego świat, mimo że nie jest skomplikowany, okazał się jednym z ciekawszych literackich uniwersów. A wszystko za sprawą pomysłu i pisarskich umiejętności. Bo Flanagan umie czarować – niepotrzebne mu jednak żadne inkantacje, tylko zwykłe słowa przelane na zwykły papier. Do tego dodajmy jeszcze niewyczerpane źródło pomysłów i pasję, a otrzymamy receptę na sukces. Australijskiemu pisarzowi udało się to, co większości autorów sprawia trudność – nie tylko stworzył świat, w którym czytelnik chce przebywać, czy bohaterów, którzy podbili serca odbiorców, ale także sprawił, że każdy z dwunastu tomów jego serii okazał się czymś nowym, ciekawym. Nie ma się wrażenia, że kolejna część cyklu to odcinanie kuponów. Napisać dwanaście tomów, które są równie interesujące i wciągające? To udaje się tylko najlepszym. Will Treaty po tragicznej śmierci ukochanej Alyss zamyka się w sobie i odmawia uczestnictwa w jakiejkolwiek misji. Jego umysł zajmuje jedna myśl – chce znaleźć ludzi odpowiedzialnych za śmierć żony i wymierzyć im zasłużoną karę. Gilan, Halt i reszta jego przyjaciół bardzo martwią się o niego, widzą, że Will…

0
6/10
Zemsta stracharza (Joseph Delaney)
Fantasy / 12 listopada 2015

Joseph Delaney stworzył niesamowity, mroczny świat, gdzie duchy, demony i fantastyczne stwory nie są tylko marami z opowiadań. W bardzo krótkim czasie jego książki zyskały spore grono czytelników, tak liczne, że każda nowa historia z serii „Kroniki Wardstone” była wyczekiwana z wypiekami na twarzach. Niestety, kiedyś musiał nadejść ten dzień – moment, w którym pewien rozdział zostanie zakończony. Kilka dni temu premierę na naszym rynku czytelniczym miał trzynasty tom przygód Toma i jego mistrza. Czy historia została definitywnie zakończona? Jeżeli tak, to czy autor dał czytelnikom to, na co przez tyle lat czekali? Alice zdobywa ostatnie ostrze potrzebne do pokonania i unicestwienia Złego. Tom nie wie jednak, co dziewczyna musiała poświęcić, by to zrobić. Nie podejrzewa również, że jego przyjaciółka spróbuje odnaleźć inny sposób na walkę z ich śmiertelnym wrogiem – sposób, który będzie wymagał użycia potężnej czarnej magii. Tom nie chce poświęcić życia Alice, dlatego szuka własnego sposobu na rozprawienie się z przeciwnikiem… A jego słudzy nie próżnują – są coraz bliżej, ich szeregi się powiększają, a Zły tylko czeka, by zwolennicy odzyskali jego głowę. Czy ciemność i zepsucie zatryumfują? Trudno w tym przypadku oceniać książkę bez zdradzania elementów fabuły. Delaney zastosował bowiem kilka naprawdę ciekawych rozwiązań jeżeli chodzi…

0
6.3/10
Nethergrim. Otchłanny (Matthew Jobin) – recenzja
Fantasy / 20 lipca 2015

Dawno, dawno temu trójka bohaterów, Tristan, Vithric i John Marshall, pokonała wielkiego złego – Otchłannego. Stwór chciał zapanować nad światem, niszcząc wszystko, co napotka na swojej drodze. Zadaniem małej armii było powstrzymanie Nethergrima, czyli Otchłannego, przed powstaniem, co udało się tylko trójce z nich. Jednak czy na pewno? Lata mijają, wyprawa śmiałków stała się legendą, życie płynie swoim tempem. Do czasu aż zaczyna się dziać coś dziwnego: giną zwierzęta, w ciemności czają się stwory z piekła rodem, słychać wrzaski… Słudzy Otchłannego powrócili. Czy i on sam znowu zagraża ludzkości? Dzisiaj zacznę trochę inaczej – najpierw skupię się na polecance, a dopiero potem na samej powieści. Napisy na okładce dumnie rekomendują dzieło Matthew Jobina jako powieść młodzieżową w duchu „Zwiadowców” Johna Flanagana. Owszem, czytając ten utwór, można zauważyć kilka podobieństw do cyklu australijskiego autora – zwłaszcza gdy mowa o kwestii budowania napięcia i konstrukcji zdań. Jednak tom o wiele bardziej przywodzi mi na myśl inną serię wydaną w Polsce – „Kroniki Wardstone”. Mroczny klimat, tajemnice, straszne stwory, walka z magią za pomocą magii – to wszystko elementy, które pojawiają się zarówno w książce Jobina, jak i powieściach Delaneya. U Flanagana nie uświadczysz takiego klimatu i, tym bardziej, magii jako ważnego czynnika…

0
6/10
Wijec (Joseph Delaney) – recenzja
Fantasy / 14 czerwca 2015

Joseph Delaney postanowił uraczyć swoich czytelników całkiem nową historią osadzoną w tym samym uniwersum, co przygody Toma Warda. Jedenasty tom „Kronik Wardstone” przenosi odbiorcę do innej krainy, miejsca, gdzie ludzie stanowią mniejszość, ich życie jest mało warte, a różnego rodzaju stwory z chęcią polują na przedstawicieli tego gatunku. Co więcej, kobiety sprzedawane są na targach jako niewolnice. W takim świecie przyszło żyć Nessie i jej siostrom. Pewnego dnia ich ojciec ginie, a świadkiem wydarzenia jest Wijec – stwór, który od wielu lat handlował z rodzicielem bohaterki. Bestia przyrzeka umierającemu, że zaopiekuje się jego córkami, Nessa natomiast zostanie niewolnicą monstra. Jaki los czeka bohaterkę i jej siostry? Jak wiadomo, „Kroniki Wardstone” to zapis przygód młodego ucznia stracharza, Toma Warda, jego mistrza i przyjaciół. Przez ostatnich kilka tomów protagonista zmagał się ze Złym, ojcem wszelkiego Mroku. Jedenasta część cyklu stanowi pewnego rodzaju odskocznię od opowiadanej w serii historii. Tym razem to nie Tom jest głównym bohaterem, tylko Nessa i Wijec. Wydarzenia zostają opowiedziane z ich perspektywy. Czy jednak takie wtrącenie nowej przygody ma jakikolwiek sens? Okazuje się, że tak, gdyż nawet w tym tomie pojawiają się informacje odnoszące się do wyzwań, jakie stoją przed Tomem. Niestety, pojawia się jeden zasadniczy problem –…

0
7.3/10
Alice (Joseph Delaney) – recenzja
Fantasy / 12 czerwca 2015

Joseph Delaney zaserwował swoim czytelnikom historie widziane oczyma Toma, Grimalkin i, w jedenastym tomie serii, Wijca oraz Nessy. Tym razem przyszedł czas na kolejnego bohatera, a dokładniej bohaterkę, znanego z kart cyklu „Kroniki Wardstone”, Alice. Czy i teraz wyszło tak źle, jak w przypadku części, gdzie to morderczyni Malkinów stała się narratorką powieści? Na szczęście nie, choć do książek, w których o przygodach opowiada Tom, daleko. Wszystko sprowadza się do jednego – odnalezienia trzeciego i zarazem ostatniego ostrza mogącego pokonać Złego. W tym celu Alice musi wejść w Mrok i odnaleźć bramę prowadzącą do domu ojca wszelkiego okropieństwa. Zadanie nie jest jednak takie łatwe, po drugiej stronie czekają bowiem na protagonistkę wrogowie z przeszłości, pragnący pomścić swoje krzywdy. Czy dziewczynie uda się odnaleźć zaginiony sztylet? Mrok, nazywany przez niektórych Piekłem, to groźne i niebezpieczne miejsce. Delaney w iście mistrzowski sposób kreuje świat pełen zła i demonów, gdzie przetrwają tylko najsilniejsi. „Alice” to najmroczniejsza część serii, autor nie próbuje na siłę złagodzić krajobrazu, co więcej, stara się przesycić stworzony przez siebie obraz Mroku strachem, brzydotą i cierpieniem. Protagonistka musi zmierzyć się ze swoimi największymi lękami w celu wykonania powierzonego jej zadania. A czytelnik, cóż, czytelnik otrzyma sporą dawkę akcji w najczystszej…