Pattyczak • 19 lipca 2017

Metoda Zero Żalu jest próba odpowiedzi Sary Knight na presję ze strony otoczenia. Głównym przesłaniem autorki jest dowartościowanie czytelniczek w ten sposób, aby nie czuły żalu ani skruchy z raz podjętej decyzji nawet w momencie, jeśli nie zostaje ona zaakceptowana przez przyjaciół lub rodzinę. Świadomość własnej wartości, zdolność ponoszenia konsekwencji własnych decyzji, pewność siebie i asertywność jest tym, na co odbiorca ma zwrócić uwagę w trakcie codziennych rozmów i w trudnych sytuacjach. Jednakże te wszystkie słowa ubrane są pod płaszczykiem tytułowego „olewania”. Knight na przykładzie własnego doświadczenia uczy, czym powinno się przejmować, a co powinno się totalnie „olewać”. I wszystko byłoby w porządku z Magią olewania gdyby nie to, iż jest to niema standardowy przykład pieniędzy wyrzuconych w błoto.

Książka składa się z czterech głównych działów tematycznych:

  • Część I: O przejmowaniu się i odpuszczaniu sobie
  • Część II: Podejmij decyzję, że nie będziesz się przejmować
  • Część III: Odpuszczanie sobie
  • Część IV: Odpuszczanie sobie pewnych rzeczy radykalnie zmienia życie

Niemniej z ciężkim sercem muszę przyznać, iż w ponad 70% powtarza się ta sama treść, ale ubrana w nieco inne słowa. Jakie momenty opisuje autorka? Ot, chociażby czy zawsze trzeba pozytywnie odpowiadać na zaproszenie na uroczystość, chwalić strój koleżanki z pracy lub też kłamać, iż obiad u teściowej był znakomity. Banalne? Mało powiedziane, nie dość, iż cała Magia olewania zawiera powtarzane jak mantra słowa, by nie żałować raz podjętej decyzji, to na dodatek nie przekazuje żadnych innych porad. Najbardziej absurdalny wydaje się fragment o tym, jak nie wyjść na zwykłego chama. Otóż wszystko rozstrzyga się o pozycję społeczną: jesteś bogaty i wpływowy to możesz odmówić, bo Ci wolno, zaś jeśli nie grzeszysz groszem, to odmowa będzie przyjęta za coś chamskiego i.. w sumie tyle, nic na to nie poradzisz. Jaki jest z tego wniosek? Autorka nie odkryła nic nowego. Cała książka pełna jest tego typu rozważań, z których nie płynie żadna lekcja.

Można też podejść do Magii olewania w inny sposób i uznać, ze publikacja jest jedną wielką prowokacją napisaną ironicznym piórem. Dobrze, niemniej nadal nie rozwiązuje to problemu, jakim jest nieustanne powtarzanie jednej tezy na pięćdziesiąt różnych sposobów. Knight przytacza wiele sytuacji ze swego życia, na które jeśli spojrzeć z dystansu, są zupełnie błahe i nieprzystające do polskich realiów (bo czy naprawdę ciotka, siódma woda po kisielu, obrazi się, jeśli nie przyjdziemy na zapowiadaną rok wcześniej bar micwę w momencie braku urlopu lub pilnego służbowego wyjazdu? śmiem wątpić…).

Zaś sama metoda „olewajmy wszystko i wszystkim, jeśli jest mi z tym dobrze” także nie prowadzi do niczego dobrego. Brakuje w niej zdrowego rozsądku i poszanowania zasad społecznych, a przede wszystkim zwykłej kultury osobistej. Sarah Knight pisze o sytuacjach, z jakimi powinien sobie poradzić każdy dorosły i dojrzały człowiek. Nie trzeba nic olewać, nie trzeba mieć też w związku z tym żadnego żalu, a tym bardziej nie trzeba kupować żadnej książki, aby to odkryć.

Reasumując, Magia olewania zupełnie nie sprawdziła się ani jako poważny poradnik ani jako parodia tego typu publikacji. Na amerykańskim rynku literackim była prawdziwym hitem, zachwycali się nią blogerzy i celebryci, niemniej w Polsce nie ma racji bytu. Zarówno porady dotyczące rzucenia nielubianej pracy (w naszym kraju niewiele mężatek i matek może sobie na to pozwolić, by mąż utrzymał dom i zapewnił dobre warunki dla całej rodziny wyłącznie z jednej pensji), pozornie odkrywczych faktów (mężczyźni przejmują się znacznie mniej niż kobiety), jak i relacji z otoczeniem (nagroda dla tego co wskaże, która pani domu prowadzi wielogodzinne rozmowy z telemarketem i nie potrafi odmówić kupna oferowanego przez niego produktu) sprawia, iż częstokroć tematyczne artykuły na portalach psychologicznych mają o wiele lepiej ujęte codzienne problemy kobiet niż te, jakie są przytoczone w książce. Nie sprawdza się także jako ironiczna wersja typowych, klasycznych poradników.

Jak więc potraktować porady Sary Knight? Magię olewania należy po prostu olać: nie kupować ani nie czytać. Strata czasu.

Pattyczak

Tytuł: Magia olewania

Autor: Sarah Knight

Tytuł oryginalny: The life-changing magic of not giving a fuck 2015

Tłumaczenie: Magdalena Macińska

Wydawnictwo: Muza

Data i miejsce wydania: 15/03/2017 Warszawa

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wydanie: I

Liczba stron: 205

ISBN: 978-83-287-0551-7

W skrócie

Magia olewania

  • 1.5/10
    Fabuła
  • 1.5/10
    Stylistyka
  • 2/10
    Wydanie

Zalety

  • szybko się czyta
  • minimalistyczne wydanie

Wady

  • brak jakiejkolwiek merytoryki
  • wielokrotne powtarzanie tej samej tezy
  • brak informacji, iż to książka tylko dla kobiet