Pattyczak • 16 lipca 2016

Dom służących - Katleen GrissomRodzice Lavinii postanawiają sprzedać wszystko co mają i wyruszyć z Irlandii w podróż do Ameryki, by tam od nowa ułożyć sobie życie. Jest rok 1791, kiedy dziewczynka trafia do domu państwa Pyke’ów jako pomoc domowa. Jej rodzice zmarli w trakcie drogi, zaś młodszy brat zaginął w niewiadomych okolicznościach. Lavinia trafia pod opiekę Belli, nieślubnej córki właściciela plantacji tytoniu w Wirginii, kapitana Jamesa Pyke’a, oraz jego ciemnoskórej pracownicy. Wraz z pozostałymi pracownikami mieszka w tak zwanym domu kuchennym (oryginalny tytuł powieści brzmi The Kitchen House), czyli w owym budynku służby, wokół którego skupiają się główne wydarzenia. Kolejne lata ukazują zmiany, jakie zachodziły w posiadłości Pyke’ów, w tym życiowe tragedie zarówno właścicieli, jak i ich ciemnoskórych pracowników.

Akcja rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i daje sposobność zapoznania się z biografiami kilkunastu osób. Fabuła została ukazana z dwojakiej perspektywy: z jednej strony świat bogaczy widziany oczami początkowo 7-letniej Lavinii, która nie zauważa wielu dramatycznych wydarzeń i zajść między poszczególnymi mieszkańcami plantacji, zaś z drugiej – jest uzupełniana narracją Belli, odkrywającej kolejno tajemnice i głęboko skrywane sekrety.

Dom służących to powieść realistyczna, nie sposób uświadczyć w niej brutalnych i wstrząsających opisów traktowania czarnoskórych osób, a jednocześnie nie pozbawia często dramatycznej i zatrważającej krew w żyłach wymowy utworu. I to mimo tego, że w znacznym stopniu została ona złagodzona: kilkuletnia Lavinia nie jest w stanie dostrzec obecności gwałtów,  bicia oraz psychicznego znęcania się nad pracownikami, bowiem dorośli starają się ukrywać tego typu sprawy przed dziećmi. Dopiero wraz z dorastaniem bohaterki czytelnik zaczyna odkrywać kolejno skrywane, szokujące detale dotyczące zarówno rodziny Pyke’ów, jak i ich pracowników.

Nie, Dom służących nie jest kolejną książką o tym, jak to biedni ciemnoskórzy ludzie byli ciemiężeni przez swoich białych panów. Kathleen Grissom obiektywnie pokazuje, że wielkie tragedie równomiernie dotykają zarówno bogatych, jak i biednych ludzi, a ból i cierpienie nie znają koloru skóry. Zarówno tytułowy kuchenny dom, jak i wspaniała posiadłość właścicieli okazują się siedliskami kłamstwa, obłudy, pogardy i wynaturzeń, które nie powinny mieć miejsca.

Autorka w pasjonujący sposób kreśli ludzkie historie, ukazując bogaty i różnorodny splot najważniejszych wydarzeń. Znakomicie łączy elementy powieści historycznej i obyczajowej, barwnie kreśląc obraz XIX-wiecznej Wirginii oraz stylu życia jej mieszkańców. Grissom nie skupia się na wątkach romansowych, lecz główny nacisk kładzie na mentalność ówczesnego społeczeństwa oraz pewne wyznaczniki kulturowe, które determinowały zachowanie Amerykanów. W książce znajduje się wiele interesujących detali o życiu czarnoskórych niewolników oraz sposobach radzenia sobie z tragediami (warto wymienić tu chociażby śmierć dziecka, gwałty, zdrady, uzależnienia od alkoholu i opium, a także depresji).

Niestety, już od pierwszych stron powieści wyczuwa się, że fabuła podąża w niebezpiecznym, wręcz tragicznym kierunku: kolejne karty odsłaniają kulisy śmierci wielu bohaterów, drastyczne wydarzenia wpływające na życie wszystkich mieszkańców plantacji oraz stopniowy upadek tytoniowej potęgi. Tak naprawdę w Domu służących, podobnie jak i w prawdziwym życiu, znacznie więcej jest smutnych i przykrych wydarzeń niż tych szczęśliwych. Przez lwią część powieści czytelnik ma wrażenie, że stanie się cos strasznego…. i niestety ma rację.

O ile do samej fabuły nie mam większych zastrzeżeń (książka jest wciągająca i bardzo dobrze się ją czyta, mimo dość pesymistycznej wymowy), to wiele wątpliwości budzi korekta tekstu (a przynajmniej wydanie pierwsze z 2013 roku). Szwankuje interpunkcja i to dość poważnie, niemniej stali czytelnicy wydawnictwa Papierowy Księżyc zdążyli się już przyzwyczaić do nienachalnej korekty, a właściwie jej braku.

Prawa do ekranizacji Domu służących wykupiła wytwórnia Lonetree Entertaiment, niemniej zapowiadany na 2016 rok film nie ma póki co większych szans na trafienie na wielki ekran. Pozostaje mieć nadzieję, że osoby odpowiedzialne za produkcję stworzą opowieść równie piękną i przejmującą, jak uczynili to twórcy filmowych Służących z 2011 roku.

Reasumując, pod płaszczykiem problemu niewolnictwa autorka przemyciła uniwersalne rozważania na temat istoty rodziny i miłości, jaką można obdarzyć drugiego człowieka, dając mu w tej sposób siłę do walki o własne szczęście oraz przyjaźni i solidarności mogącej pokonać pozornie nieprzekraczalne granice.

Pattyczak

Tytuł:  Dom służących

Autor: Kathleen Grissom

Tytuł oryginalny: The Kitchen House

Tłumaczenie: Agnieszka Kalus

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Data i miejsce wydania:  2013, Słupsk

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wydanie: I

Liczba stron: 440

ISBN: 978-83-61386-38-4

Recenzja ukazała się najpierw na stronie Gildii Literatury.

W skrócie

Dom służących

Dom służących
  • 8/10
    Fabuła
  • 8/10
    Stylistyka
  • 8/10
    Wydanie

Zalety

  • opis życia czarnej służby pod w XIII wieku
  • liczne deskrypcje obyczajów
  • wielowątkowość

Wady