Pattyczak • 22 października 2016

Mądrość Shire brzmi…

madrosci-shire-recenzjaCiężko  ocenić wartość merytoryczną Mądrości Shire, bowiem nie jest to kompendium wiedzy na temat krainy Hobbitów ani też  typowy poradnik o „długim i szczęśliwym życiu” jak głosi podtytuł książki Noble’a Smitha. Tym bardziej, że nawet po przeczytaniu Mądrości nie jestem przekonana czy autor chciał zarobić na ożywionej ostatnio fali popularności prozy Tolkiena (wywołanej premierą Hobbita Petera Jacksona), czy odzwierciedleniem chciał pokazać swoją prawdziwą pasję (co sam sugeruje w przedmowie).

Długi sen czyni cię zdrowym, szczęśliwym i zmniejsza ryzyko, że wkurzysz smoka

Co ma wspólnego Saruman z wielkimi fabrykami produkującymi tony zanieczyszczeń, Gandalf z aniołami, a Gollum ze znienawidzonym wrogiem, którego nie można się pozbyć? Więcej, co w książce poświęconej Shire, obok rad, jak dobrze siać marchewkę, robi Wałęsa, a facebook przy przepisie na zupę piwną z grzybami? Otóż to wszystko jest zaledwie niewielkim ułamkiem przemyśleń autora na temat wiedzy, jaką można wynieść z lektury Tolkiena. Smith sprytnie przeplata wątki autobiograficzne z najważniejszymi elementami prozy mistrza fantastyki. Wielu może razić (a może właśnie owo „wkurzyć” z wyżej cytowanej mądrości?) to jak subiektywnie autor podchodzi do interpretacji powieści o Śródziemiu, zwłaszcza jeśli pisarz próbuje wytłumaczyć każdy aspekt w sposób racjonalny, odbierając tym prawo do swobodnej analizy i oceny dzieł Tolkiena. Moim zdaniem całkowitą pomyłką jest tłumaczenie oczywistych rzeczy, takich jak wyjaśnianie kim był Sauron czy Gollum. Efektem tego miłośnik Śródziemia będzie miał opory przed sięgnięciem po poradnik, zaś laika odstraszy nadmiar elementów fantastycznych. Tym, co ratuje Mądrości Shire przed odstawieniem na sklepową półkę jest humor bijący z każdego rozdziału i nienachalny, przyjemny w odbiorze styl.

Noś swój Pierścień Zagłady tak długo, jak uważasz za konieczne. Kiedy nadejdzie czas, wrzuć go do ognia i pozbądź się ciężaru.

Tym, co mnie najbardziej uderzyło jest przesyt moralizmu na którejkolwiek stronie poradnika. Smith potrafi zmienić każdą ciekawostkę na temat Śródziemia (dla tolkienomaniaków to fakty oczywiste, nieznane tylko mniej uważnym czytelnikom) w poradę, jak żyć lepiej i zdrowiej. Hobbici długo śpią i są leniwi – autor podobne rady daje i czytelnikom: by nocą mniej korzystali z Facebooka i więcej uwagi przykładali do swego zdrowia niż, dajmy na to, oddawaniu się bez opamiętania zarobkowi. Bilbo urządził wspaniałe przyjęcie urodzinowe i darował życie Gollumowi – Ty też nastaw się na dawanie i to nie tylko rzeczy materialnych, ale i tych niewidocznych: płynących z głębi serca, pełnych dobroci i uprzejmości. Niestety, większość tego typu porad jest po prostu zwykłymi frazami na miarę twórczości Coelho (nie chcę tu nikogo obrażać, moim zdaniem nie powinno się pisać tak oczywistych rzeczy, jak bycie uprzejmym dla innych osób, czy dbanie o środowisko naturalne).

W przygotowaniu obiadu z tego, co sam zasadzisz i podlejesz, kryje się więcej magii niż w czarodziejskim zaklęciu

Mądrości Shire nie są magicznym przewodnikiem po Śródziemiu. To przede wszystkim chłodna kalkulacja kondycji dzisiejszego człowieka, jego egoizmu, pychy i braku poszanowania zasad życia społecznego. Przytaczane historie z Hobbita i Władcy Pierścieni to tylko pretekst , by zachęcić czytelnika do podjęcia głębszych refleksji o tym, jak dotychczas spędził swoją egzystencję i tego, co może w niej zmienić. To właśnie do sposobu przedstawienia problematyki mam główne zastrzeżenia – porady są  zbyt krótkie, powierzchowne i po prostu gubią się wśród licznych przykładów. Często miałam wrażenie, że autor nie mógł się zdecydować czy pisze poradnik dla fanów, czy też Mądrości Shire to efekt jego prywatnych przemyśleń towarzyszących lekturze prozy Tolkiena.

W każdym z nas tkwi ziarno odwagi, które czeka na odpowiednią chwilę i miejsce, aby wykiełkować

Tym, co wyróżnia poradnik Smitha, jest jego wizualna strona. Wydawnictwo SQN stanęło na  wysokości zadania, bowiem Mądrościom nie można nic zarzucić. Tekst podzielono na kilkanaście krótkim rozdziałów, z których każdy zakończono  zwięzłą sentencją. Na próżno szukać literówek czy stylistycznych niedociągnięć. Całość wieńczy twarda, przyciągająca wzrok okładka, która, moim zdaniem, jest o wiele lepsza niż jej zagraniczne odpowiedniki. O ile oryginalna obwoluta przedstawia hobbicią norkę znaną z filmowej ekranizacji, to polskie wydanie o wiele bardziej oddaje charakter dzieła Smitha. Lekko przerysowany Niziołek z fajką w ręce i lampką wina leżącą obok książki na małym stoliku – czego chcieć więcej? Jak sugeruje okładka, do treści też powinno się podchodzić z małą rezerwą (z przymrużeniem oka), bez zbytnio wygórowanych oczekiwań.

Bogactwa nie mierzy się w złocie, ale w zdrowiu, dobrym towarzystwie oraz smacznym jadle i napitku

Do kogo skierowane są Mądrości Shire? Ciężko powiedzieć, bowiem znawca prozy Tolkiena nie znajdzie w niej nic nowego, a amator jest w stanie się trochę pogubić wśród wymienianych licznych bohaterów i scen (choć i one są odpowiednio udokumentowane przypisami). Poradnik można traktować jako ciekawostkę i to chyba najlepsze wyjście. Czytelnik się nie rozczaruje i nie będzie żałował straconych pieniędzy. Moim zdaniem warto się zapoznać z tą pozycją, by wyrobić sobie opinię o twórczości fana dla pasjonatów Śródziemia.

Pattyczak

Tytuł: Mądrości Shire. Krótki poradnik jak żyć długo i szczęśliwie

Tytuł oryginalny: The wisdom of the Shire. A short quide to a long and happy life

Autor: Noble Smith

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Data i miejsce wydania: 2012, Kraków

Oprawa: twarda

Liczba stron: 232

ISBN: 978-83-63248-54-3