Pattyczak • 10 września 2017

Po ogromnym sukcesie Cienia wiatru Carlosa Ruiza Zafóna, niemal co drugą hiszpańską powieść reklamowano jako lekturę dla fanów historii o książkach i ich wpływie na życie bohaterów. W pewnym momencie stało się to niezwykle irytujące, ponieważ wiele z tych pozycji okazywało się zwykłymi „przeciętniakami”, jakich pełno w księgarniach i bibliotekach, w najmniejszy sposób nie dorównując słynnemu dziełu. Sięgając po debiut Izaguirre nastawiałam się na dość podobną sytuację: kolejny tytuł z przereklamowaną rekomendacją, łudzącą czytelnika obietnicami wielkich przeżyć duchowych. Fajerwerków nie było, niemniej Tamte cudowne lata to bardzo miłe zaskoczenie spośród najnowszych osiągnięć latynoskiej prozy.

Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach: starsza pani o imieniu Alice podczas spaceru uliczkami niewielkiego hiszpańskiego miasteczka spotyka młodszego mężczyznę, którego postanawia śledzić. Doprowadza ją to do niewielkiej, upadającej księgarni, gdzie poznaje młodą Lolę. To kobieta o dość burzliwych losach, bowiem od lat zmaga się z poczuciem odrzucenia i braku akceptacji ze strony własnej rodziny. Mimo dzielących ich różnic w światopoglądzie, pochodzeniu i wieku, między nimi powstaje nic porozumienia, którą umacnia wspólna lektura biografii Dziewczyny o włosach jak len. Czytelnik na zmianę poznaje dzieje każdej z tych kobiet: dystyngowanej Alice, wyrozumiałej Alice i uroczej Rosy Tomlin, głównej bohaterki zapomnianej książki z zakurzonej sklepowej witryny.

Fabuła skupia się na ukazaniu emocjonalnej strony kobiecej psychiki, których los dotkliwie doświadczył w trudnym dla nich czasie: Lola i jej ukochany Matias muszą borykać się z finansowymi trudnościami podczas rządów generała Franco, Alice zmaga się z samotnością i brakiem własnego miejsca na ziemi, natomiast dzieje Rose, odrzuconej córki księcia Ashford, stanowią najbardziej zawikłaną historię, bowiem dziewczyna co kilka lat zmienia opiekunów i miejsce zamieszkania. To równocześnie ciepła powieść o miłości i jej różnorodnych aspektach: uczuciu, jakie towarzyszy nam od pierwszych chwil życia, o jakim marzymy i która stanowi sedno ludzkiej egzystencji.

Tamte cudowne lata to dzieło dość melancholijne, zmuszające czytelnika do zastanowienia się nad celem istnienia literatury. I chociaż wiele osób lubi chwalić się znajomością sklepowych nowości, to statystyki są nieubłagalne. Polacy coraz mniej czytają, nie przywiązując jakiejkolwiek wagi do lektury, a tym bardziej w żaden sposób nie zagłębiając się w losy bohaterów (nie analizując ich doświadczeń, uczuć i wewnętrznych przeżyć). Właśnie na ten aspekt kładzie nacisk w swojej powieści Marian Izaguirre. Emocje, jakie towarzyszą bohaterkom podczas głośnego czytania biografii Rosy Tomlin stanowią kwintesencję całego dzieła, bowiem są punktem wyjścia do analizy ich własnych decyzji i przemyśleń.

Nie da się ukryć, iż stylistyka i cały koncept powieści Marian Izaguirre nie jest w żaden sposób zaskakujący. Stylizacja tekstu na dawny dziennik połączona z naciskiem na dość oczywisty związek między bohaterką biografii a jedną z głównych postaci nie jest niczym nowym. Zdecydowanie pozycji szkodzi zestawienie z prozą Zafóna, ponieważ sama kreacja głównego wątku wokół książek i ich wiernych miłośników, to za mało, by porównywać ze sobą dwa tytuły. W Tamtych cudownych latach brakuje tej magii, nostalgii i przede wszystkim delikatności, jaką cechuje się twórczość jednego z najsłynniejszych europejskich pisarzy. Nie ma co porównywać ze sobą klimatu obu książek, ponieważ każdy autor skupiał się zupełnie na innych aspektach wojennych dziejów Hiszpanii. Zdecydowanie lepszym krokiem jest rekomendacja tego dzieła jako dobrej pozycji dla bibliofilów i wielbicieli takich tytułów jak Miasto śniących książek W. Moersa, Klubu miłośników Jane Austen Karen Fowler czy tez Biblioteki utraconych książek Alexandra Pechmanna.

Tamte cudowne lata to książka napisana przez kobietę dla kobiet. To delikatna i subtelna, pozbawiona aspektów natury seksualnej, historia najważniejszego uczucia w życiu każdego człowieka. Fanki twórczości Charlotte Bronche, Emily Dickson i Jane Austen z pewnością będą usatysfakcjonowane lekturą Izaguirre. Czytelnicy poszukujący głębszego sensu i przeżyć natury duchowej mogą być rozczarowani, ponieważ nie jest to w żaden sposób pozycja przełomowa, niemniej wyróżniająca się na tle pozostałych tytułów. Ciepło i tęsknota za dawnymi czasy paryskiej bohemy, hiszpańskiej atmosfery małych uliczek i angielskich kawiarenek, jakie wywołuje lektura powieści, stanowią jej niezaprzeczalny atut.

Pattyczak

Tytuł: Tamte cudowne lata

Tytuł oryginału: La Vida Cuando Era Nuestra 2013

Autor: Marian Izaguirre

Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk

Gatunek: powieść obyczajowa

Wydawnictwo: Prószyńki i S-ka

Data i miejsce wydania: 21 sierpień 2014, Warszawa

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wydanie: I

Liczba stron: 410

Recenzja najpierw ukazała się na portalu Gildia Literatury.

W skrócie

Tamte cudowne lata

Tamte cudowne lata
  • 5.5/10
    Fabuła
  • 6.5/10
    Stylistyka
  • 7.5/10
    Wydanie

Zalety

  • pytanie o cel istnienia literatury
  • dobry przykład współczesnej latynowskiej prozy
  • pozycja skierowana do kobiet

Wady

  • zbyt mało aspektów historycznych
  • na minus porównanie z prozą Zafona