30 stycznia 2015

Peter Watts EchopraksjaCzy jest możliwa lektura powieści science-fiction bez znajomości pierwszego tomu? Owszem. Czy można ją interpretować jako samodzielną powieść poruszającą kilka istotnych dla ludzkości elementów? Jak najbardziej! Ślepowidzenie, w ogromnym skrócie, odnosiło się do pierwszego kontaktu Ziemian z obcą cywilizacją. Autor skupił się wokół zagadnień związanych z miejscem człowieka we Wszechświecie oraz jego mrocznych i ciemnych sekretów, które nie zawsze są warte poznania. Peter Watts, po blisko sześciu latach od wydania pierwszego tomu serii, w Echopraksji powraca do podjętych wcześniej zagadnień, nadal pozostając w klimacie solidnego hard science-fiction.

Na czym skupia się Kanadyjczyk w swojej najnowszej powieści? Przede wszystkim dotyka takiego problemu, jakim jest istota człowieczeństwa i wolnej woli, która stanowi podstawę do wyodrębnienia ludzkiego, samoświadomego i decydującego o sobie bytu. Czytelnik obserwuje to na przykładzie historii biologa terenowego Daniela Bruksa, zwolennika klasycznych metod farmakologicznych i przeciwnika wszczepiania nowoczesnych technologii do ludzkiego ciała. Bohater pod pretekstem prowadzenia badań naukowych ukrywa się na pustyni w Oregonie, w rzeczywistości jednak próbuje odpokutować dawniej popełniony katastrofalny błąd. W wyniku ataku wampirów, na czele z krwiożerczą Valerie, trafia do Zakonu Dwuizbowców, a następnie wyrusza w podróż kosmiczną na pokładzie Korony Cierniowej. I to od indywidualnej interpretacji czytelnika zależy, czy wybył w poszukiwaniu Boga, czy też szukać ratunku dla ginącej ludzkości. Warto wspomnieć, iż zakończenie Echopraksji wymusza powstanie trzeciej odsłony cyklu.

Tytułowa echopraksja (połączenie dwóch greckich słów oznaczających „proces” oraz „dźwięk”) to zjawisko polegające na automatycznym powtarzaniu ruchów zaobserwowanych u drugiej osoby, zagadnienie pochodzące z dziedziny neurologii. Odnosi się ono do wydarzeń opisanych w Ślepowidzeniu, niemniej warto zaznaczyć, iż akcja Echopraksji rozgrywa się równolegle do tych zdarzeń (o czym informuje kilkanaście końcowych stron). Nie sposób nie wspomnieć o imponującej bibliografii, jaką posługiwał się pisarz. Świat powieści jest nie tylko niezwykle spójny i konsekwentny, ale przede wszystkim posiada solidne naukowe podłoże metodologiczne. I w tym miejscu należy wspomnieć o dyspucie religijno-naukowej, jaka ma miejsce w powieści. Religia jestpotraktowana jako coś anachronicznego w stosunku do nauki, która została ujęta w, moim zdaniem, sposób całkowicie bezrefleksyjny, z takim ślepym uwielbieniem dla samej idei naukowości.

Watts poruszył bardzo ważny wątek, jakim jest możliwość łączenia kilku świadomości w jeden zbiorowy umysł. Tę zdolność posiadają Dwuizbowcy, którzy bardziej niż ludzi przypominają inteligentne maszyny (podobne zagadnienia dotknął Naam w Nexusie i jego kontynuacji). Świat przyszłości nadal wierzy, ale wyłącznie w naukę (dość szybko można wychwycić autorską fascynację teoriami Dawkinsa). Większość naukowców bawi się w bogów: stwarzają, a raczej przywracają do życia gatunek wampirów (który może stać się początkiem zagłady rodzaju ludzkiego) oraz nieustannie udoskonalają ciało człowieka dzięki wszczepianiu nowoczesnych technologii. Równocześnie Watts rzuca intelektualne wyzwanie swoim czytelnikom, lekceważąc prawa fizyki, zmusza ich do wyjścia spoza schemat dotychczasowego myślenia. Czy otaczająca nas rzeczywistość nie jest tworem naszego umysłu? Czy sztuczne podwyższanie inteligencji nie usuwa ludzkiej samoświadomości?

Echopraksja to powieść z górnej półki. Zachwyca swoją złożonością, zarówno fabularną oraz możliwościami interpretacyjnymi (chociażby wspomniana wyprawa w kosmos). Jednocześnie książka nie okazuje się tak trudna w odbiorze, jak może się początkowo wydawać (a to dzięki narracji bohatera niezwykle stroniącego od technologii, który dokładnie wyjaśnia jej działanie, wdając się w dysputy religijno-filozoficzne zastosowanych rozwiązań cywilizacyjnych). Styl autora łatwo określić mianem skomplikowanego, ale równocześnie fascynującego, wciąga odbiorcę i nie pozwala oderwać się od lektury. Jednocześnie warto podkreślić, iż trzeba się skupić podczas czytania pozycji, bowiem pobieżne zapoznanie się z treścią pozostawi jedynie mętlik i uczucie zagubienia fabularnego, a powieść Wattsa z pewnością na to nie zasługuje. Echopraksja jest tym dla science-fiction czym dzieła J.R.R. Tolkiena dla fantastyki. I mimo swojej trudności w lekturze i mocno pesymistycznego wydźwięku, należy się z nią zapoznać.

Pattyczak

Tytuł: Echopraksja
Autor: Peter Watts
Tytuł oryginalny: Echopraxia 2014
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Wydawnictwo: MAG
Data i miejsce wydania: 24.09.2014, Warszawa
Oprawa: twarda z obwolutą
Wydanie: II
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-7480-446-2