„Mała syrenka” – recenzja komiksu
Komiks / 28 września 2022

Znacie Ariel? To nastoletnia krnąbrna syrenka, która zakochała się w księciu Eryku i dla niego postanowiła zrezygnować z życia w podwodnym świecie. Teraz jej przygody możecie poznać dzięki kolejnemu komiksowi z cyklu Klasyczne baśnie Disneya. Oto „Mała syrenka”!

0
8.5/10
„Król Lew” i „101 dalmatyńczyków” – recenzja komiksów
Komiks / 21 kwietnia 2022

Wydawnictwo Egmont, w ramach serii Klub Świata Komiksu, wydało w kwietniu dwa pierwsze tomy cyklu Klasyczne baśnie Disneya: 101 Dalmatyńczyków oraz Króla Lwa. Każdy z nich liczy sześćdziesiąt cztery strony i kosztuje 24,99 złotych. Na początku zamieszczono galerię postaci z krótkimi notkami, przybliżającymi konkretnych bohaterów, zaś na końcu opublikowano grafiki ukazujące piękno tytułu i kluczowe dla danej historii momenty. Kto powinien sięgnąć po oba tytuły? Czy jest duża różnica między komiksem a filmem animowanym? Oceniamy! Zarówno „Król Lew”, jak i „101 Dalmatyńczyków” przywołują na swoich stronach najważniejsze wydarzenia i postacie z animowanych filmów Disneya. To świetne tytuły nie tylko do wprowadzenia dziecka w świat komiksu, ale również znakomita okazja do samodzielnego stawiania pierwszych kroków w dłuższych lekturach. Klasyka gatunku – Król Lew Oto opowieść o konflikcie dwóch braci, z których jeden jest władcą Lwiej Ziemi, a drugi czyha na jego koronę. Spór między nimi zaczyna się zaogniać w momencie, gdy na świat przychodzi królewski potomek. Zwierzęta oddają mu cześć, za wyjątkiem wuja. Skaza postanawia zrobić wszystko, aby pokonać Mufasę – posuwa się nawet do zabójstwa, a swego bratanka, Simbę, zmusza do ucieczki. Czy młode lwiątko poradzi sobie samo w dżungli? Nagrodzony dwoma Oskarami film animowany Król Lew to jeden z…

0
7/10
Błędny rycerz (Brandon Mull)
Powieść młodzieżowa / 22 maja 2016

Czasami warto poczekać trochę dłużej na kontynuacje serii, której pierwszy tom okazał się wciągający i dobrze napisany. Wprawdzie po tak dobrej książce wymagania co do jej kolejnej odsłony rosną i czasami czytelnik nie otrzymuje tego, czego oczekiwał, jednak w przypadku utworów Brandona Mulla nie trzeba obawiać się spadku pisarskiej formy. Autor od początku do końca rozważa każdy krok, jaki podejmie, dogłębnie analizuje zachowania postaci i to, w jakim kierunku potoczą się ich losy. Nic więc dziwnego, że drugi tom „Pięciu Królestw” okazał się godną kontynuacją, która trzymała w napięciu do ostatniej strony. Walka ze Spustoszą to dopiero przedsmak niebezpieczeństw, jakie stoją przed Colem i jego przyjaciółmi. Bohaterowie pragną teraz odnaleźć Honoratę – jedną z sióstr Miry. W tym celu muszą się udać do innego królestwa, gdzie ich magiczne artefakty okażą się zwykłymi przedmiotami; będą pozbawione swojej magicznej mocy. Co gorsza, protagoniści muszą także uważać na szpiegów i łowców, których wysłał za nimi król. Czy Cole’owi i jego znajomym uda się odnaleźć Honoratę? Z jakim zagrożeniem tym razem będą musieli sobie poradzić? Czytelnik ani przez chwilę się nie nudzi. Jeszcze więcej akcji, jeszcze więcej problemów, jeszcze więcej niebezpieczeństw, którym trzeba stawić czoła. Mull postanowił trzymać czytelnika w napięciu od pierwszej do…