0
8.8/10
Beowulf (J.R.R.Tolkien)

Nie jest łatwo zrecenzować ten jeden z najstarszych tekstów kultury staroangielskiej. I nie chodzi tu o przekład na język polski (chociaż wielkie brawa należą się zarówno J.R.R. Tolkienowi – przełożył tekst ze staroangielskiego na nowożytną, archaizowaną angielszczyznę – jak i polskim tłumaczkom, które podjęły się tego bardzo trudnego zadania), lecz o całościowy kontekst dzieła: aby je zrozumieć, należy posiadać chociażby szczątkową wiedzę na temat języka staroangielskiego, historii tekstu oraz jego głębokich konotacji z najważniejszymi skandynawskimi legendami i podaniami. Beowulf to taki odpowiednik naszej Bogurodzicy: na pierwszy rzut oka wydaje się stosunkowo prostym tekstem (biorąc pod uwagę fabułę oraz przekaz), niemniej po zagłębieniu się w kolejne wersy szybko okazuje się, iż mamy do czynienia z prawdziwą literacką perełką. Beowulf to poemat heroiczny albo, inaczej mówiąc, narodowy epos. Główny wątek koncentruje się wokół dziejów życia jednego niezwykłego bohatera i jego czynów. Tutaj tytułowy Beowulf przybywa na zamek duńskiego króla Heorota, by zabić siejącego spustoszenie smoka Grendela oraz jego matkę. Następnie powraca do swojej ojczyzny, gdzie rządzi niepodzielnie przez ponad pięćdziesiąt lat. Pech sprawia, iż jego poddany przypadkowo znajduje złoty przedmiot, który budzi strasznego potwora ze snu. Beowulf ponownie wyrusza na spotkanie z bestią i pokonuje ją, jednak tym razem odnosi śmiertelne rany….

0
5/10
W łożu z Tudorami (Amy Licence)
Popularno-naukowe / 15 października 2015

W dawnych czasach rola kobiety sprowadzała się do jednego – bycia uległą. Jej zadania polegały na słuchaniu mężczyzn, rodzeniu dzieci i podporządkowaniu się panującym obyczajom społecznym. Płeć piękna nie posiadała żadnych praw, bardzo często za każde zło winiono właśnie kobietę, widząc w niej czarownicę czy niezdolną do obdarzenia swojego męża męskim potomkiem. Życie białogłowych nie było usłane różami, oczywiście lepiej urodzone damy borykały się z mniejszą liczbą problemów, jednak nawet one nie miały prawa głosu. Najlepszym przykładem jest sześć żon Henryka VIII, królowych, których los nie oszczędził. Amy Licence w swoim dziele „W łożu z Tudorami. Intymne życie dynastii” przedstawia relacje panujące w czasach rządów tej właśnie dynastii pomiędzy kobietami i mężczyznami. Książka ta to swego rodzaju badania nad macierzyńskimi i małżeńskimi doświadczeniami królowych z wspomnianej dynastii, od roku 1485 do 1603. W sposób bardzo jasny i przejrzysty autorka szczegółowo opisuje poszczególne związki, przy okazji poszerzając wiedzę czytelnika w zakresie panujących w tamtym okresie przesądów czy położniczych prawideł. Książka została podzielona na jedenaście rozdziałów. Każdy z nich skupią się na innych osobach czy związkach. Historię podróży po małżeńskich perypetiach Tudorów autorka rozpoczyna od związku Elżbiety Yorki i Henryka VII. W pierwszym rozdziale Licence wspomina o uroczystości i przebiegu ceremonii zaślubin…

0
4.3/10
Zjawy, szaleństwo i śmierć: Fantastyka i realizm magiczny w literaturze hispanoamerykańskiej (Tomasz Pindel)
Popularno-naukowe / 13 października 2015

Literatura fantastyczna należąca do nurtu hispanoamerykańskiego dla wielu z nas pozostaje ziemią nieznaną. Wprawdzie dzięki Gabrielowi Garcíi Márquezowi w pewnym momencie oczy czytelników zwróciły się w kierunku twórczości osób utożsamianych z tym pisarstwem, pisarz otrzymał nagrodę Nobla, jednak współcześnie to terytorium nie zaznacza zbyt mocno swojej obecności, jeżeli chodzi o grunt fantastyczny. A szkoda, ponieważ wiele utworów należących do hispanoamerykańskiego realizmu magicznego to dzieła, które zarówno przybliżają czytelnikowi inne rejony świata, jak również odkrywają ich prawdziwą naturę. Walory, jakie niesie ze sobą poznanie pozycji należących do tego nurtu, nakreśla w swojej pracy „Zjawy, szaleństwo i śmierć. Fantastyka i realizm magiczny w literaturze hispanoamerykańskiej” Tomasz Pindel. Jak czytamy we wstępie, celem niniejszej pracy jest zarysowanie rozwoju literatury fantastycznej w Hispanoameryce – od klasycznej dziewiętnastowiecznej fantastyki począwszy, poprzez tak zwaną neofantastykę XX wieku, na realizmie magicznym skończywszy – oraz próba sprecyzowania różnic między owymi nurtami. Trzeba autorowi i jego dziełu oddać jedno – w bardzo wyczerpujący sposób wprowadzają czytelnika do świata tej literatury i na wielu przykładach pokazują, na czym polega wplecenie do fabuły wątków fantastycznych. Sama książka została podzielona na trzy bardzo obszerne rozdziały. Pierwszy z nich dotyczy trudności zdefiniowania, czym tak naprawdę jest fantastyka i fantastyczność. Autor przytacza kilka różnych…

0
4.7/10
Brak absolutu. Pojęcia dobra i zła w japońskiej popkulturze (Dorota Barańska)
Popularno-naukowe / 11 października 2015

Motyw dobra i zła, starcia się tych dwóch sił i ich potyczki, to temat uniwersalny – pojawia się on w większości powieści, filmów, bajek i gier. W zależności od kręgu kulturowego, do jakiego dany produkt trafia, historie batalii pozytywnej mocy z negatywną czerpią z innych wierzeń, poruszają odmienną tematykę i uwypuklają inne walory opowieści. Czasami zdarza się również tak, że to, co złe, nie do końca okazuje się przesiąknięte niszczycielską siłą, a to, co dobre, może odsłonić swoje groźne oblicze. Właśnie ten fakt porusza w swojej publikacji Dorota Barańska. „Brak absolutu. Pojęcia dobra i zła w japońskiej popkulturze” to rewelacyjne studium tych dwóch motywów i ich występowania w produkcjach Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeżeli chodzi o podział i poruszane w książce zagadnienia, dzieło składa się z siedmiu dość obszernych rozdziałów oraz bardzo szczegółowej bibliografii, o której kilka słów pojawi się później. Autorka, przybliżając tematykę dobra i zła w japońskiej popkulturze, posiłkuje się trzema przykładami – swoje teorie popiera przykładami zaczerpniętymi z filmów, gier i anime (czasem mangi). Pierwszy rozdział stanowi swego rodzaju wprowadzenie do kultury popularnej – pisarka próbuje przedstawić czytelnikowi problemy, jakie wynikają z jednoznacznego zdefiniowania popkultury. Określa również tor przebiegu jej dalszych rozważań. W kolejnym rozdziale zostaje poruszona kwestia wiary….

0
4/10
Macewy codziennego użytku (Łukasz Baksik) – recenzja albumu
Popularno-naukowe , Publicystyka / 6 sierpnia 2015

W języku hebrajskim nie ma jednego, precyzyjnego określenia na miejsce spoczynku zmarłego. Dom grobów, dom wieczności, dom życia lub po prostu cmentarz – bez względu na to, czy Żyd wierzył w nieśmiertelność swojej duszy, czy też sądził, iż jego żywot dobiegł końca, każdy był chowany na gminnym cmentarzu. Bez wielkiej ceremonii, w ciągu doby od stwierdzenia zgonu, ciałem zajmowało się bractwo chewra kadisza, grzebiąc nieboszczyka na nieczystej ziemi. Obowiązkiem rodziny było postawienie macewy upamiętniającej zmarłego – niewielkiego pomnika czy też monumentalnego grobowca. Wichry historii i brak podstawowej wiedzy na temat najważniejszej mniejszości narodowej na terenach Rzeczpospolitej spowodowały, iż małe, kamienne tablice z hebrajskimi literami zyskały nowe życie pełne profanum, całkowicie zatracając swoją pierwotną funkcję. Przed wybuchem II wojny światowej na terenach Polski żyło ponad 3 miliony Żydów. Tak ogromna liczba daje przynajmniej niewielkie wyobrażenie, jak wiele miejsca musiały zajmować żydowskie cmentarze, które w przeciągu kilkunastu lat praktycznie zniknęły z powierzchni ziemi. Album Macewy codziennego użytku stanowi świadectwo dalszych losów macew, które doczekały się nowej odsłony: funkcjonują jako fragmenty murów i ścian, dróg oraz ścieżek, schodów, a nawet narzędzi w gospodarstwie (koła szlifierskie). To tylko kilka z metod zastosowań, z pewnością nie wszystkie. Fotografie, jakie zebrał w swojej pracy Łukasz Baksik,…

0
8.7/10
Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów (Matthew Brzezinski) – recenzja
Popularno-naukowe , Publicystyka / 4 sierpnia 2015

Po 70 latach od wybuchu powstania w getcie warszawskim nadal istnieje wiele nieodkrytych kart historii, które czekają, by ujrzeć światło dzienne. Niezliczona ilość materiałów, setki opowieści o przetrwaniu, śmierci, głodzie, nadziei i przede wszystkim ludzkich dramatach – to wszystko postarał się przedstawić Brzezinski w swojej książce Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów. Wyróżnia się ona tym, że opisuje dzieje zwykłych osób, polskich Żydów walczących o byt, i nie jest kolejną publikacją podkreślającą martyrologię narodu żydowskiego, lecz ich bohaterską i wojowniczą postawę pełną pozytywnych i budzących nadzieję przykładów. Fabuła rozpoczyna się wraz z wybuchem wojny i trwa aż do czasu przejęcia przez komunistów władzy nad ziemiami państwa polskiego. Autor przedstawia dzieje żydowskich rodzin w czasie wojennej zawieruchy, ich zuchwałe akcje sabotażowe, szmuglowanie broni, brawurowe ucieczki i heroizm podczas dłużących się godzin w oczekiwaniu na zakończenie konfliktu. Na kartach beletryzowanego reportażu historycznego przewija się mnóstwo postaci, tych bardziej i mniej znanych. Różnią się między sobą wiekiem, zawodem, zainteresowaniami, poglądami politycznymi, lecz łączą je dwie rzeczy – obywatelstwo Rzeczypospolitej i pochodzenie żydowskie. Wśród nich znajdują się działacze syjonistyczni, przedstawiciele Żydowskiej Organizacji Bojowej, Żydowskiego Związku Wojskowego i członkowie Bundu, którzy aktywnie przyczynili się do zorganizowania żydowskiego ruchu oporu w latach 1939-1945: najsłynniejszy Marek…

0
7.7/10
Zasada nieprawdopodobieństwa. Dlaczego codziennie zdarzają się cuda i zbiegi okoliczności (David J. Hand) – recenzja
Popularno-naukowe / 19 lipca 2015

Wedle przysłowia, przypadki chodzą po ludziach, ale czy na pewno? Emerytowany profesor matematyki londyńskiego Imperial College w swojej książce dowodzi, iż w naszym życiu nic nie zdarza się niespodziewanie, a wszystkie zdarzenia można wyjaśnić w sposób ściśle naukowy. Okazuje się, że każde pojedyncze zjawisko, zbieg okoliczności czy niezwykłe wydarzenie można w konkretny sposób przewidzieć przy pomocy jedynie matematycznej statystyki. Chowajcie się zatem wróżki, czarodzieje i cyganki, bowiem David Hand  w prosty i przejrzysty sposób wyjaśnia zasady funkcjonowania waszej profesji. Tak naprawdę Zasada nieprawdopodobieństwa jest zbiorem naukowych dowodów występujących przeciwko tak zwanemu Prawu Borela, wedle którego coś o niskim stopniu prawdopodobieństwa nie ma prawa się zdarzyć. Profesor Hand, jakby na przekór tym twierdzeniom, przywołuje w swojej książce szereg dowodów na to, iż przypadki i wyjątki od reguły powtarzają się nader często. Jak chociażby fakt, iż w pewnym europejskim kraju w ciągu jednego miesiąca maszyna do losowania w lotto wytypowała identyczny ciąg liczb (co skończyło się wielkim skandalem i posądzeniem o nieuczciwość organizatorów) lub przykłady giełdowych oszustów, którzy dokładnie wiedzą kiedy sprzedać lub wykupić dane akcje. W tym miejscu warto podkreślić wyższość zachodniej edukacji nad jej polskimi odpowiednikami. Książka została napisana w roku 2014, przedstawiając przy pomocy terminologii literatury popularnonaukowej odpowiedź na…

0
6.2/10
Bóg jeszcze nie umarł (Amit Goswami) – recenzja
Popularno-naukowe / 27 czerwca 2015

Nietzsche opisał śmierć Boga, jednak profesor Amit Goswami stwierdza, że absolut jeszcze nie umarł. To kolejna książka Goswamiego, w której ten próbuje łączyć duchowość ze światem nauki. Autor stawia tezę, że Bóg jest siłą i wyższą świadomością, i próbuje to udowodnić za pomocą aksjomatów fizyki kwantowej. Warto wspomnieć o Amicie jako pionierze w dziedzinie „nauki w obrębie świadomości”; sam siebie określa mianem „aktywisty kwantowego”, jego prace koncentrują się w obrębie fizyki kwantowej i ludzkiego umysłu. Książka rozpoczyna się dialogiem autora z naukowcem, filozofem i osobą religijną. Żaden z rozmówców nie zgadza się z jego dowodami na istnienie Boga. Pomimo tych sprzeciwów, Goswami podejmuje się udowodnienia swojej tezy. Treść podzielił na pięć części, w których kolejno stara się wyjaśnić istotę stworzenia Wszechświata i ludzi, przyczynowości ogólnej oraz zmiany w sposobie postrzegania Boga przez wiele wieków. Goswami definiuje życie i stworzenie człowieka jako nieustannie oddziałujące na siebie kwanty atomów. Posługując się znanymi prawami fizyki kwantowej autor stara się udowodnić, że żyjemy w „świadomości Boga”. Jednocześnie pokazuje, że nie da się Go określić jako konkretnej istoty. Obserwując Wszechświat, dochodzi do wniosku, iż Absolutu nie można w żaden sposób ogarnąć przy pomocy ludzkiego umysłu. Goswami przyznaje, że osoby posiadające wiedzę z dziedziny fizyki o wiele łatwiej…

Dzieci żydowskie w klasztorach (Ewa Kurek) – recenzja
Popularno-naukowe / 20 kwietnia 2015

Wraz z atakiem Trzeciej Rzeszy na Rzeczpospolitą rozpętało się piekło. Straty ponieśli wszyscy obywatele, bez względu na płeć, wiek czy wyznawaną religię, niemniej grupą, która ucierpiała najbardziej, były dzieci. Małe, bezbronne sieroty, niepotrafiące odnaleźć się w wojennej rzeczywistości, nie mogły liczyć na czyjąkolwiek pomoc. O ile w przypadku polskich dzieci istniało większe prawdopodobieństwo, że znajdą dom u innych Polaków, tak ogromna grupa żydowskich sierot została pozostawiona na pastwę losu. Z pomocą nieoczekiwanie przyszły im żeńskie klasztory. Nie dotyczy to tylko kilku wybranych zgromadzeń, lecz prawie dwustu różnorodnych zakonów, które w spontanicznym akcie miłosierdzia postanowiły udzielić pomocy żydowskim sierotom – nie tylko materialnej, lecz przede wszystkim psychicznej. Dzieci żydowskie w klasztorach stanowią szczegółową analizę humanitarnej działalności zakonnic podczas okupacji, poruszającą problemy bytowe ukrywanych sierot, ich stanu psychicznego oraz przede wszystkim motywacji ratujących je kobiet. Kierując się dokumentami (w tym dziennikami Emanuela Ringelbluma) i licznymi wywiadami z byłymi wychowankami zakonnic, Ewa Kurek zebrała imponującą liczbę 190 klasztorów, które w mniej lub bardziej widoczny sposób starały się poprawić los żydowskich sierot. Tym, co wyróżnia Dzieci żydowskie w klasztorach spośród innych pozycji i wspomnień tego typu, jest aparat naukowy badań autorki, bowiem każde stwierdzenie czy wysunięta teoria są odpowiednio udokumentowane przypisem. Opatrzona wstępem prof….

Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali (Stefan Zgliczyński) – recenzja
Popularno-naukowe / 7 marca 2015

Już w samym tytule zawarta jest teza, jaką autor uparcie stara się udowodnić już od pierwszej strony. Nie ulega wątpliwości, że stosunki polsko-żydowskie są bardzo skomplikowane, niejednoznaczne i nadal kontrowersyjne, jednakże karygodnym błędem jest ich ocena wyłącznie na podstawie pobieżnej lektury historycznych opracowań, jaką na potrzeby publikacji podjął lewicowy dziennikarz i redaktor polskiego wydania Le Monde diplomatique. We wstępie Stefan Zgliczyński zaznacza: Nie jestem zawodowym historykiem i nie jest moją ambicją napisanie dzieła źródłowego dotyczącego tego okresu historii Polski […]. Rodzi się pytanie, dlaczego podjął się tego typu pracy? Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali jest niczym więcej, jak tylko kompilacją wybranych i pozbawionych szerszego kontekstu cytatów prac cenionych i znanych polskich badaczy Zagłady połączoną z osobistą refleksją autora  po skończonej lekturze. Podkreślam – nie zaprzeczam prawdzie historycznej, antysemickie zachowania Polaków miały miejsce, ale tworzenie naukowej publikacji nie polega wyłącznie na bazowaniu na cudzych badaniach, lecz podjęciu własnych i ewentualnej polemice z poprzednikami. W tym konkretnym przypadku nie ma mowy o jakimkolwiek warsztacie  profesjonalnego historyka. Z treści książki wynika, że prawie wszyscy Polacy wydawali i mordowali Żydów. Na dowód tego zostają przytaczane cytaty z licznych źródeł historycznych, powołując się na Dmowskiego (który ponoć już w 1901 roku marzył o masowym…